Kolejną dawkę newsów znów rozpoczynamy od sytuacji na Ukrainie 🇺🇦. Według najnowszych informacji telewizja ukraińska w pierwszej kolejności ma się zaznajomić z ekspertyzą prawników i EBU w kwestii potencjalnego wycofania się z udziału w Eurowizji 2019. Jeżeli okaże się, że taki ruch nie będzie opłacalny dla nadawcy, rozpoczną się poszukiwania nowego reprezentanta i decyzja ma być podjęta do 1 marca. Może być jednak ciężko. Dziś laureatki 2. miejsca – formacja Freedom Jazz – oficjalnie potwierdziła, że nie będą uczestniczyć w Eurowizji 2019, chociaż otrzymały dziś taką ofertę od NTU. Wokalistki przyznały, że są niezmiernie szczęśliwe z zajęcia 2. miejsca w finale i jest to ich osobiste zwycięstwo. Teraz pracują nad nowymi utworami i przygotowują się do trasy koncertowej. Być może w przyszłości ponownie spróbują sił w preselekcjach. Nie wiadomo, jak na ofertę telewizji zareagują kolejni wykonawcy, ale należy się spodziewać, że zarówno zespoły Kazka jak i Brunette Shoot Blondes także zrezygnują z możliwości reprezentowania Ukrainy, a projektu Yuko czy duetu Anna Maria nikt nie będzie się nawet o to pytać ze względu na powiązania z Rosją. Z ankiety opublikowanej wczoraj na Dzienniku Eurowizyjnym wynika, że aż 74,44% głosujących chce wycofania Ukrainy z ESC 2019. 10,63% uważa, że kraj powinien wysłać Tayannę, wokalistkę, która nie startowała w tym roku w preselekcjach. Za opcją wysłania trio Kazka opowiedziało się jedynie 7,62% czytelników.

Temat wycofania Maruv z Eurowizji ze względów politycznych jest nadal w czołówkach portali ukraińskich, ale nie tylko! Coraz więcej mówi i pisze się o tym także za granicą, m.in. w Polsce czy Wielkiej Brytanii, ale też i w Rosji. Propagandowe media Federacji Rosyjskiej 🇷🇺 nazwały preselekcje „antyrosyjskim sabatem” i nabijają się z Ukraińców, którzy nawet z tak błahego powodu jak preselekcje do Eurowizji potrafili zlustrować artystów i podkreślić swój paniczny strach przed Rosją. W sprawie skandalu wypowiada się coraz więcej osób, m.in. Andriy Danilko, który uznał, że Ukraina nie powinna rezygnować z konkursu, bo w „Vidbir” było wielu dobrych piosenkarzy i należy próbować „zwerbować” kogoś aż do skutku. Z kolei prowadzący – Sergey Pritula – twierdzi, że należy dokładnie zweryfikować zapisy regulaminowe, by w przyszłym roku nie doszło już do sytuacji, w której telewizja STB wybiera nieodpowiedniego, według NTU, reprezentanta. Przedstawiciele NTU twierdzą natomiast, że winna całej sytuacji jest sama Maruv, która w swoim oświadczeniu przeinaczyła fakty – głównym powodem jej rezygnacji miał być ponoć fakt, że piosenkarka nie chciała zrezygnować ze wszystkich zaplanowanym występów w Rosji. Poinformowano też, że poprzedni reprezentanci kraju podpisywali tego rodzaju umowy z NTU, jednak nie było tam zapisu o występach w Rosji, gdyż zarówno Jamala, jak i Melovin czy O.Torvald nie koncertowali i nie planowali koncertować w tym kraju. Prywatna stacja STB zapowiedziała gotowość skalkulowania dochodów z sms-ów wysłanych na Maruv i przekazania takiej kwoty na cele charytatywne.

Francuska delegacja 🇫🇷 znalazła satysfakcjonujące ją rozwiązanie w sprawie konfliktu z telewizją KAN dotyczącym serialu telewizyjnego „Douze Points” mającego przedstawić Bilala Hassani’ego w złym świetle. Nie wiadomo dokładnie jak sprawa się zakończyła, ale wiemy, że dziś reprezentant Francji przebywa w Izraelu, gdzie nagrywa eurowizyjną pocztówkę. Nadawca KAN zapowiedział, że planuje emisję serialu zgodnie z planem – w maju, w ramach eurowizyjnej ramówki stacji. Tymczasem na półtora tygodnia przed finałem Melodifestivalen 🇸🇪 coraz częściej mówi się, że konkurs wygra John Lundvik, który prowadzi w aktualnym zestawieniu najpopularniejszych piosenek z MF na Spotify (drugie miejsce ma Bishara) oraz w notowaniach bukmacherów (drugie miejsce ma duet Hanny Ferm i Liamoo). Jeśli faktycznie wygra, będzie reprezentantem dwóch krajów na tej samej Eurowizji – Szwecji jako wokalista i kompozytor oraz Wielkiej Brytanii 🇬🇧 jako kompozytor „Bigger than us” Michaela Rice.

Już w środę o 21:00 ruszają preselekcje serbskie Beovizija 🇷🇸. Próby trwają już od paru dni, a wykonawcy szlifują swoje występy sceniczne. Stawkę otworzy mało znana grupa Funked Up z wokalistką Aleksandrą Radosavljević, znaną z „Idola”. Jako ostatnie wystąpią natomiast Nataša i Una – aktualnie prezenterki radiowe, a wcześniej popularne na rynku muzycznym – Nataša jako jedna z wokalistek formacji Tap011, a Una jako raperka. Faworytką jest natomiast Saška Janks, doświadczona eurowizyjna chórzystka i weteranka Beoviziji, która swój utwór „Da li čuješ moj glas” poświęciła przedwcześnie zmarłym rodzicom. Spore szanse na awans mają też Ivana Vladović z formacją Wonder Strings – utwór „Moja bol” przygotowany został przez znaną kompozytorkę Aleksandrę Milutinović, która napisała m.in. „Rijeka bez imena” z Eurowizji 2007. W gronie faworytów stawiani są też Dunja Vujadinović, Aleksandra Sekulić oraz Ivan Kurtić. Ten ostatni w swoim utworze śpiewa o starej tradycji przedstawiania zakrwawionego prześcieradła, aby pokazać, że panna młoda zachowała dziewictwo do ślubu. W środowym półfinale wystąpią też m.in. Extra Nena (uczestniczka Eurowizji 1992), Sofija Perić (z utworem Vladimira Graicia, twórcy „Molitvy”) czy formacja Osvajači, która specjalnie na „Beoviziję” reaktywowała działalność po 10 latach przerwy.

Źródło: Obozravatel, inf. własne, Facebook, ESCkaz, ESCbubble, Wiwibloggs, Telegraf, Vesti, RTS, fot.: QX, Peter Knutson

Reklamy