Wpadka w Słowenii! Rewolucja na Białorusi! Nowe informacje o piosenkach z Gruzji i Grecji! Wysokie ceny biletów na Eurowizję!

Wyniki sobotniego finału selekcji słoweńskich „EMA” 🇸🇮 same w sobie były zaskakujące, ale i tak przyćmiła je ubiegłoroczna reprezentantka – Lea Sirk – która tuląc przegraną Raiven po ogłoszeniu wyników superfinału powiedziała do niej „Ne morem facking verjet” (Nie mogę uwierzyć, f*ck) zapominając…że jej mikrofon wciąż jest włączony i usłyszeli to wszyscy widzowie. Już po zakończeniu transmisji dziennikarze najbardziej zainteresowani byli właśnie Leą, która, gdy tylko dowiedziała się co się stało, powiedziała do kamery „je*ać to„. Przyznała, że nie rozumie sensacji, jaka została wywołana, a jej reakcja była naturalna, zwłaszcza, że bardzo wierzyła w sukces Raiven. Gdy emocje już trochę opadły, wokalistka znana z hitu „Hvala ne” napisała na Instagramie, że „pomimo #fakingnemoremverjet” życzy Zali i Gasperowi powodzenia na Eurowizji. To nie koniec, w wywiadzie dla portalu Evrovizija.com przyznała, że tegoroczny system głosowania podczas „Emy” określa jako najsłabszą możliwą opcję. Dziś jednak publicznie przeprosiła za wszystkie przekleństwa, jakie padły z jej ust w sobotę. Tymczasem wyniki preselekcji podzieliły Słowenię – zwolennicy piosenki „Sebi” cieszą się, że kraj wysyła na Eurowizję coś innego, oryginalnego i cudownego, z kolei przeciwnicy zwiastują Słowenii rankingową masakrę w maju. Młody duet Zala i Gasper wygrał superfinał zdobywając 4666 głosów i pokonując Raiven (1735 głosów). Przegrana wokalistka zapowiedziała, że już nie będzie walczyć o udział w Eurowizji. Muzycy obiecali, że piosenka „Sebi” wykonana zostanie w Izraelu po słoweńsku, by promować piękno ojczystego języka.

Nie 1 marca, a 7 marca odbędzie się finał preselekcji białoruskich 🇧🇾. Najpewniej będzie to też ostatni tego typu konkurs na Białorusi, gdyż telewizja publiczna pracuje nad projektem wyborów wewnętrznych na Eurowizje w kolejnych latach. Zapowiedziano, że wokaliści i kompozytorzy będą mogli wysyłać do stacji swoje propozycje przez cały czas i pozwoli to znacznie wcześniej zajmować się tematem reprezentanta wiedząc, co aktualnie oferuje rynek muzyczny. Białorusini planują zaangażować w ten projekt muzycznych ekspertów z kraju i zagranicy, a ich głównym celem jest nie marnować czasu na preselekcje, castingi, etapy zgłoszeń tylko pracować nad poszukiwaniem najlepszych kandydatów i najlepszych piosenek. Aby sama oferta muzyczna telewizji białoruskiej nie była zbyt uboga, stacja planuje ruszyć z własną edycją jednego z popularnych formatów – „X Factor” albo „The Voice”. Jak widać, nawet za wschodnią granicą Eurowizję zaczyna się traktować poważnie i z odpowiednią strategią…

Telewizja gruzińska 🇬🇪 wybrała już trzy piosenki, które wezmą udział w preselekcjach narodowych do Eurowizji. W tym roku wybór nastąpi podczas finału show „Idol”. Wiadomo, że wszystkie piosenki wykonane będą po gruzińsku, a ich autorami są Levan Basharuli, Roma Giorgadze i Tamar Babilua. Trzy kompozycje wykonane będą 2 marca podczas finału – zaśpiewają je cztery osoby, które dotrą do ostatniej rundy show. Każdy finalista sam będzie mógł zdecydować, który utwór zaprezentuje. O wynikach zadecydują widzowie. Tymczasem w Anglii trwają finalne prace nad grecką 🇬🇷 piosenką „Better Love” Katerine Duski. Jak donoszą lokalne media, jest to utwór o miłości, z kategorii indie pop – alternatywny i nie-balladowy. Pojawią się w niej instrumenty, które na pewno zwrócą uwagę fanów Eurowizji, jednak nie są to instrumenty etniczne. „To w pełni europejskie brzmienie. Całość wygląda jak dla Amy Winehouse” – zapowiada reporter ze Star TV. Teledysk do „Better Love” nagrany będzie 25 lutego w Atenach.

Opublikowane dziś ceny biletów na Eurowizję 2019 🇮🇱 przeraziły dziś wszystkich swoją ceną. Aby wejść do tzw. „Golden Ringu” na finał należy zapłacić 1578 zł, a najtańsze bilety kosztować będą 1210 zł. Fani, którzy planowali oglądać finał z poziomu Green Roomu (wraz z artystami) zapłacić będą musieli ponad 2100 zł. W przypadku półfinałów ceny wahają się od 790 zł do 1315 zł, a w przypadku miejsc w Green Roomie – 1052 zł. Niewiele tańsze są bilety na próby generalne. Z puli 7,3 tys. biletów na każde show do sprzedaży trafi 4,3 tys. (pozostałe trafią do delegacji i sponsorów). Z kolei z tych 4,3 tys. ok. półtora tysiąca przeznaczonych będzie do sprzedaży zagranicznej. Telewizja KAN poinformowała, że ceny biletów są wysokie ze względu na brak wsparcia finansowego Eurowizji ze strony rządu Izraela. Dochody ze sprzedaży wejściówek mają zwrócić chociaż niewielki koszt produkcji show w Tel Awiwie. Nadawca przypomina wszystkim niezadowolonym, że Eurowizja jest przede wszystkim show telewizyjnym, a nie koncertem muzycznym. Pojawiły się jednak informacje, że Europejska Unia Nadawców nie jest zadowolona z faktu, że ceny biletów trafiły już dziś do Internetu – z przecieków wiadomo, że cena jest wciąż tematem negocjacji z telewizją KAN. Być może uda się ją trochę obniżyć. Nie wiadomo też kiedy rozpocznie się sprzedaż biletów.

Źródło: Evrovizija.si, inf. własne, ESCkaz, Eurovoix, Star TV, KAN, EBU, Twitter, fot.: Instagram

 

%d blogerów lubi to: