Gospodarze Eurowizji 2019 wybierają dziś swojego reprezentanta do Tel Awiwu 🇮🇱! Gęste sito eliminacji, trwające parę miesięcy, pomyślnie przeszło czterech finalistów: Maya Buskila, Ketreyah, Shefita oraz Kobi Marimi (foto) i to oni powalczą dziś o tytuł reprezentanta. W ramach finału programu HaKokhav HaBa L’Eurovizion odbędą się dwie rundy. W pierwszej z nich uczestnicy podzieleni będą na dwie pary – z każdej zwycięzca awansuje do II rundy, a dodatkowo jurorzy „uratują” jednego z dwóch przegranych. Tym samym tylko jedna osoba nie dostanie się do superfinału. W II rundzie (tej ostatecznej) zwycięzcę show wybiorą jurorzy oraz widzowie przyznając punkty – 8, 10 i 12. Triumfator będzie śpiewał dla Izraela w finale Eurowizji 2019, a jego utwór wybrany zostanie w drugiej połowie lutego, natomiast premierę piosenki zapowiedziano na marzec. Według głosujących w ankiecie Wiwibloggs, faworytem fanów jest Kobi Marimi, który już zresztą raz odpadł w programie, ale został przywrócony w ramach „drugiej szansy”. Z kolei portal ESCkaz informuje, że stacja Keshet powstrzymała próbę zmanipulowania głosów telewidzów – zablokowano setki głosów przez mobilną aplikację na konkretnego kandydata pochodzące z jednego źródła (zagranicznego). Nadawca i organizator preselekcji ma nadzieję, że do żadnych problemów w trakcie live show nie dojdzie, ale zliczanie głosów może trwać dłużej niż planowano. Show rusza o 20:00 (czasu polskiego) i dostępne będzie online TUTAJ

Nie będzie zmiany na stanowisku reprezentanta Włoch 🇮🇹 na Eurowizji 2019. Dziś zwycięzca Sanremo – Mahmood – potwierdził, że pojedzie do Tel Awiwu. Wcześniej próbował wycofać się ze wstępnych deklaracji twierdząc, że musi lepiej zrozumieć ideę konkursu zanim podejmie ostateczną decyzję. Dzisiejsza deklaracja pozwoliła odetchnąć z ulgą zagranicznym fanom Eurowizji, jednak w samych Włoszech nadal głośno jest o wynikach Sanremo i skandalach związanych z głosowaniem. Krytykuje się silny wpływ jurorów na rezultat oraz karygodną postawę niektórych dziennikarzy, którzy również mieli prawo głosu, a przy tym jawnie krytykowali i obrażali zespół Il Volo. Podczas głosowania w „pierwszej seracie” Mahmood zajął 9. miejsce, chociaż wygrał głosowanie Centrum Prasowego. W typowaniu jurorów (giuria demoscopica) był na 19. miejscu, a u widzów na 21., mając jedynie 1,74% poparcia. Występ w trzeciej seracie dał mu 4. miejsce – drugie u dziennikarzy, ósme u jurorów i siódme u widzów (4,32% głosów). Czwartego wieczoru (podczas gali duetów) Mahmood zajął 5. miejsce (4. u dziennikarzy, 1. u jurorów i 12. u widzów, z 2,27% głosów). Do superfinału wszedł dzięki zajęciu 3. miejsca w „quinta serata” – miał 2. miejsce u dziennikarzy, pierwsze u jurorów (giuria d’onore) i siódme u widzów (3,49%). W ostatniej rundzie wygrał wszystkie trzy głosowania (Sala Stampa, Giuria d’onore i Media serata) poza jednym – w televotingu był trzeci, z dorobkiem 20,95%.

O ile fani Eurowizji do piosenek serbskich 🇷🇸 podchodzą dość łagodnie, tak sami Serbowie krytykują stawkę Beoviziji praktycznie na każdym kroku. Portal Noizz przygotował dziś artykuł, w którym wymienia wszystkie bolączki konkursu. Zwraca uwagę, że większość kompozytorów zatrzymało się w czasie jakieś 15 lat temu, gdy „Lane moje” robiło na kimkolwiek wrażenie. Krytykują w ten sposób Dženana Lončarevića twierdząc, że fakt iż to on jest faworytem preselekcji wydaje się smutniejszy od samej tematyki utworu „Nema suza”. Oberwało się też Extra Nenie – „wszystko czego potrzebuję w życiu to upór tej wokalistki” – cytowano jednego z użytkowników Twittera. Zwrócono uwagę na płytkie teksty, m.in. w utworach „Do sto” Mr. Doo oraz na fakt, że utwór napisany przez siostry Persson dla Gogi Stanić to kopia „Dark HorseKaty Perry. Jako jednego z realnych faworytów wymienia się Nevenę i utwór „Kruna”, chociaż autorzy artykułu są świadomi, że piosence daleko do hitu „Dangerous Drug„, który miał „potencjał by stać się światowym przebojem i hitem na Eurowizji„. W podsumowaniu uznano m.in. że Beovizija jest po raz kolejny przykładem na to, jak bezmyślnie wyrzuca się pieniądze w błoto.

Franka Batelić zaśpiewa podczas otwarcia finału Dory 2019 🇭🇷. Ubiegłoroczna reprezentantka Chorwacji wykona „Crazy” w kombinacji z dwoma innymi utworami. W Interval Act wystąpią Mia Negovetić oraz Dino Jelusić, zwycięzca Eurowizji Junior 2003. Wspólnie wykonają medley najlepszych piosenek w historii „Dory”. Będą też zespół Sudar Percussion (w utworze „Stardust” Jeana-Michela Jarre i Armina van Buurena) oraz gwiazda wieczoru – Vanna, która Chorwację reprezentowała na Eurowizji w 2001 roku. Finał Dory już w sobotę, a na parę dni przed show organizatorzy opublikują po 20 sekund z każdego konkursowego utworu. Jak przyznali, zależy im na równym traktowaniu i nie mają zaufania do stacji radiowych, które najpewniej promowałyby piosenki tylko tych najbardziej znanych kandydatów. Na prośbę fanów zdecydowano się na publikację jedynie krótkich fragmentów.

Już w piątek drugie podejście do publikacji nazwiska nowego reprezentanta Polski 🇵🇱 na Eurowizji. Komisja konkursowa zbierze się ponownie by jeszcze raz przedyskutować temat, który w zeszłym tygodniu okazał się zbyt obszerny, by wyklarować jedno rozwiązanie i podjąć decyzję. Fani czekają w napięciu i spodziewają się wszystkiego, od kolejnego przełożenia terminu po zaskakującą wieść o organizacji finału narodowego. Nie wiadomo też jakiego reprezentanta się spodziewać. Pewne jest, że wśród zgłoszonych nie ma znanych nazwisk, ale są takie, które przewijały się przez wcześniejsze preselekcje narodowe czy nawet przez samą Eurowizję (Magdalena Tul czy Lidia Kopania). Oliwy do ognia dolał ostatnio Artur Orzech, który poprzez post publiczny na swoim Facebooku poinformował, że nie jest członkiem komisji konkursowej i nie chce na razie komentować działań jury. Dziś opublikował natomiast link do oficjalnego regulaminu Eurowizji 2019 z dopiskiem „To może wreszcie ktoś przeczyta?!” sugerując, że albo ma już dość spamu od osób nieznających się na temacie i szerzących różne teorie spiskowe, albo wie, że komisja planuje dokonać wyboru kontrowersyjnego, nie mieszczącego się w ramach utartych zasad konkursu. Pożyjemy, zobaczymy! Ogłoszenie nastąpić ma najpóźniej 15 lutego na łamach strony tvp.pl, ale doświadczenie nakazuje szukać takich wieści także na profilach social media polskiego nadawcy. Dodatkowo być może na przełomie lutego i marca dowiemy się które polskie miasto będzie oficjalnie organizatorem Eurowizji Junior 2019. Z wcześniejszych informacji wynika, że Kraków nie jest uznawany za pewniaka, więc ostateczna decyzja może nas zaskoczyć.

P.S. Radio Zet przeprowadziło sondę uliczną z pytaniem o to, kto według przechodniów powinien reprezentować Polskę na Eurowizji 2019. Odpowiedzi typu „Magda Gessler”,  „Lady Gaga” czy „pies, bo sobie ładnie tam poszczeka” świadczą niestety o lekceważonym w kraju wizerunku Eurowizji, braku świadomości tego że dany wykonawca reprezentuje nasz kraj przed całym światem ale też o słabym rozeznaniu Polaków w polskim świecie muzycznym, skoro nie potrafią spontanicznie wymienić nikogo istotnego, z talentem czy doświadczeniem…

Źródło: Keshet, Wikipedia, Wiwibloggs, ESCkaz, Eurovoix, RAI, Facebook, Noizz, Eurosong.hr, inf. własne, Radio Zet, fot.: Instagram

 

Reklamy