Węgierska formacja AWS odpowiada na pytania czytelników Dziennika Eurowizyjnego! Co jest ich celem, jak reagują na typowe pytania dziennikarzy i porównania do Lordi? Jakie są ich ulubione polskie zespoły? Z czego są najbardziej dumni?

Reprezentantem Węgier będzie w tym roku grupa AWS, grająca muzykę metalową i post-hardcore, co jest krokiem dość ryzykownym, ale na pewno wyróżniającym się zarówno na tle konkurencji jak i w historii tego kraju na Eurowizji. Nie dość, że AWS (w składzie Bence Brucker, Dániel Kökényes, Örs Siklósi, Áron Veress, Soma Schiszler) zaprezentują na scenie w Lizbonie ciężkie brzmienia, to jeszcze swój utwó „Viszlat nyar” zaśpiewają w całości po węgiersku! Jak zespół odnajdzie się w klimacie eurowizyjnym, czy czuje presję i co sądzi o słynnej, polsko-węgierskiej przyjaźni? Dowiecie się tego z wywiadu, w którym wykorzystane zostały pytania od czytelników Dziennika Eurowizyjnego!

Jak często węgierskie i międzynarodowe media zadały Wam pytania w stylu „dlaczego zdecydowaliście się walczyć o Eurowizję skoro Wasza muzyka jest zupełnie inna o tej, którą najczęściej słyszymy w konkursie”? Jaka jest najczęstsza odpowiedź na to pytanie?

Praktycznie każdy wywiad, jakiego udzielamy, rozpoczyna się od tego pytania. Naszą odpowiedzią jest to, że chcemy pokazać naszą muzykę szerszej publiczności na Węgrzech.

Spodziewaliście się wygranej w „A Dal”? Jak zareagowali na to Wasi przyjaciele i fani?

Nigdy nie myśleliśmy o tym, że możemy wygrać, ale oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku. Dzięki temu mamy teraz znacznie więcej przyjaciół niż wcześniej, nasi rodzice są z nas dumni, a fani muzyki metalowej (wliczając w to oczywiście naszych fanów) wspierają nas, co jest bardzo miłe z ich strony i jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że ich mamy. 

Z którymi artystami dzieliliście już scenę i z którego muzycznego osiągnięcia jesteście najbardziej dumni? [pytanie od Karoliny M.]

Nasz ostatni koncert w Budapeszcie wyprzedał się na dwa tygodnie przed show – to jest bardzo miłe. Graliśmy też trzy razy w Londynie, z czego jesteśmy całkiem dumni. Dzieliliśmy scenę z Papa Roach i największą węgierską grupą rockową – Tankcsapda.

Ponieważ Wasza muzyka nie jest zbyt typowa dla Eurowizji, wielu fanów porównuje Was do fińskiej grupy Lordi. Co sądzicie o takim porównaniu? [pytanie od Mateusza]

Mamy nadzieję, że także nasz wynik będziemy mogli do nich porównać! (śmiech)

O czym jest Wasz utwór i jakie znaczenie ma „Lato” w tekście utworu „Viszlat nyar”? [pytanie od Wiktorii]

Każdy powinien słuchać słów piosenki i interpretować je tak, jak chce. Ważne jest, by czuć więź z utworem na swój własny sposób, bazując na własnych doświadczeniach. Najważniejsze jest czym jest lato dla słuchaczy, nie dla nas.

Węgry zakwalifikowały się do finału Eurowizji siedem razy z rzędu. Czy czujecie presję, by osiągnąć podobny sukces? Jaki jest Wasz główny cel w trakcie konkursu? [pytanie od Nikoli]

Nie chcemy narzucać sobie żadnego ciśnienia. Mamy ten sam cel jak wtedy, gdy startowaliśmy w „A Dal” – pokazać naszą muzykę nowej publiczności. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że możemy tu być i możemy brać udział w tej przygodzie. To już jest wielka sprawa, ale oczywiście bylibyśmy bardzo radośni z zajęcia dobrej pozycji w finale.

Czy odnajdziecie się w typowej eurowizyjnej atmosferze, pełnej koloru, radości, glamour’u, różu, szaleństwa i blichtru? 

Już nie możemy się doczekać, będzie niezła zabawa! Już spotkaliśmy wielu świetnych ludzi, a konkurs nawet jeszcze się nie zaczął!

Co sądzicie o polskiej muzyce? Czy przyjaźń polsko-węgierska jest dla Was ważna? [pytanie od Karoliny S.]

Hej, oczywiście, że tak! Disperse i Behemoth to nasze ulubione polskie zespoły.

Dlaczego Polska powinna głosować na Was w półfinale?

Polak, Węgier — dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki!

Posłuchaj akustycznej wersji utworu „Viszlat nyar” poniżej:

 

Reklamy