Kwartet Tulia od momentu otrzymania prawa do reprezentowania Polski na Eurowizji 2019 praktycznie nie znika z czołówek portali informacyjnych, nie tylko tych dotyczących konkursu. Sporo mówiło się o samym wyborze, spekulacjach dotyczących utworu, aż wreszcie przyszedł moment premiery nowej wersji „Fire of Love (Pali się)”. Dodatkowo niedawno nasze reprezentantki zdobyły Fryderyka za „Najlepszy debiut”! „Dziękujemy Akademii Fonograficznej za zaufanie i ogromne wyróżnienie. Dziękujemy osobom zaangażowanym w nasz debiut. Gratulacje dla wszystkich nominowanych oraz laureatów! 100 lat Fryderykowi!” – napisały na swoim Facebooku. Przed nimi teraz dalsze przygotowania do Eurowizji 2019, ale także m.in. koncert w Rybniku, który już 7 kwietnia (sprzedaż biletów TUTAJ). Nasze wokalistki znalazły jednak chwilę czasu by odpowiedzieć na parę pytań Dziennika Eurowizyjnego! W pierwszej części wywiadu dowiecie się, co tak naprawdę skłoniło je do udziału w konkursie, dlaczego zdecydowały się słuchać konkursowych propozycji i jak oceniają konkurencję!

Wspominałyście, że Eurowizję oglądacie od dziecka. Czy kiedyś wyobrażałyście sobie, że wystąpicie podczas konkursu w roli reprezentacji Polski?

Nigdy nie wyobrażałyśmy sobie, że będziemy reprezentować Polskę w konkursie międzynarodowym tego typu. Chcemy jednak powiedzieć, że nie podchodzimy do tego konkursu jak do wojny, a jak do radosnego spotkania kultur, muzycznych prezentacji, właściwie prezentacji tego, co dzieje się obecnie na rynku muzycznym połączonym ze spektakularnym show.

W czerwcu ubiegłego roku Joanna udzieliła wywiadu dla portalu Wyspa.fm, w którym powiedziała, że „Eurowizja wykorzystuje pewien element rywalizacji między narodami, a my nie lubimy takich rywalizacji. Także – może Eurowizja to nie jest impreza, na której byśmy się widziały”. Co w takim razie skłoniło Was do zmiany zdania o konkursie?

Rzeczywiście, nie lubimy rywalizacji – jesteśmy bezkonfliktowe i otwarte. Jedziemy z bardzo łagodnym nastawieniem. Można powiedzieć – ze zdrowym podejściem do rywalizacji. Do zmiany zdania skłoniły nas nieustające komentarze, które docierały do nas od początku naszej drogi muzycznej – zachęcającej do wzięcia udziału w konkursie. Wciąż nie nalegałyśmy, do konkursu zostałyśmy zaangażowane przez wytwórnię oraz organizatora.

Fani są zachwyceni Waszym zaangażowaniem w tegoroczny konkurs i tym, że jesteście na bieżąco z piosenkami z innych państw. Przesłuchałyście już wszystkie 40 piosenek? Jak oceniacie poziom?

Jesteśmy bardzo rzetelne, pilnujemy tego, co robimy. Wszystko to, co zależy od nas chcemy spełnić na 150% – tak samo jest z przygotowaniem do Eurowizji. Jeżeli bierzemy udział w konkursie, musimy wiedzieć czego się spodziewać. Zdziwiła nas porada, by nie słuchać innych piosenek – to najciekawsza rzecz dla nas, jako muzyków. Do rozeznania się w temacie zachęciły nas blogi, kanały na Youtube i Instagramie, które zaczęłyśmy obserwować jakiś czas temu. Możliwe, że nie znamy dokładnie wszystkich piosenek, ale swoją czołówkę już mamy. Ciężko ocenić poziom – według nas dla każdego artysty jest miejsce na scenie.

Wiemy, że Waszymi faworytami są Włochy, Islandia i Portugalia. Co Was najbardziej urzekło w tych, jakże różnych, utworach?

Bez rozdrabniania się: piosenka włoska 🇮🇹 dla naszych uszu to po prostu hit, który natychmiast wpada w ucho. Nowoczesne, jakościowe brzmienie. Artysta potrafi od pierwszych chwil przekazać taki nastrój, na jaki ma zamysł – jest to bardzo autentyczne, wchodzimy w jego głowę i uczucia, ale przez przyjazne brzmienie to nie przytłacza. Islandia 🇮🇸 to ogromna, ogromna odwaga. Cenimy odwagę, niezależność, brak zahamowania w sztuce. Czujemy pewnego rodzaju połączenie z Hatari, bo tak jak oni, nie bacząc na komentarze startujemy z autorskim repertuarem, który jest po prostu taki, jak czujemy, a nie taki, jakiego oczekują niekoniecznie osłuchane z muzyką masy. Także – ktoś albo to kupi, albo nie – a my Hatari kupujemy nie tylko przez wzgląd na odwagę, ale też filozoficzny tekst i przepiękny refren. Brzmią jak połączenie Rammstein, Depeche Mode i czegoś mocno dreamowego. Portugalia 🇵🇹 to czysty artyzm – przełamuje wszystkie schematy, wszystkie stereotypy utarte na temat piosenek, które POWINNY brać udział w Eurowizji. Elementy kultury orientu jeszcze bardziej podkręcają alternatywny efekt. Uwielbiamy!

Gdybyście miały nagrać wspólnie utwór z jednym z uczestników Eurowizji, kogo byście wybrały?

Hatari – ich trzech, nas cztery… żart.  Obecnie skupiamy się na pracy indywidualnej. Piękne duety już mamy: z Kasią Kowalską, czy Marcinem Wyrostkiem.

W drugiej części wywiadu dowiecie się czym podyktowane był zmiany w utworze „Pali się” i z kim Tulia pracowała nad nową wersją, ile kreacji wyjściowych wokalistki planują zabrać do Tel Awiwu oraz czego im brakuje w Eurowizji!

Serdecznie dziękuję zespołowi, a zwłaszcza samej Tulii Biczak, za możliwość przeprowadzenia wywiadu. Zdjęcie: Materiały prasowe, Tulia.pl

Reklamy