Eurowizja: Gjon’s Tears w Madrycie • Nowe informacje z Białorusi • Z której pozycji startowej wystąpi Rafał Brzozowski? • Selekcje w cieniu pandemii

Białoruska formacja proreżimowa Galasy ZMesta wysłała do telewizji BTRC co najmniej dwie nowe piosenki na Eurowizję 2021 – poinformował lider grupy w rozmowie z telewizją STW. Podkreślił też, że nadal nie rozumie, dlaczego EBU odrzuciło piosenkę „Ya nauchu tebya”, ale podjął się przygotowania nowych utworów. Jak twierdzi, nie jest to dla zespołu problem, bo piszą po dwie piosenki na tydzień i mają już sześć gotowych.

Parę wybraliśmy i wysłaliśmy. Jedna okazała się trochę zabawna, druga – poważniejsza. Będziemy czekać na to który z nich zostanie wybrany.

Dmitry Butakov dla STW

Zaznaczył też, że nie planuje żadnego show scenicznego, a nowe piosenki przygotowane są w stylu lat 80., ale w bardziej rockowym wydźwięku. Czy boi się, że nowe propozycje także będą zdyskwalifikowane? Chyba mało go to obchodzi, bo jak twierdzi, każdy usłyszy to co chce i przyjmie taką interpretację jaka mu się spodoba. Dodał, że EBU nie odpowiedziała Białorusinom na pytanie co dokładnie było złe w „Ya nauchu tebya”. Co ciekawe, Butakov uważa, że pierwsza eurowizyjna propozycja spodobała się na Zachodzie, a cała fala hejtu wylała się na Białorusi.

Na Zachodzie odbierają piosenkę zupełnie normalnie, nawet chwalą i nucą. Dostałem też wersję angielską, dzieci śpiewają i grają na skrzypcach. Piosenka jest grana tutaj, na Ukrainie, w Kazachstanie, w Kanadzie. Trafiła do ludzi.

lider grupy Galasy ZMesta dla STW

Warto przypomnieć, że telewizja BTRC opisuje zespół Galasy ZMesta jako „głos narodu” i popularną w kraju formację. Belsat określa ich jednak jako nieznany szerzej projekt kabaretowy, który powstał jesienią ubiegłego roku. Popieranie reżimu Łukaszenki i obśmiewanie masowych protestów i liderów opozycji nie było jedynie tematem „Ya nauchu tebya”, ale też wcześniejszych utworów. Z pewnością nowe piosenki również będą miały polityczne zabarwienie, być może bardziej ukryte.

Walka z czasem. Europa nagrywa live-on-tape

Tylko do piątku 26 marca nadawcy mają czas na przygotowanie występów live-on-tape i wysłanie ich do EBU. W Bułgarii 🇧🇬 przebywa aktualnie pięć delegacji, a BNT na potrzeby prac wynajęło specjalne studio telewizyjne. Pierwotnie do Sofii przyjechać miała też reprezentantka Chorwacji 🇭🇷, jednak telewizja HRT zmieniła swoje plany. W stolicy Bułgarii jest m.in. Destiny z Malty 🇲🇹, która sześć lat temu właśnie w tym mieście wygrała Eurowizję Junior. Wbrew wcześniejszym doniesieniom, Bułgarzy nie zaprosili gości do Armeec Areny, gdzie odbywało się JESC, ale do Ten Dots Virtual Production Studio na obrzeżach miasta. Przy nagraniach pracują jednak osoby zaangażowane wcześniej w Eurowizję Junior. Część nadawców nie przekazała jeszcze żadnych informacji o tym gdzie nagrywane są (lub będą) występy reprezentantów. Nie wiemy jak z live-on-tape radzą sobie m.in. w Azerbejdżanie, Gruzji, we Włoszech czy Rosji. Rafał Brzozowski 🇵🇱 swój występ nagrał w sobotę w podwarszawskim Transcolorze. Szwajcar Gjon’s Tears 🇨🇭 swoją prezentację sceniczną zarejestrował w SRF Studios w Zurychu, natomiast wczoraj wystąpił w … Hiszpanii 🇪🇸. Piosenka „Tout l’univers” została wykorzystana jako utwór przewodni serii dokumentalnej, która swoją premierę miała w niedzielę w prywatnej stacji Telecinco. W ramach promocji programu piosenka emitowana była podczas reklam i zwiastunów, więc szybko stała się viralem w sieci. W związku z dość nieoczekiwaną popularnością, Telecinco zaprosiło Gjona do Madrytu gdzie mógł swój utwór wykonać na żywo. Wielu fanów Eurowizji w Hiszpanii uważa, że to fatalne, gdy prywatna telewizja bardziej inwestuje w tematykę eurowizyjną niż nadawca publiczny RTVE. Krytykowany jest fakt, że piosenkę szwajcarską słychać w kraju częściej niż ich własną. Inni twierdzą, że w ten sposób Gjon zapewnił sobie 12 punktów w półfinale z Hiszpanii, która głosuje w II półfinale.

Eurowizja 2021: Która pozycja startowa dla Rafała?

Opóźnienia w skompletowaniu stawki Eurowizji 2021 powodują, że fani nie mogą na razie zacząć swoich corocznych typowań, głosowań na najlepsze piosenki czy plebiscytów. Nie ma też jak na razie przewidywać kolejności startowej, co jest dość popularną zabawą po sezonie selekcyjnym. Kolejność startowa półfinałów publikowana jest zazwyczaj w pierwszej połowie kwietnia i opiera się ją na wielu czynnikach – m.in. stylistyce utworu, języku, płci reprezentanta, liczebności ekipy scenicznej, a bierze się też pod uwagę czy dany utwór jest faworytem bukmacherów, jest lubiany przez fanów. Oczywiście ważne są też plany sceniczne, by nie ustawić obok siebie występów zawierających różne duże rekwizyty, co może być utrudnieniem dla ekipy technicznej. Na jaką pozycję startową może liczyć Rafał Brzozowski? W tym roku Polska 🇵🇱 wystawia solistę z szybkim utworem w stylu lat 80. po angielsku. Niestety „The Ride” nie jest faworytem, nie jest też uznawane za zbyt mocny utwór. Mimo to aż 39,3% dziennikowych facebookowiczów uważa, że Polska otworzy w tym roku stawkę drugiego półfinału. Od momentu wprowadzenia półfinałów nasz kraj tylko raz występował jako pierwszy – w 2011 roku. 26,4% uważa, że dostaniemy trzecią pozycję startową, a 11% stawia na taką jak w 2019 – czwartą. Tylko 4,5% wierzy, że organizatorzy dadzą nam najpóźniejszą możliwą pozycję, czyli dziewiątą. Generalnie aż 86,8% głosujących spodziewa się, że Rafał umieszczony zostanie na jednej z pierwszych pozycji (1-5). Rok temu Alicja Szemplińska śpiewać miała z 8. miejsca startowego, zaraz przed faworyzowaną Islandią.

Zestawienie streamów piosenek Eurowizji 2021 przygotowane przez Grega, jednego z czytelników Dziennika Eurowizyjnego

Eurowizja: Selekcje w cieniu covid-19

Dziś o 21:00 na grupie Facebook wyniki Rejected Song Contest 2021, plebiscytu, w ramach którego wybierana jest najlepsza piosenka spośród tych, które odrzucono w preselekcjach narodowych. W tym sezon był dość ubogi, a znacznie mniej nadawców zdecydowało się na organizację własnych finałów, co wiązało się głównie z pandemią oraz z tym, że część telewizji nominowała te same osoby, które miały wystąpić w 2020 roku. Stacje, które podjęły się organizacji selekcji musiały zmierzyć się z nowymi obostrzeniami, które mocno wpłynęły na produkcję show, a widzowie byli świadkami zupełnie nowych i nieznanych wcześniej sytuacji. Oczywiście wszędzie zabrakło publiczności, a w zamian za to wykorzystywano np. uczestników (Chorwacja 🇭🇷), ekipy techniczne, sztuczne brawa (Szwecja 🇸🇪), statystów lub członków rodzin (Francja 🇫🇷) albo balony na krzesłach (Włochy 🇮🇹). Aby jednak pokazać ten czynnik „ludzki” zastosowano różnego rodzaju ekrany i nagrania pokazujące bawiących się widzów, śledzących konkurs wprost ze swoich domów (widzieliśmy to np. w Dorze czy Melodifestivalen). Niektóre konkursy nagrywane były wcześniej jak np. w Albanii 🇦🇱 (co nieco zaburzyło emocje przy wynikach półfinałów). Oczywiście nie zabrakło znanych nam już doskonale maseczek, a także przyłbic i zasłon z pleksy. W Estonii uczestnicy selekcji przyłbice/maski musieli nosić nawet w Green Roomie (zdejmowali je tylko na wywiady) chociaż i tak siedzieli daleko od siebie. Na Litwie jurorzy i prowadzący nosili plastikowe przyłbice przez cały czas, z kolei gospodarze na głównej scenie oddzieleni byli od siebie pleksą, którą przenosili z kąta w kąt, zależnie od ujęcia. Maseczki pojawiały się też u niektórych wykonawców jako element występu. Stosowano dystans społeczny, nie było więc wielkich uścisków, emocji, wspólnej zabawy i integracji (najbardziej boleśnie widać to było podczas finału na Litwie 🇱🇹). W Portugalii 🇵🇹 nawet mikrofony zaopatrzono w specjalne wysięgniki, by nie trzeba było stać zbyt blisko siebie w trakcie wywiadu. Specjalny medal/trofeum za awans do finału Norwegowie 🇳🇴 także przekazywali uczestnikom za pomocą … kija teleskopowego. Trzeba sobie było jakoś radzić i koniec końców selekcje wypadły produkcyjnie dobrze, chociaż wiadomo, że nikt nie chciałby powtórki rok temu i fani marzą już o tym, by znów widzieć bawiącą się publiczność czy słynne tysiące balonów na płycie Melodifestivalen. Mogliśmy to zobaczyć praktycznie tylko raz – podczas finału w Rosji 🇷🇺. Ponieważ w Moskwie nie ma zbyt wielu obostrzeń, nadawca Channel One przeprowadził selekcje w „normalnej” formie – publika upchana była na trybunach, mnóstwo gości w studiu i całkowity brak dystansu.

Źródło: Belta.by, Belsat, BNT, Wiwibloggs, Telecinco, Wikipedia, Facebook, inf. własne, fot.: Gjon’s Tears (Switzerland 2021) — OSCAR ALESSIO

<span>%d</span> blogerów lubi to: