Czy Alexander Rybak i Helena Paparizou powrócą na Eurowizję w 2018 roku? Posłuchaj piosenk z Norwegii i Armenii! W Mołdawii startuje DoReDos – czy trio wygra preselekcje narodowe? W Izraelu dramat – wokalistka zrezygnowała z powodu stresu! Eurowizyjny marazm w Serbii – jak mu podołać? 

Telewizja norweska zorganizowała dziś konferencję podczas której ogłosiła finałową stawkę preselekcji Melodi Grand Prix, jednocześnie potwierdzając wcześniejsze plotki o powrocie aż trzech byłych reprezentantów. W finale konkursu wystąpią Alexander Rybak (z utworem „That’s how you write a song”), Aleksander Walmann (z piosenką „Talk to the hand” autostwa JOWST-a) i Stella Mwangi (z piosenką „You got me” zaśpiewaną w duecie z Alexandrą Rotan). Rybak to oczywiście zwycięzca Eurowizji 2009 („Fairytale”), który bardzo często pojawia się w świecie eurowizyjnym (jego kompozycje startowały w preselekcjach Norwegii i Białorusi, a on sam wystąpił np. w słynnym Interval Act „Love, Love, Peace, Peace” z 2016 roku). Aleksander Walmann razem z JOWST-em reprezentował Norwegię w ubiegłym roku z nowoczesną piosenką „Grab the moment”, a Stella śpiewała dla swojego kraju w 2011 roku, jednak jej „Haba, Haba” poniosło ogromną porażkę. Poza nimi o reprezentowanie Norwegii w Lizbonie powalczą m.in. Tom Hugo (uczestnik selekcji 2013), Alejandro Fuentes (z utworem w języku hiszpańskim), Rebecca (z piosenką autorstwa Kjetila Morlanda, reprezentanta Norwegii 2015) czy Vidar Villa, który jako jedyny zaśpiewa po norwesku. Wszystkie utwory dostępne są już m.in. na Spotify. Finał preselekcji dopiero 10 marca, a poprowadzą go Kare Magnus Bergh oraz Silya Nymoen.

Pierwsze utwory opublikowano też w Armenii. Zgodnie z wcześniejszym planem, dziś poznaliśmy pięć piosenek, w tym „Poison (Ari, Ari)” Tamar Kaprelian, przedstawicielki ormiańskiej diaspory, która reprezentowała Armenię w 2015 roku jako członkini zespołu Genealogy. Poza nią zaprezentowano też propozycje wokalistki Amaliyi Margaryan (uczestniczki ubiegłorocznych selekcji oraz rosyjskiej wersji „The Voice” i ukraińskiego „X-Factora”), Hayka Kasparova (wokalisty mieszkającego w Niemczech, który do selekcji zgłosił utwór po hiszpańsku autorstwa Rafaela Artesero i Juana Santany), zespołu Nemra oraz Surena Poghosyana (uczestnika ormiańskiego „X Factora”). Piosenki dostępne są TUTAJ, a kolejne premiery odbędą się już jutro.

Pomimo ogromnego sukcesu Sunstroke Project w Kijowie, telewizja mołdawska nie może się pochwalić wysoką frekwencją w preselekcjach 2018. Jedynie 28 piosenek zgłoszono do konkursu, co jest nowym negatywnym rekordem. Wśród zgłoszonych m.in. kontrowersyjny i wiecznie odrzucany Sasha Bognibov, Che MD, Doinita Gherman, Sandy C, Felicia Dunaf czy Viorela. Być może słabe zainteresowanie wynika z faktu, że praktycznie znany jest już zwycięzca preselekcji. Faworytem jest formacja DoReDos, zwycięzcy festiwalu „New Wave 2017”, których powitano w Mołdawii jak bohaterów narodowym. Trio zgłosiło piosenkę „My lucky day” i jak się okazuje, za tym utworem stoi Filip Kirkorov i jego Dream Team. Słynny producent zauważył zespół podczas „New Wave” i postanowił nawiązać współpracę, która najpewniej doprowadzi do wygranej DoReDos w „O melodie pentru Europa”. Najpierw jednak casting, który wyłoni szesnastu uczestników półfinału, co oznacza, że jedynie 12 piosenek zostanie odrzuconych. Wszystkie zgłoszone piosenki mają być opublikowane na stronie TRM.md jutro w południe.

Co nowego w Izraelu? Nadal trwają eliminacje w ramach talent-show „The Next Star” i nadal utrzymuje się w nich jeden z faworytów – Chen Aharoni. Stres wśród uczestników musi być jednak spory, bo z rywalizacji zrezygnowała Rinat Bar – jak przyznała, nie ma już siły walczyć o wygraną. Kolejny odcinek programu już 21 stycznia, a sześciu uczestników (w tym m.in. Chen Aharoni i Netta Barzilai) znów będą rywalizować w duelach – zwycięzcy w parach będą bezpieczni, a przegrani będą walczyć by nie odpaść z programu. Tymczasem inny kraj basenu Morza Śródziemnego pojawia się na portalach eurowizyjnych – plotki głoszą, że Cypr może zaangażować Helenę Paparizou do roli reprezentantki na Eurowizji 2018. „ShowTime CY” sugeruje, że stacja CyBC złożyła wokalistce i zwyciężczyni ESC 2005 bardzo dobrą ofertę, jednak na ten moment nic nie jest potwierdzone. Wiadomo na razie tyle, że preselekcje cypryjskie zostały anulowane, a wykonawcę, który zaśpiewa piosenkę skomponowaną przez Alexa Papaconstantinou telewizja cypryjska wybierze wewnętrznie.

A dlaczego cicho jest w Serbii? Telewizja RTS już dawno zakończyła przyjmowanie zgłoszeń, ale nadal nie wiadomo kto zakwalifikował się do finału oraz kiedy preselekcje się odbędą. Pojawiły się już nawet plotki, że Beovizija zostanie anulowana, a stacja wybierze reprezentanta wewnętrznie, jednak taki scenariusz zdaje się być nieprawdopodobny, bo wiązałby się z ogromną krytyką opinii publicznej. Serbscy fani Eurowizji winą za obecny marazm obarczają RTS, który nie stworzył specjalnego zespołu osób odpowiedzialnych za Eurowizję, a wybór piosenek powierzył pracownikom różnych działów telewizji, więc zapewne preselekcje organizowane są „pomiędzy innymi obowiązkami”. Niestety sama Eurowizja przechodzi w Serbii spory kryzys popularności co związane jest z tym, że żadna serbska piosenka eurowizyjna po 2012 roku nie stała się w kraju popularna i dotyczy to także „Beauty Never Lies” Bojany Stamenov, która w Wiedniu zajęła wysokie, 10. miejsce. Problemem jest ponoć fakt, że większość utworów zaśpiewano na Eurowizji po angielsku, z czym Serbowie nie chcą się utożsamiać. Także ostatnie „duże” preselekcje (z 2013 roku) nie wykreowały żadnego przeboju. Portal ESCserbia.com nie traci jednak nadziei i liczy na udział popularnych wykonawców, którzy pomogliby zmienić wizerunek konkursu w Serbii. Wśród wymarzonych kandydatów wymienia się m.in. Ivanę Jordan, Mari Mari, Lenę Kovačević, grupę Lexington, Tanję Banjamin czy Marko Louisa.

 

Reklamy