Eurowizja 2026: Znamy skład polskiej delegacji! Kto za co odpowiada? • Poznaj tancerzy i choreografa Alicji Szemplińskiej! • Kamil Staszczyszyn zdradza szczegóły występu [ZDJĘCIA]

Skład polskiej delegacji! Tym razem do Wiednia jedzie duża ekipa

Podczas dzisiejszego spotkania prasowego w TVP ujawniono pełen skład polskiej delegacji do Wiednia. W porównaniu do 2015 roku, ekipa jest znacznie liczniejsza. Szefem delegacji po raz drugi z rzędu jest Tomasz Sołowiński, natomiast w roli Head of Press debiutuje Patrycja Mosoń. Nie mają oni w tym roku asystentów. Za social media TVP na Eurowizji odpowiadać będzie nadal Kuba Kapała, a komentatorem w trakcie transmisji znów został Artur Orzech, który prowadził dziś spotkanie. W roli reżysera na dorosłej Eurowizji debiutuje Kamil Staszczyszyn, za kamery znów odpowiedzialny będzie Jacek Dybowski, wizualizacje przygotował Marcin Bania, a przy światłach pracować ma Marcin Michna. Reporterem delegacji ponownie będzie Grzegorz Dobek, który wraz z operatorem i twórcą photo/video Krystianem Boguckim już w Bazylei tworzyli zgrany duet.

Choreograf i tancerze! Wiemy, kto wystąpi z Alicją na scenie

Choreografem został Adam Beta, który tanecznie współpracował z wieloma polskimi gwiazdami muzycznymi, takimi jak Sanah, Ralph Kamiński, Margaret czy Jann oraz na planie takich produkcji jak „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, „Sopot Festival”, „You Can Dance” czy „Taniec z Gwiazdami”. W 2021 roku zdobył UK Music Video Awards za najlepszą choreografię w teledysku. Nagrodzono go za układ taneczny do „Fireworks” Purple Disco Machine ft. Moss Kena & The Knocks. Asystentką Adama jest Tina Papazyan. Na scenie wraz z Alicją Szemplińską wystąpi czterech tancerzy! Poznajmy ich!

Włodek Kołobycz pierwsze taneczne kroki stawiał w Ukrainie, a po przeprowadzce do Polski związał się z zespołami tanecznymi i brał udział w wielu mistrzostwach Polski i Świata, gdzie często stawał na podium, a w 2012 roku zdobył tytuł mistrza Europy. Od 2013 mieszka w Warszawie. Szkolił się Nowym Jorku, Los Angeles i Paryżu. Był tancerzem trasy koncertowej „Love 2 Love” Edyty Górniak, został również finalistą 8. edycji programu „You Can Dance – Po Prostu Tańcz!” i półfinalistą pierwszej polskiej edycji programu „World Of Dance”.

Oskar Borkowski to tancerz, który od lat konsekwentnie rozwija swoją pasję i umiejętności, uczestnicząc w licznych programach tanecznych. Jego styl to wyjątkowa kontrola ciała, silny, charakterystyczny movement i energia, która przyciąga uwagę widzów i choreografów. Brał udział w takich produkcjach jak finał „Top Model”, „Top of The Top Sopot Festival” czy „Sylwester z Dwójką”.

Krystian Rzymkiewicz znany jest jako zwycięzca 10. edycji „You Can Dance”. „Choć początkowo bardziej pociągała go piłka nożna, zdrowotne komplikacje sprawiły, że musiał porzucić boisko i wrócić na parkiet. Taniec, który traktował z początku jako plan B na przyszłość, z biegiem czasu stał się jego życiową pasją” – informował portal Eska. Wystąpił m.in. w klipie rapera Zbuku, spełnia się jako choreograf, prowadzi warsztaty taneczne.

Czuję ogromny zaszczyt i zarazem stres związany z reprezentowaniem naszego kraju w tym dużym „turnieju”. Ale jestem pozytywnie nastawiony, mamy świetną ekipę na ten wyjazd i nie mogę się go doczekać. Próby były bardzo intensywne i ciężkie, lecz coraz pewniej czujemy się by dać niesamowity występ.

Krystian Rzymkiewicz dla Dziennika Eurowizyjnego

Stefano Silvino – zwycięzca 9. edycji „You Can Dance”. Pochodzi z Sycylii, w wieku 19 lat przeprowadził się do Rzymu, a po kilku latach trafił najpierw do Bytomskiego Teatru Tańca i Ruchu ROZBARK, a następnie do Warszawy, gdzie wziął udział w YCD, a zwycięstwo było przełomowym momentem w jego życiu. Poza tańcem zajmuje się też choreografiami i działa w studiu tanecznym Studio 42. Od kilku lat śledzi Eurowizję i zawsze uwielbiał niesamowity świat tego konkursu. Nigdy nie sądził że pewnego dnia będzie mógł stać się jego częścią, więc kiedy po raz pierwszy zadzwoniono do niego z propozycją zatańczenia na Eurowizji, czuł jednocześnie ekscytację i zagubienie. „Po prostu nie mogłem uwierzyć, że to, co uważałem za nieosiągalne, w końcu samo do mnie przyszło” – mówi w rozmowie z Dziennikiem Eurowizyjnym.

Dla mnie, jako Włocha, to ogromny zaszczyt wspierać tak niesamowitą polską wokalistkę jak Alicja – zwłaszcza że Polska jest moim domem już od 13 lat, a Eurowizja to właśnie to… kraje wspierające się nawzajem. Jestem szczęśliwy i wdzięczny. Czuję też wiele innych emocji i trudno mi nawet stwierdzić, która z nich jest w tej chwili najsilniejsza, więc wolę po prostu „wyłączyć myślenie” i płynąć z prądem, aż stanę na tej scenie. Najlepszą częścią tego wszystkiego jest zespół, z którym pracuję – nie mógłbym wymarzyć sobie lepszych ludzi, z którymi mógłbym dzielić tę podróż.

Team Alicji do Wiednia

Trenerem wokalnym Alicji jest Marcin Wortmann, menadżerką Katarzyna Surmik (dla której będzie to już druga, po 2017, Eurowizja), a za social media wokalistki odpowiada Natalia Kowalczyk, która współpracowała z Dziennikiem Eurowizyjnym przy Eurowizji Junior 2021 i Eurowizji 2022. Stylizacjami zajmują się Dominik Węcek i jego asystentka Liza Dragan, za make-up Olga Szczęsna, a za włosy Adam Kufel. Z uwagi na różne aktywności zawodowe, wielu osób z całej delegacji nie było dziś obecnych w TVP, ale ci, którzy się pojawili, chętnie odpowiedzieli na pytania Dziennika Eurowizyjnego i wkrótce poznacie ich lepiej.

Co działo się po oficjalnej części?

W ramach oficjalnej części spotkania Artur Orzech rozmawiał z Alicją Szemplińską o początkach jej kariery, o odwołanej Eurowizji czy o tegorocznym starcie. Pojawiło się wiele pytań o występ i rekwizyt, który trafił już do Wiednia. Intensywne próby do występu wciąż trwają i właśnie na tym skupia się teraz wokalistka – jej celem nie jest zajęcie żadnego konkretnego miejsca, ale reprezentowanie Polski w najlepszy możliwy sposób. Nadawca przygotował dziś dla niej niespodziankę – ponieważ jutro Alicja obchodzi swoje urodziny, na sali pojawił się tort. Dziennikarze też mogli liczyć na dodatkowe atrakcje – pokazano fragment gospelowej wersji „Pray”, a TVP podarowała mediom bluzy promujące utwór i Team Poland.

Po zakończeniu części oficjalnej Szemplińska udzielała wielu wywiadów, m.in. dla Eski, Radia Zet, Faktu, TVP World, a nawet telewizji francuskiej. Oczywiście był też czas, który poświęciła na media eurowizyjne czy nagrywanie TikToków. Kolejne spotkanie z reprezentantką już 2 maja o 9:00 na lotnisku w Warszawie. Każdy może przyjechać i pożegnać ekipę przed wylotem do Wiednia! Zapraszamy!

Jaki będzie występ w Wiedniu?

Drugą najbardziej rozchwytywaną osobą był Kamil Staszczyszyn, który opowiadał mediom o występie scenicznym. W rozmowie z Radiem Zet podkreślił, że rekwizytem nie będą schody, złożone dłonie czy konfesjonał. Ma być to coś minimalistycznego, ale monumentalnego zarazem. Rekwizyt jest już w stolicy Austrii i był zamontowany na scenie w trakcie próby statystów. Staszczyszyn zapowiedział, że na scenie będzie się sporo działo, chociaż w pierwszej części utworu Alicja na scenie będzie sama. Istotna ma być gra świateł.

Czuję dużą odpowiedzialność. Mam w sobie bardzo dużo pokory, bo też jestem fanem tego konkursu. Poniekąd wiem, czego można się spodziewać, chociaż to konkurs, który zaskakuje na każdym kroku” – mówi dodając, że pojawia się u niego stres. Wie, że „Pray” nie jest typowo eurowizyjną piosenką i może być w rankingu zarówno nisko jak i wysoko, ale od razu po zapoznaniu się z piosenką miał pomysł, jak pokazać ją na scenie. „Wiem, że to jest błahe mówić, że nie było czegoś takiego na Eurowizji, ale myślę, że ten występ będzie jednak inny i w jakimś stopniu wyróżniający się spośród poprzednich polskich występów i występów innych krajów” – dodał.

Relacja ze spotkania prasowego w TVP, zdjęcia: Maciej Błażewicz, Piotr Fabisiak