Eurowizja: Zaskakujące wyniki pierwszego półfinału • TVP prezentuje atrakcje eurowizyjne dla widzów • Krystian Ochman faworytem półfinału • Dziś próby generalne z udziałem Polski

Eurowizja: 10 finalistów dołącza do sobotniego koncertu

Pierwszy półfinał Eurowizji przyniósł niespodzianki w wynikach i to już na samym początku prezentowania nowych finalistów. Jako pierwsza wywołana została Szwajcaria, a jako trzecia Islandia i awans tych dwóch państw był największym zaskoczeniem. Złą passę przełamała Armenia, która do finału wraca pierwszy raz od 2017 roku. Ukraina zachowała status kraju, który awansuje co roku, a sporym zainteresowaniem mediów cieszyła się informacja o tym, że Timur Miroschnychenko komentował konkurs dla UA:Kultura ze schronu co jeszcze bardziej wzmocniło przekaz. Kalush Orchestra zachowali też status faworytów – ich notowania w zakładach bukmacherów wciąż są bardzo wysokie, a coraz częściej mówi się, że ich wygrana jest realna. Burmistrz Sztokholmu już zapowiedział, że stolica Szwecji mogłaby być gospodarzem Eurowizji, gdyby Ukraina wygrała. Taka decyzja o kolaboracji należy jednak do SVT (nadawcy szwedzkiego) i Suspilne (nadawca ukraiński), a nie do władz miasta. Pierwszy raz od 2017 do konkursu nie awansowała Albania – chociaż wielu fanów kibicowało Roneli i „Sekret” pojawiły się też częste opinie o chaotycznym i zbyt wulgarnym występie. Bułgarzy nie zdobyli awansu pierwszy raz od 2013 (wtedy też reprezentował ich Stoyan Yankulov). Danii nie ma w finale już drugi rok z rzędu, podobnie jak Słowenii, z kolei Austria po raz trzeci z rzędu została wyeliminowana i mamy kolejny przykład na to, że duet w formie DJ+wokalista nie sprawdza się na Eurowizji. Spore rozczarowanie w Chorwacji, która ostatni raz w finale była w 2017 roku. Jeszcze gorzej w statystykach wypada Łotwa, która już piąty raz z rzędu nie została wpuszczona do finału, a w ostatnich latach (od 2009) w sobotnim koncercie była tylko dwukrotnie. Spekuluje się, że Albania mogła nie otrzymać awansu ze względu na zbyt niski ranking u jurorów chociaż widzowie mogli ją poprzeć. Odwrotnie było zapewne z Islandią, którą mogli do finału wpuścić jurorzy. Do zajęcia 11. miejsca w półfinale typuje się Albanię lub Łotwę, a do ostatniego Słowenię lub Chorwację. Pełne wyniki poznamy po sobotnim finale Eurowizji.

Eurowizja: Dobry znak dla Krystiana Ochmana!

Wczoraj rozlosowano też połówki dla nowych finalistów. W pierwszej połowie zobaczymy 13 państw (w tym Włochy, które mają już przydzieloną 9. pozycję). Poza gospodarzami wystąpi tam też dziewięć innych krajów – prawie wszystkie z Big5 czy faworyt, Ukraina. Oznacza to, że tylko trzy nowe kraje, które do finału dołączą w czwartek, będą miały szansę zaśpiewać w pierwszej połowie. Pozostałe trafią do drugiej połowy i będą mieć przydzielone pozycje od 14 do 25. To dobry znak dla Polski – fani marzą o tym, by Krystian Ochman wylosował drugą połowę finału i zaśpiewał pod koniec stawki, w gronie faworytów. Kolejność startowa finału ułożona będzie w nocy z czwartku na piątek i wtedy też zostanie opublikowana. Konferencja prasowa finalistów ogłoszonych we wtorek pełna była odniesień do sytuacji w Ukrainie i ważnych słów. Wyróżniły się Islandki, które miały sporo do przekazania zarówno w kwestii wspierania zaatakowanego przez Rosję kraju jak i sytuacji osób transpłciowych. Za wszelkie wsparcie podziękowali Ukraińcy, z kolei Mołdawianie podkreślili, że muzyka jest tym, co nas wszystkich jednoczy. Monika Liu stwierdziła, że chce być prezydentem Litwy, Szwajcar nie potrafił ukryć swojej radości z awansu i zamknięcia ust hejterom, a Maro z Portugalii w pięknych słowach podziękowała swojemu zespołowi. Wilki nadal pozostały wilkami chociaż najpewniej zbliża się czas gdy poznamy ich tożsamość. Wczoraj telewizja norweska opublikowała artykuł informujący, że pod kostiumem DJ Astronauty znajduje się TIX, który tym razem reprezentuje Norwegię drugi rok z rzędu po tym, gdy rok temu dostał się do finału za „Fallen Angel”. Należy się spodziewać, że niebawem pojawią się kolejne „spreparowane” filmiki, które mają dać nam pewność co do tożsamości wilków.

TVP przygotowała niespodzianki dla widzów

Prawie 5,5 miliona widzów obejrzało pierwszy półfinał Eurowizji w telewizji RAI co dało ponad 26% udziału w rynku i najlepszy średni wynik od 1991 roku! Jak widać, Włosi są zainteresowani konkursem, który organizuje ich telewizja publiczna, chociaż ewidentnie zignorowali próby generalne, które świeciły pustkami pomimo informacji o wyprzedaniu wszystkich biletów. W Austrii w peaku półfinał dotarł do 475 tys. widzów, natomiast w Niemczech oglądalność pierwszego półfinału spadła w porównaniu do zeszłego roku. W Hiszpanii doszło do zmiany i półfinał (bez udziału reprezentantki) pokazano na kanale pierwszym (a nie drugim) co doprowadziło do podwojenia wyniku oglądalności z 2021 roku. W Holandii pierwszy półfinał śledziło 2,2 miliony widzów – to dobry wynik chociaż niższy niż rok temu co jest zrozumiałe, bo Holendrzy w 2021 organizowali konkurs co zwiększyło zainteresowanie widzów. Dziś pomiędzy próbami (prasową a jurorską) odbędzie się konferencja prasowa Europejskiej Unii Nadawców i telewizji włoskiej RAI na której być może poznamy nowe szczegóły dotyczące oglądalności, w tym tej internetowej, a zwłaszcza na TikToku, gdzie prowadzono specjalną transmisję pokazującą także to, co działo się za kulisami. O wysoką oglądalność półfinału z Krystianem Ochmanem walczy też Telewizja Polska, która przygotowała dla widzów specjalne atrakcje! Już w najbliższy czwartek 12 maja przed drugim półfinałem widzowie TVP będą mieli okazję zajrzeć za kulisy imprezy w ramach wejść oprawowych zaplanowanych na 17.50, 20.05 i 20.25 w czwartek oraz 14.30, 17.25 i 20.05 w sobotę. Gorące relacje z Turynu można także codziennie śledzić w „Pytaniu na śniadanie”. Natomiast w sobotę 14 maja, bezpośrednio przed wielkim finałem, TVP1 pokaże reportaż Mateusza Szymkowiaka prezentujący artystyczną drogę Krystiana Ochmana, która zaprowadziła go do Turynu. Kamery TVP towarzyszyły Krystianowi za kulisami konkursu, na słynnym turkusowym dywanie, podczas prób i w czasie wolnym. W reportażu nie zabraknie także unikalnych materiałów archiwalnych. A wszystko to pod tegorocznym hasłem Eurowizji: „The Sound of Beauty”.

Eurowizja: Ochman pewniakiem do awansu

Dziś o 15:00 próba generalna uczestników drugiego półfinału z udziałem Krystiana Ochmana. Dowiemy się jak wyglądać będzie Opening Act przygotowany przez Alessandro Cattelana, jednego z prowadzących oraz Interval Acts czyli m.in. występy Miki i Laury Pausini czy grupy Il Volo (ESC 2015). Po raz kolejny obserwować będziemy mogli jak ekipa techniczna radzi sobie z rekwizytami i dekoracjami, które muszą być w ekspresowym tempie wniesione na scenę. Najbardziej problematyczne występy to te z Finlandii, Azerbejdżanu, San Marino, Australii czy Cypru. Próba będzie relacjonowana na grupie Dziennika Eurowizyjnego na Facebooku od 15:00, a specjalne materiały z Areny pojawią się na Instagramie.. Od 21:00 trwać będzie próba jurorska, na podstawie której komisje będą oceniać występy i piosenki. Ich głosy stanowić będą 50% pełnych wyników – druga połowa to głosy widzów. Televoting dostępny będzie podczas transmisji w czwartek. Próbę jurorską także będziemy relacjonować na grupie Dziennika Eurowizyjnego na Facebooku. Start o 21:00. Krystian Ochman ma aktualnie 94% szans na awans według bukmacherów – zajmuje 2. miejsce w notowaniu zaraz za Szwecją. Daje mu się też 14% szans na wygraną w półfinale. Wczoraj Ochman prowadził w rankingu półfinału OGAE Press Poll w Centrum Prasowym. Po raz pierwszy mówi się, że Polska jest pewniakiem do awansu.

Nasze relacje z Turynu wspierają CREATIVE POLAND i THEATERBAU oraz czytelnicy Dziennika Eurowizyjnego! Jeżeli chcesz nas wesprzeć – wpadnij na Tipply! Serdecznie dziękujemy

źródło: relacje Dziennika Eurowizyjnego z Turynu, Eurovoix, Wikipedia, Eurovision Odds, fot.: M. Błażewicz

%d blogerów lubi to: