Byli reprezentanci z JESC chcą prowadzić konkurs! Które kraje mogą w każdej chwili dołączyć do stawki konkursowej Eurowizji? Ile Irlandia wydała na udział w Lizbonie? „Lie to me” po hiszpańsku!

Kto chce prowadzić Eurowizję w Mińsku? Czy Liechtenstein zadebiutuje w Izraelu? Ile kosztował udział Irlandii w konkursie? Posłuchaj hiszpańskiej wersji „Lie to me” Mikolasa Josefa.

Prawie 100 osób zgłosiło się do prowadzenia Eurowizji Junior w Mińsku, a wśród kandydatów nie brak znanych nazwisk. Europę przywitać chcieliby m.in. byli reprezentanci kraju – Helena Meraai (2017), Ruslan Aslanov (2015), Nadezhda Misyakova (2014) czy pierwsza białoruska zwyciężczyni – Ksenia Sitnik (2005), która ma teraz 23 lata. Zgłosiła się też Leila Ismailova, która była gospodynią JESC 2010. Anzhelika Pushnova i Oleg Shchutsky, którzy ostatnio prowadzili preselekcje na Białorusi, także liczą na angaż podczas Eurowizji Junior. Przesłuchania kandydatów odbędą się w sierpniu. Nie wiemy jeszcze kiedy poznamy oficjalną listę uczestników JESC. Chociaż termin zgłoszeń minął w czerwcu, telewizja australijska Blink TV nadal rozmysla, czy wysłać swojego reprezentanta do Mińska. Jak już wcześniej informowałem, w konkursie wystartuje zapewne 15 lub 16 krajów, w tym powracająca Francja i debiutująca Walia.

Ostatnio wrócił temat debiutu Kosowa, chociaż z ambitnych planów nadawcy RTK pewnie i tak znów nic nie wyjdzie. Z kolei Liechtenstein, który ponoć miał zorganizować preselekcje w formie talent-show przed Eurowizja 2019, wcale nie spieszy się z przystąpieniem do EBU. Do tej pory telewizja 1FLTV nie wysłała do EBU swojej aplikacji związanej z nadaniem aktywnego statusu członka organizacji. Aktualnie 73 stacje z 56 państw mają taki status. Kraje, które nie startują w ESC, chociaż mają taką możliwość to Luksemburg, Algieria, Bośnia i Hercegowina (sankcje tymczasowo blokują start), Jordania, Libia, Monako, Egipt, Tunezja, Słowacja, Andora, Maroko, Liban, Turcja i Watykan (tylko radio).

Telewizja irlandzka podała dokładny koszt udziału kraju w Eurowizji 2018. Łącznie wydano 304 tys. euro, z czego ponad 27 tys. przeznaczono na produkcję występu (efekty, scenografia, światła), ponad 42 tys. na noclegi delegacji, 8,5 tys. na loty czy ponad 13 tys. na wyżywienie. Składka Irlandii za udział w konkursie wyniosła prawie 4 tys. euro, z kolei wynagrodzenie dla wykonawcy, chórzystów i tancerzy łącznie dało koszt ok 126 tys. euro. Delegacja Irlandii składała się z 18 osób. Koszty były niższe niż w 2017 roku, gdy wydano na Eurowizję 331 tys. euro. W 2016 roku konkurs kosztował telewizję RTE 337 tys. euro.

Zapewne ze względu na niebywały sukces piosenki „Despacito”, w eurowizyjnej Europie zapanował trend śpiewania po hiszpańsku.  Ten język pojawił się w piosenkach selekcji w Armenii, Norwegii, Rumunii, Mołdawii, Łotwy, Szwecji i oczywiście Hiszpanii. Reprezentanci Cypru i Francji nagrali swoje piosenki po hiszpańsku, a wczoraj premierę miał utwór „Lie to me” Mikolasa po hiszpańsku. Oczywiście ze względu na bardzo skomplikowany tekst, część fraz nie dało się odpowiednio przetłumaczyć. Po angielsku zachowano też refren piosenki Czech.