Skandal na Eurowizji 2019! EBU źle podało głosy jurorów z Białorusi! Macedonia wygrała głosowanie jury – zmiany w klasyfikacji generalnej! Czy Tulia powinna otrzymać awans?

Wielka farsa na Eurowizji 2019! Po tym, jak Europejska Unia Nadawców zdecydowała o dyskwalifikacji białoruskiego jury, 🇧🇾 które w jednym z wywiadów ogłosiło, komu dało trzy najwyższe noty, ustalono, że w finale punkty jurorskie Białorusi utworzone zostaną na podstawie średniej głosowania pozostałych państw z koszyka krajów ex-ZSRR. Fani Eurowizji bardzo szybko wychwycili nieprawidłowość. W trakcie finału Białoruś dała 12 punktów Izraelowi i oceniła większość państw z prawej strony tabeli. Społeczność eurowizyjna zawrzała twierdząc, że punktacja utworzona została odwrotnie i faktycznie, tak się stało. Dziś EBU potwierdziła błąd i się do niego przyznała, jednocześnie korygując wyniki. Według nowej punktacji, „białoruska” komisja 12 punktów dała Malcie, 10 Macedonii Północnej, a 8 Cyprowi, a wszystkie 10 państw, które w finale dostały z Mińska noty, ostatecznie zostały tych punktów pozbawione.

Oznacza to spore zmiany – w rankingu jury ostatecznie wygrała Tamara Todevska (fot.)🇲🇰 z Macedonii, zdobywając 247 punktów, 6 więcej niż Szwecja 🇸🇪. „Nie mogę opisać tego, jak bardzo jestem szczęśliwa – kocham Was wszystkich” – napisała reprezentantka Macedonii na swoim Instagramie. Izrael 🇮🇱 z kolei stracił 12 punktów, czyli wszystko, co w finale od jurorów uzyskał. Tym samym gospodarze Eurowizji w głosowaniu komisji zajęli ostatnie, 26. miejsce z zerem punktów. Doprowadziło to też do zmian w finałowej klasyfikacji. Holandia 🇳🇱 i tak by wygrała, ale z 6 punktami więcej. Włochy 🇮🇹 byłyby drugie z 7 punktami więcej. Szwecja 🇸🇪 przegoniła Norwegię 🇳🇴 i weszła do top5, z kolei Macedonia zajęła 7. miejsce, a ósmy był Azerbejdżan 🇦🇿. Cypr  🇨🇾 i Malta 🇲🇹 podskoczyły o dwie pozycje w rankingu, Słowenia 🇸🇮 i Francja 🇫🇷 spadły o dwa miejsca. Albania 🇦🇱 zamieniła się miejscami z Serbią 🇷🇸, a Białoruś 🇧🇾 z Niemcami 🇩🇪. Przyznać trzeba, że zapanował kompletny chaos, a błąd był na tyle kuriozalny, że ciężko jest wytłumaczyć, w jaki sposób do niego doszło i dlaczego nikt nie sprawdził sztucznie stworzonej punktacji – nie zareagowały na to zarówno EBU, jak i telewizja KAN czy telewizja białoruska, której przekazano taki ranking. „By uszanować zarówno wykonawców jak i członków EBU, chcielibyśmy skorygować wyniki zgodnie z regulaminem konkursu. EBU oraz partnerzy – digame i Ernst & Young szczerze żałują, że błąd nie został zidentyfikowany wcześniej” – czytamy na stronie EBU.ch. Organizatorzy zapewniają, że dołożą wszelkich starań, by takie błędy nie pojawiły się w przyszłości.

To jednak nie koniec kontrowersji, gdyż wciąż nie wiemy, czy pojedyncze głosy jurorów z Czech 🇨🇿, Rosji 🇷🇺 i Szwecji 🇸🇪 zostały przygotowane prawidłowo. Fani twierdzą, że członkowie tych komisji stworzyli ranking odwrotnie, dając na 1. miejscu piosenkę, która powinna być ostatnia. Jeżeli uznane to będzie za błąd, dojdzie do ogromnego skandalu, bo najpewniej pomyłka wyeliminowała Polskę 🇵🇱 (I półfinał) i Litwę (II półfinał) 🇱🇹 z finału, wpuszczając tam Białoruś 🇧🇾 i Danię 🇩🇰. Eurowizja oczywiście nie zostałaby powtórzona, ale niesmak pozostanie i kraje, które przez tak głupi błąd pozbawione zostały awansu powinny być w jakiś sposób nagrodzone w 2020 roku. Litwa potwierdziła już udział w przyszłorocznym konkursie, Polska jeszcze nie. Poza błędami w głosowaniu jury należy pamiętać także o licznych problemach technicznych, w tym popsutych występach Norwegii 🇳🇴 (na próbie jurorskiej) i Estonii 🇪🇪 (podczas finału). W obydwu przypadkach EBU nie zgodziło się na powtórkę, co mogło wpłynąć na wyniki głosowania komisji czy widzów. Tak naprawdę, jurorów z Serbii 🇷🇸 powinien spotkać podobny los jak tych z Białorusi, gdyż w dniu finału Sanja Ilić (członek komisji RTS) wypowiadał się w programie porannym stacji na temat przyznania 12 punktów dla Czarnogóry. Dodał też, że w serbskiej komisji „sado-maso nie przejdzie” i faktycznie Islandia została jednogłośnie postawiona na ostatnim miejscu.

Na ten moment 20 krajów wstępnie potwierdza udział w Eurowizji 2020 – wśród nich są m.in. Armenia, Białoruś, Litwa, Czarnogóra, Rumunia, San Marino czy Niemcy oraz Węgry, chociaż pojawiły się pogłoski, że kraj może zrezygnować ze względu na niezadowolenie z osiągniętego w Tel Awiwie wyniku. W 65. edycji Eurowizji pojawić ma się Ukraina 🇺🇦, której nieobecność w Izraelu była widoczna, zwłaszcza, że „Siren Song” Maruv mogłoby sporo zamieszać w stawce. Czy w związku z licznymi kontrowersjami i problemami związanymi z Eurowizją 2019, któryś nadawca zdecyduje się zbojkotować przyszłoroczną imprezę? Na razie nie wiadomo. Obserwujemy też listę krajów potwierdzających uczestnictwo w Eurowizji Junior 2019 w Gliwicach. Telewizja Polska spodziewa się 18 krajów, a na ten moment potwierdzono 10 – w tym Albanię i Walię. Najpewniej do stawki dołączą wkrótce także Armenia, Kazachstan, Białoruś, Malta, Północna Macedonia i Serbia.

Źródło: EBU, Eurovoix, inf. własne, fot.: M. Błażewicz 

%d blogerów lubi to: