Telewizja SMRTV ogłosiła dziś reprezentantów San Marino – do Kijowa pojadą Valentina Monetta z Jimmie’m Wilsonem, wykonają tam utwór „Spirit of the night” napisany przez Ralpha Siegela. Valentinę każdy fan Eurowizji kojarzy doskonale – 42-letnia wokalistka po raz czwarty reprezentować będzie swój kraj w konkursie. Wcześniej robiła to w latach 2012-2014 i każdy jej występ był bardzo charakterystyczny. Do Baku pojechała z utworem o Facebooku, który uznany został (np. przez Wirtualną Polskę) najgorszą piosenką w historii. Rok później w Malmo była już faworytką fanów, a w Kopenhadze stała się bohaterką narodową, awansując do wielkiego finału. Teraz po dwóch latach przerwy próbuje ponownie, tym razem w duecie z amerykańskim wokalistą. Ralph Siegel z kolei już po raz piąty komponuje utwór dla tego kraju – wcześniej napisał trzy piosenki dla Valentiny i jeden dla duetu Michele i Anity w 2015 roku. Telewizja SMRTV opiera tegoroczne uczestnictwo na trzech elementach: pasja, muzyka i rozrywka. Faktycznie „Spirit of the night” to całkiem niezła, taneczna propozycja, która może być hitem w Euroclubie, chociaż nie jest to może najbardziej nowoczesny utwór. Czy uda się awansować do finału? Czas pokaże.

Już jutro o 17:00 telewizja bułgarska ogłosi swojego reprezentanta. Z aktualnych, nieoficjalnych informacji wynika, że do Kijowa pojedzie Kristian Kostov, młody lecz bardzo popularny wokalista w kraju. Jego utwór to „Beautiful Mess”. Czy te informacje się potwierdzą? Dowiemy się już w poniedziałek. Bułgarii na pewno zależeć będzie na równie dobrym występie jak w ubiegłym roku, gdy Poli Genova wywalczyła 4. miejsce w finale konkursu, a twórcy „If love was a crime” stali się rozchwytywani i w tym roku stoją za reprezentacjami i piosenkami Serbii oraz Macedonii.

Reprezentantką Rosji została laureatka 2. miejsca w jednej z edycji „X-Factora” – Yulia Samoylova. Wokalistka urodziła się w 1989 roku w mieście Uchta. Urodziła się jako zdrowa dziewczynka, jednak w wyniku nieoczekiwanych powikłań po szczepieniach ochronnych przestała chodzić. Ma I grupę inwalidzką i od dzieciństwa porusza się na wózku elektrycznym. W wieku trzynastu lat zdiagnozowano u niej zaniki mięśni pochodzenia rdzeniowego. Pomimo choroby wielokrotnie startowała w wielu konkursach i festiwalach muzycznych, próbowała też swoich sił w muzyce alternatywnej. Popularność przyniósł jej jednak udział w X Factor, gdzie została uhonorowana specjalną nagrodą od Ałły Pugaczowej. Śpiewała też na otwarciu Igrzysk Paraolimpijskich w 2014 roku. W Kijowie Yulia zaśpiewa balladę „A Flame is burning”.

Decyzja Rosji uznawana jest przez fanów Eurowizji za bardzo dobrze przemyślaną prowokację skierowaną w Ukraińców (organizatorów) oraz całą Europę, niechętnie nastawioną do udziału tego kraju w konkursie. Wysyłając artystkę niepełnosprawną Rosja zapewnia sobie mniejszą krytykę oraz możliwość wytykania innych państwom braku tolerancji czy empatii wobec Yulii i jej historii. Rosjanie będą mogli również oskarżać Ukraińców o problemy organizacyjne, wynikające np. z dostosowania sceny czy kulis dla wokalistki poruszającej się na wózku. Niestety, nie jest dobrze, że do gry politycznej wykorzystuje się osobę niepełnosprawną. Udział Yulii już teraz jest porównywany do startu Moniki Kuszyńskiej, jednak należy pamiętać, że historie tych dwóch wokalistek są zupełnie różne.

Reklamy