Vincent Bueno z Austrii! Blas Canto ma już utwór na Eurowizję 2020! Pierwsza pula biletów wyprzedana.

Ostatnie doniesienia okazały się prawdziwe. Vincent Bueno 🇦🇹 będzie reprezentował Austrię – taką informację przekazała rano telewizja ORF. Wokalista o filipińskich korzeniach zaśpiewa w Rotterdamie „Alive” – piosenka o szybkim tempie zaprezentowana będzie w przyszłym roku. „Sama myśl o tym, że będę uczestniczył w konkursie powoduje u mnie ciarki. (…) Wielka scena, wszyscy artyści dający z siebie absolutnie wszystko, wszyscy kompozytorzy i producenci z Europy zebrani w jednym miejscu by celebrować swoją pracę i jednocześnie wchodząc na ring – to zapiera dech i budzi grozę” – powiedział Vincent. Przypomnę, że wokalista startował w preselekcjach Austrii 2016 z utworem „All We Need Is That Love”, a rok później reprezentował Austrię w Kijowie jako chórzysta Nathana Trenta. Będzie to już dziesiąty reprezentant kraju od momentu powrotu na Eurowizję w 2011 roku. W ostatnich latach Austria raz wygrała, w 2014 roku za sprawą Conchity Wurst, a w 2018 roku niespodziewanie zajęła 3. miejsce wygrywając głosowanie jury. W tym roku reprezentantka kraju – Paenda, zajęła w półfinale 17. miejsce, bez żadnych wyników od widzów.

Vincent jest piątym wybranym już uczestnikiem Eurowizji 2020, jednak według ankiety z dziennikowego Facebooka na jego piosenkę czeka najmniej fanów (5,7%). Najbardziej ciekawi nas propozycja muzyczna Victorii z Bułgarii (28,4%) 🇧🇬, a następnie belgijskiego zespołu Hooverphonic (21,4%) 🇧🇪. 21,8% głosujących nie jest zainteresowana aktualną stawką uczestników. Niewielkie poparcia ma Hiszpan Blas Canto (8,6%) 🇪🇸, ale wokalista właśnie ogłosił, że wybrał swój utwór na Eurowizję. Ponoć zdecydował się na nią już 2 tygodnie temu i przez ten czas nie zmienił zdania. „To nie jest ballada, ani szybkie tempo. To bardzo interesujący miks (…) Nie brzmi jak żaden inny utwór, to coś całkiem nowego dla mnie…to niezwykle ekscytujący utwór, bardzo intymny w zwrotkach, ale z epickim refrenem” – zdradził w rozmowie z hiszpańskim radiem. Aktualnie trwają prace nad finalną wersją piosenki. Nie znamy jeszcze daty jej premiery.

Dziś o 12:00 ruszyła sprzedaż pierwszej puli biletów na Eurowizję 2020 🇳🇱, a wejściówki wyprzedały się w … 20 minut! Zainteresowanie było ogromne (ponad 80 tys. chętnych) i oczywiście większość chętnych musiała dziś pogodzić się z faktem, że biletów nie uda się kupić. Nic jednak straconego – kolejna sprzedaż ma być uruchomiona pod koniec stycznia (najpewniej po losowaniu półfinałów), a ostatnia w połowie marca. Bilety dostępne będą na wszystkie eventy, tj. na półfinały i finał oraz na próby jurorskie i tzw. „familijne”. Niestety dzisiejszy proces sprzedaży spotkał się z silną krytyką internautów, którzy zarzucają brak informacji o aktualnym miejscu w kolejce oraz (najpewniej) niewielką ilość biletów, która dziś została udostępniona. Brak podanego miejsca w kolejce spowodował, że większość chętnych czekała długo i na próżno, bo nagle kolejka została anulowana, a bilety wykupione.

Już 15 grudnia wielki eurowizyjny koncert w Amsterdamie. Na scenie w Ziggo Dome wystąpi wielu zwycięzców i uczestników konkursu. Show będzie emitowane przez telewizję holenderską na początku roku. Wśród gwiazd „Het Grote Songfestivalfeest” miał być Dima Bilan 🇷🇺, zwycięzca ESC 2008, jednak wokalista wycofał się z udziału. Spowodowane jest to niezadowoleniem z działań organizatorów, którzy jego nazwisko umieścili w spisie o najmniejszej czcionce (trzecia grupa), chociaż wysłali mu grafikę, w której jest inaczej. Warto zauważyć, że chociaż mówi się, że jest to koncert zwycięzców Eurowizji, Dima Bilan na oficjalnym plakacie zapisany jest mniejszą czcionką niż Sergey Lazarev czy Eleni Foureira, którzy konkursu nie wygrali. Dima krytykuje też fakt, że organizatorzy dopiero teraz informują o nieobecności Bilana w stawce – według Rosjanina jest to niesprawiedliwe względem osób, które kupiły bilety na koncert tylko by zobaczyć piosenkarza śpiewającego „Believe”. Bilan zapewnił jednak, że nie czuje się zazdrosny o to, że nazwisko Sergeya Lazareva jest bardziej wyeksponowane. Twierdzi też, że nadal kocha Eurowizję i jest jej wdzięczny za zwycięstwo.

Źródło: ORF, Eurovision.tv, Eurovoix, Facebook, Wiwibloggs, fot.: ORF

%d blogerów lubi to: