Historia Wielkiej Brytanii na Eurowizji 2014: Faworytka Molly kończy na niskim miejscu. Polska pozbawiona punktów przez jury?

Tym razem piosenka ponad nazwiskiem

Chociaż znów wybór wewnętrzny nie dał sukcesu na Eurowizji, w połowie lutego telewizja BBC potwierdziła, że format będzie kontynuowany też w 2014 roku. 3 marca doszło do wielkiego ogłoszenia i była to spora niespodzianka – do Kopenhagi wybrano Molly z utworem „Children of the Universe”. Klip live pokazano w ramach programu „The UK Launch” na platformie BBC Red Button. Później ujawniono, że BBC zauważyło Molly dzięki specjalnej platformie BBC Introducing dla wykonawców, którzy nie mają kontraktów płytowych i muszą sami walczyć o obecność na rynku muzycznym. Molly taką osobą właśnie była – w odróżnieniu od Blue, Engelberta czy Bonnie Tyler nikt za bardzo jej nie znał, stąd sugerowano, że w końcu wybór wewnętrzny opierał się na piosence, a nie na nazwisku. Molly Smitten-Downes urodziła się w 1987 roku, a w latach 2005-2010 weszła w skład formacji Stunt, która osiągnęła sukces w notowaniach dzięki mashup’om. Później Molly samodzielnie wydała jedną EP-kę, a przy tworzeniu utworów chętnie współpracowała ze Szwedami. Po tym jak pojawiła się na platformie BBC Introducing została zauważona i zaproszona do napisania utworu na Eurowizję 2014. Chociaż na początku próbowała odmówić, później dała się przekonać, a przeważyła chęć zaprezentowania swojej autorskiej twórczości na ogromnej scenie i przed milionami ludzi. Utwór napisała razem z Andersem Hanssonem. Jak mówiła, pomysłów miała sporo, w ciągu dwóch dni przygotowała 7-8 różnych projektów muzycznych, a ten związany z „Children of the Universe” po prostu najbardziej się wyróżniał. Większość prac nad utworem wykonała sama Molly, ale jej szwedzki producent przygotował aranżację orkiestrową. Opinie mediów były pozytywne – gazety i portale chwaliły utwór za ciekawe brzmienie i fakt, że rytm szybko zapada w pamięć oraz wykonany jest przy pomocy mocnego wokalu. Podkreślano, że to najlepszy utwór Wielkiej Brytanii od lat i nieśmiało wspominano, że może znów uda się wygrać konkurs. Z pewnością „Children of the Universe” miało pomóc Brytyjczykom znów pokochać Eurowizję.

Jedna z faworytek do wygranej?

Jeszcze przed Eurowizją 2014 Molly podpisała kontrakt z Warner Music UK. Sam utwór nagrany został w Sztokholmie i wydany na singlu pod koniec kwietnia. Była jedną z faworytek konkursu. Przed finałem w zakładach bukmacherskich prowadziła Szwecja, ale Wielka Brytania zajmowała 5. miejsce. „Children of the universe” znalazło się też na piątej pozycji głosowania klubów OGAE oraz wygrało plebiscyt „Nasz Faworyt” Dziennika Eurowizyjnego. Przed wyjazdem do Kopenhagi Molly wystąpiła na imprezach eurowizyjnych w Holandii i Wielkiej Brytanii, a 23 kwietnia miała swój solowy koncert w Londynie. Podczas konferencji prasowej po II próbie technicznej wylosowała drugą połowę finału, więc Brytyjczycy liczyli, że tym razem wszystko pójdzie dobrze i unikną porażki. Zgodnie z losowaniem UK głosowało w drugim półfinale, tym samym Brytyjczycy mogli wspierać powracającą Polskę. Zrobili to – widzowie przyznali nam 12 punktów i 1. miejsce w głosowaniu. Druga była Litwa, a trzecia Austria. Jurorzy mieli inne zdanie (lub przykaz) i Donatana z Cleo umieścili na dnie rankingu. Ich faworytem była Finlandia, drugie miejsce miała Austria, a trzecie Malta. Tym samym szanse na 12 punktów dla „My Słowianie” spadły – najwyższa nota brytyjska po połączeniu rankingów trafiła do Austrii, a Polsce przyznano raptem 4 punkty. Na 10 punktów załapała się Litwa, która do finału w ogóle nie weszła. Białoruś i Norwegia zostały pominięte w top10 Wielkiej Brytanii chociaż do finału awansowały. Oba półfinały pokazano na BBC Three z komentarzem Scotta Millsa i Laury Whitmore, a dodatkowo II półfinał można było też śledzić przez BBC Radio 2 Eurovision z komentarzem Any Matronic. Po tym, jak zebrano wszystkich uczestników finału Eurowizji 2014, producenci przydzielili UK ostatnią, 26. pozycję startową.

Polska oszukana przez Brytyjczyków?

Na scenie było sporo złota, ale też innych kolorów. Był perkusista Joe Yoshida, czteroosobowy chórek, kwiatowe wzory, wizualizacje z lampionami, a cała hala czekała na występ Molly i mocno wspierano reprezentantkę Wielkiej Brytanii. W trakcie głosowania szybko zrozumiano, że dobrze nie będzie. Ostatecznie UK otrzymało 40 punktów co dało 17. miejsce, z trzema punktami straty do wyśmiewanej piosenki z Białorusi. „Children of the Universe” otrzymało 52 punkty i 16. miejsce w rankingu jurorów europejskich, ale w televotingu wypadło bardzo słabo – 29 punktów i 21. miejsce. W połączonych rankingach krajowych Molly najwięcej punktów dostała od Irlandii (8), Danii (7) czy San Marino i Hiszpanii (po 5). W opinii polskich jurorów „Children of the Universe” zajęło średnie miejsca, a najgorzej oceniła ją Magdalena Tul, dając tylko 21. miejsce. Takie samo miejsce Molly dostała też od widzów z naszego kraju. Polska reprezentacja znów została źle potraktowana przez brytyjskie jury. Chociaż widzowie dali nam 1. miejsce, w rankingu jury byliśmy … na dnie (25. miejsce). Oceny członków jury były bardzo zbieżne, co wzbudziło podejrzenia. Wielu zagranicznych widzów Eurowizji 2014 (w tym głównie diaspora polska w UK) domagała się…zwrotu kosztów za SMS-y wysyłane na Polskę, ponieważ Wielka Brytania na wizji nie przekazała nam żadnych punktów. Uznano to w Polsce za oszustwo, ale nigdy nie udowodniono tego komisji brytyjskiej. Po połączeniu rankingów jury i widzów UK 12 punktów dało Austrii, 10 Malcie, a 8 Holandii. Wyniki na wizji podał Scott Mills, a konkurs transmitowano na BBC One (Graham Norton) oraz w BBC Radio 2 (Ken Bruce). Dla Wielkiej Brytanii 17. miejsce nie było sukcesem i był to ówcześnie piąty najniższy wynik w historii tego kraju. Piosenka „Children of the Universe” dobrze przyjęła się w Szkocji (dotarła do 15. miejsca Official Charts Company), a notowana była też w Szwecji, Irlandii, Danii, Austrii, Szwajcarii, Belgii i Niemczech. Na UK Singles Chart udało się dotrzeć do 23. miejsca.

Chociaż nikt z wyniku nie był zadowolony, Molly ogłosiła, że w czerwcu 2014 wystąpi na Glastonbury Festival. Rok później współpracowała z niemieckim producentem przy singlu „Rush”, a później także przy „Breathe”. Niestety, na tym jej muzyczna kariera się skończyła. Na swoim Instagramie opisała się przede wszystkim jako matka, ale też art director czy poszukiwacz magii w codzienności. Muzyka też jeszcze gdzieś tam się przewija.

źródło: BBC, Instagram, Wikipedia, fot.: Daily Express

%d blogerów lubi to: