Znamy już wszystkich uczestników tegorocznej Eurowizji! Jako ostatni do stawki dołączył Kristian Kostov, który staje się jednocześnie pierwszym w historii uczestnikiem konkursu urodzonym w 2000 roku. Nowy reprezentant Bułgarii wykona w Kijowie nowoczesny utwór „Beautiful Mess”, który jest co prawda utrzymany w wolnym tempie, ale ma bardzo interesujący klimat i nawet elementy brzmień etnicznych. Kristian ma 16 lat i urodził się w Moskwie – jego ojciec jest Bułgarem, matka pochodzi z Kazachstanu. W 2014 roku wokalista wystartował w rosyjskiej wersji „The Voice. Kids”, gdzie pod opieką Dimy Bilana dotarł do finału. Po sukcesie w Rosji postanowił wystartować też w bułgarskiej edycji talent-show, gdzie zajął wysokie, 2. miejsce, chociaż wytykano mu, że słabo zna język bułgarski. W październiku ubiegłego roku wydał swój debiutancki singiel „Ne si za men”. „Beautiful Mess” jest trzecim utworem Borislava Milanova w tegorocznej Eurowizji! Kompozytor wraz z ekipą z Simphonix International napisali też piosenki dla Serbii i Macedonii. Co ciekawe, Bułgaria, która przecież wielokrotnie wysyłała na Eurowizję utworu wyśmiewane i krytykowane, teraz staje się lokalnym źródłem eurowizyjnych hitów. Czy będzie w przyszłości zagrożeniem dla dominujących Szwedów?

Dziś rozpoczęło się spotkanie szefów delegacji eurowizyjnych w Kijowie. Podczas dwudniowego zebrania oficjalnie zgłoszone zostaną wszystkie piosenki na konkurs. Dyskutowane będą też kwestie związane z przygotowaniami do konkursu, bezpieczeństwem i organizacją eventów dodatkowych. Chociaż oficjalnie nie znamy jeszcze piosenki Armenii „Fly with me”, utwór został już zgłoszony i czekamy na jego publikację. Najpóźniej poznamy go 18 marca. Dziś wylosowano pozycję startową dla Ukrainy – grupa O. Torvald wystąpi w finale z numerem 22. Na razie nie wiadomo kiedy producenci show ustalą kolejność startową dla państw półfinałowych. Efektem zebrania będą na pewno publikacje teledysków czy nowych wersji niektórych piosenek. Mamy już m.in. teledyski do piosenek z Islandii, Łotwy czy Mołdawii oraz nową wersję utworu Grecji z lekko zmienionym tekstem. Dziś wieczorem premierę będzie mieć „World” Lindity Halimi czyli utwór eurowizyjny Albanii w języku angielskim.

Jak się okazało, nowy reprezentant San Marino ma związki z Polską! Amerykański wokalista Jimmie Wilson (fot.) może być kojarzony przez polskich widzów, zwłaszcza tych, którzy śledzili show „Must be the music”, w którym urodzony w Detroit piosenkarz występował. Co ciekawe, zanim trafił do Polski, mieszkał i pracował w Niemczech, we Włoszech i w Wielkiej Brytanii. Zadebiutował w polsatowskim show w 2012 roku docierając do etapu półfinałowego. Trzy lata temu wystartował w programie ponownie, tym razem stawiając na własny materiał – również dotarł do półfinału. Niestety, polscy widzowie nie będą mogli na Jimmie’go głosować w półfinale Eurowizji, gdyż San Marino startować będzie w drugiej grupie, ale kto wie, może z pomocą doświadczonej Valentiny Monetty Amerykanin dostanie się do finału? „Co ciekawe, udział w trzeciej edycji show „Must Be The Music” brała również Kasia Moś – polska reprezentantka na Eurowizji 2017. Czy Jimmie i Kasia spotkają się w Kijowie? 🙂 Które z nich osiągnie większy sukces – przekonamy się w maju” – podaje Party.pl

Dodatkowe akcje dla czytelników Dziennika Eurowizyjnego:

Oceń utworu z plebiscytu „Rejected Song Contest 2017”. Szczegóły i link do głosowania TUTAJ.

Reklamy

2 komentarze

  1. Skoro w ubiegłym roku oddzielono głosowanie jury od głosowania widzów, to teraz powinni zająć się kolejną patologią, czyli przynajmniej zmniejszyć liczbę punktów od każdego jury do 10 za 1. miejsce i 9. za 2. miejsce. Biorąc pod uwagę, jak w ubiegłym roku jury uwzięło się na rozdawanie najwyższych punktów tylko dwóm państwom (Australii i Ukrainie) ignorując całą resztę, a najbardziej Polskę, to nie widzę absolutnie podstaw, żeby nie przeprowadzić koniecznych reform.

    Polubienie

    1. Zmniejszenie liczby punktów od jurorów i tak nic nie zmieni skoro wyniki (także od widzów, bo ich głosowania też wzbudzają konsternację i nie są obiektywne) i tak są w większości ustawiane. Dopóki LGBT i politycy będą rządzić Eurowizją, takie sytuacje będą mieć miejsce.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.