Wczorajszy dzień przyniósł sporo emocji, bo aż trzy nowe piosenki zostały zaprezentowane! Na pierwszy ogień poszła Irlandia, której premiera nie była zapowiedziana. Brendan Murray zaśpiewa w Kijowie balladę „Dying to try” do której powstał już teledysk. 20-latek przyznaje, że gdy pierwszy raz posłuchał piosenki od razu stwierdził, że jest to dla niego idealny utwór, a jego matka miała łzy w oczach, co też uznał, za dobry znak. Także mentor Brendana – Louis Walsh – zachwycił się utworem przy pierwszym przesłuchaniu i stwierdził, że „Dying to try” wyróżnia się spośród wszystkich innych propozycji nadesłanych do Irlandii z całego świata. Twierdzi też, że Irlandia ostatnio wygrała Eurowizję w 1996 roku, gdy Brendan się urodził.

W specjalnym programie RTCG zaprezentowano teledysk do „Space” Slavka Kalezicia. Wokalista występuje tam półnagi z charakterystycznym długim warkoczem, który znamy już z wcześniejszych sesji zdjęciowych. Klip powstał na bazie wcześniejszych nagrań reprezentanta, stąd można mieć poczucie, że nie wszystko tu do siebie pasuje. Sam utwór jest utrzymany w stylu funk-pop jednak wielu fanów spodziewało się po Slavku czegoś bardziej „ostrego”, a w tym przypadku wrażenia muzyczne zostały nieco przytłumione przez kontrowersyjny teledysk. Czy występ na żywo w Kijowie wyglądać będzie podobnie jak w klipie?

Największą niespodziankę sprawiła wczoraj Macedonia. Utwór Jany Burceskiej to „Dance Alone”, który zachwycił wielu fanów bo nie przypomina niczego, co ten kraj wcześniej wysyłał na Eurowizję, zarówno pod kątem muzycznym jak i nawet teledysku, który także zebrał mnóstwo pozytywnych komentarzy. Piosenkę napisali Joacim PerssonAlex OmarFlorence A. i Bobi-Leon Milanov, czyli team, który był odpowiedzialny za „Autumn leaves” z Macedonii w 2015 czy ubiegłoroczny hit Bułgarii – „If love was a crime”. Część tej ekipy przygotowała również „In too deep” z Serbii.

Kolejne premiery przed nami! Dziś poznamy utwory z Serbii i Azerbejdżanu. Piosenki będą opublikowane na oficjalnych kanałach nadawców i Eurovision.tv. Wiadomo, że „In too deep” pokazane ma być w okolicach godziny 18:00. Wieczorem odbędą się preselekcje narodowe, w związku z tym poznamy kompozycje ze Szwecji, Islandii, Litwy i Norwegii. Do kompletu brakować nam będzie Bułgarii, San Marino, Armenii oraz Rosji. W niedzielę zaprezentowana ma zostać nowa wersja piosenki Lindity Halimi z Albanii – „World”. Wczoraj Alma z Francji zaprezentowała fragment nowej wersji „Requiem”, gdzie pod koniec dodała tekst w języku angielskim. Niektórzy twierdzą, że popsuła w ten sposób najlepszą część utworu.

Nadal nie wiadomo co z Rosją, a sytuacja zdaje się być coraz bardziej napięta. W czwartek wieczorem Pavlo Shylko poinformował, że delegacja rosyjska nadal nie przekazała stronie ukraińskiej informacji na temat swojego pobytu w Kijowie w czasie spotkania szefów delegacji z EBU. Zebranie rozpoczyna się 13 marca, a Ukraińcy są na 90% pewni, że Rosjan na nim zabraknie, co może oznaczać ich rezygnację z udziału w Eurowizji. Wczoraj podano, że telewizja rosyjska ma w sobotę zorganizować konferencję prasową na temat planów uczestnictwa w konkursie – parę godzin później doniesienia zostały zdementowane. Nadawca rosyjski nadal nie wypowiedział się ws. Eurowizji, jednak nawet jeśli 13 marca ogłoszony zostanie nowy reprezentant kraju, to i tak rezygnacja nadal może mieć miejsce, a Rosjanie ostateczną decyzję podejmą dopiero w drugiej połowie kwietnia. Jeśli Rosja zrezygnuje z konkursu, drugi półfinał straci jednego uczestnika i będzie mieć 18 państw, tyle co pierwszy. Do tej pory Rosja tylko dwukrotnie nie uczestniczyła w Eurowizji – w latach 1998-1999.

Reklamy