Eurowizja 2020: Czy zmiany w formacie głosowania są potrzebne? Co sądzą polscy fani? Kto w jury preselekcji na Ukrainie i czy Dawid Podsiadło pojedzie na Eurowizję z Polski?

Czy Jon Ola Sand przed swoim odejściem ze stanowiska supervisora EBU dokona w Eurowizji zmian? Bazując na informacjach, jakimi podzielił się szef hiszpańskiej delegacji, Toni Prieto, jest to możliwe, gdyż Europejska Unia Nadawców ma konsultować z niektórymi telewizjami zmiany w formacie głosowania podczas Konkursu Piosenki Eurowizji i być może chodzi już o rok 2020. Na razie żadnych szczegółów nie znamy, nie wiemy jakie propozycje wchodzą w grę i którzy nadawcy uczestniczą w konsultacjach. Ponoć mowa jest o powrocie do 100% głosowania jury lub widzów, co w obydwu przypadkach byłoby fatalną decyzją. Oddanie pełnej decyzyjności w ręce widzów sprawi, że EBU cofnie się do krytykowanego systemu używanego do 2008 roku. Z kolei przekazanie pełni władzy w ręce jury może zniechęcić widzów do śledzenia konkursu. Faktem jest, że obecny system spotyka się z krytyką. Negatywnie oceniane jest m.in. to, że w ostatnich latach wygrywały kraje, które nie były na 1. miejscu w żadnym z rankingów. W latach 2009-2010 i 2012-2014 oraz 2017 triumfowały państwa, które zdobyły szczyt notowań jurorskich i widzów, ale już w 2011 roku komisja wolała Włochy niż Azerbejdżan, z kolei w 2015 Włochy były faworytem widzów, a w 2018 jurorzy chcieli zwycięstwa Austrii. W 2016 roku triumfowała Ukraina, chociaż u widzów wygrała Rosja, a u jury Australia. Szczytem rozbieżności był rok 2019 – wygrała Holandia (2. miejsce u widzów i 3. u jurorów), pokonując faworyta jury Macedonię (12. miejsce u widzów) i ulubieńców publiczności – Norwegów (18. miejsce u jury).

Polscy fani Eurowizji zrzeszeni w grupie facebookowej Dziennika Eurowizyjnego chcą zachowania obecnego systemu (za taką opcją opowiedziało się 71% ankietowanych), ale zwracają uwagę na potrzebę reform w składzie i pracy jury, by w komisji nie były osoby w jakikolwiek sposób ze sobą związane (jak np. małżeństwo Wyszkoni-Durczak z Polski w 2019) i nieprofesjonalne (głosujące na państwo, a nie na utwór). Pojawia się także potrzeba lepszej kontroli takiego głosowania oraz szkoleń z wypełniania kart jurorskich, co ma związek z wpadkami, jakich świadkami byliśmy w tym roku. 22% głosujących uważa, że system jury+televoting powinien być zachowany, ale w innych proporcjach, tak by dać większą siłę publiczności. Osoby głosujące na Instagramie w 61% są zadowolone z obecnego systemu głosowania, a aż 68% uważa, że wyniki Eurowizji są manipulowane.  86% twierdzi, że Polska była w latach 2014-2019 niesprawiedliwie oceniana przez jury. 42% chce wprowadzenia formatu głosowania stosowanego aktualnie na JESC czyli jury+online voting. 58% jest przeciwnego zdania.

Telewizja STB 🇺🇦 przygotowała ankietę, w której internauci mogą głosować na osobę, która wg nich powinna wejść w skład jury preselekcji ukraińskich 2020. Nie wiadomo, czy wyniki będą w jakikolwiek sposób wiążące, ale aktualne rezultaty (oddano już 2,5 tyg. głosów) wskazują, że do jury wejść powinien Melovin, reprezentant kraju na ESC 2018 (32% głosów). Drugie miejsce ma Andriy Danilko (znany jako Verka Serduchka – ESC 2007) z 26% poparcia, a trzecie Jamala i Oleg Vinnik (po 10% głosów). Evgen Filatov, który był w składzie jury 2019 cieszy się niewielką sympatią – ma jedynie 3% głosów. Czy skład komisji się zmieni? Na razie nie wiadomo, ale pewne jest, że „Vidbir” ponownie poprowadzi Sergey Pritula (na zdj.). „Wybór prezentera nie powoduje zbędnych pytań, bo Sergey jest zdecydowanie ulubieńcem publiczności i prawdziwym profesjonalistą w swojej dziedzinie. Fani Konkursu Piosenki Eurowizji i publiczność preselekcji już teraz powinni się przygotować na nową porcję żartów w jego wykonaniu” – twierdzi STB.

Szymon Majewski przeprowadził wywiad z Arturem Orzechem w ramach audycji „Nie mam pytań” Radia Zet 🇵🇱. Słynny eurowizyjny komentator przyznał, że przeszedł transformację w sposobie swojej pracy po spotkaniu z nieżyjącym już Terry’m Woganem, legendarnym komentatorem BBC. „Był większą gwiazdą Wielkiej Brytanii niż wszyscy występujący na Eurowizji” – uznał. To właśnie Wogan powiedział Orzechowi „Eurovision is fun„, co sprawiło, że polski komentator zdecydował, by komentować konkurs w inny sposób i by mówić więcej prawdy i tego co się myśli, zamiast biografii i tłumaczeń tekstu piosenek. „Różne rzeczy na tej Eurowizji się zdarzały, ale były też piękne momenty, jak np. zwycięstwo Salvadora Sobrala” – dodał. Przypomniał też, że Polska wygrywa inne formaty Eurowizji. Szymon Majewski zasugerował, że na Eurowizję pojechać powinien Dawid Podsiadło (który wygrał w tegorocznym głosowaniu „Wymarzony reprezentant” Dziennika Eurowizyjnego). „Ja bym z radością powitał taką decyzję tyle tylko, że Dawid pewnie nie pojedzie. To jest też kwestia podejścia artystów do Eurowizji. Chwała Bogu, że mamy Salvadora, Jamalę czy tego Holendra co wygrał w tym roku, bo to pokazuje przyzwoitą twarz konkursu. Być może za jakiś czas Dawid pojedzie, ale myślę, że to nie jest ten moment i on teraz nie będzie się ścigał na Eurowizji” – stwierdził Orzech.

Źródło: Eurovoix, Wikipedia, Facebook, STB, Radio Zet, fot.: @siriy_ua

%d blogerów lubi to: