Powoli kończymy 42-odcinkowy cykl poświęcony analizom wyników Eurowizji 2017. Przed nami ostatnie kraje, te, które poniosły w tegorocznych półfinałach klęskę. Sprawdzimy jak wyglądały wyniki głosowania z tych państw, kto wsparł ich punktowo oraz jak ten rezultat przełożył się na statystyki. Dziś przed nami reprezentant Czarnogóry – barwny Slavko Kalezić, który zapowiadał wiele, ale niewiele zrobił, a jego „artystyczny” performance okazał się niedopracowaną i komiczną choreografią.

Czarnogóra wystartowała w I półfinale, gdzie zdobyła 56 punktów i 16. miejsce z 4 punktami straty do Islandii i 20-punktową przewagą nad Słowenią. Spodziewanie, „Space” spodobało się bardziej widzom niż jurorom. W televotingu Slavko był na 11. miejscu z 39 punktami, o 12 mniej od Finlandii i o 1 więcej od Albanii. Jurorzy dali mu tylko 17 punktów, więc wylądował na 16. pozycji – 12 punktów mniej od Islandii i 1 więcej od Słowenii. W głosowaniu widzów najbardziej pomogła Mołdawia (8 punktów), aż 7 przekazała Australia, 6 Słowenia a 5 Włochy. Widzowie i jurorzy z sąsiedniej Albanii pozostawili Slavka z zerem. W głosowaniu jury tylko trzy kraje przekazały punkty – 8 od Azerbejdżanu, 7 z Grecji i 2 z Czech. Można sądzić, że punkty azerskie i greckie to efekt zakulisowych ustaleń między szefami delegacji…Wbrew plotkom, które pojawiły się przed finałem w Centrum Prasowym, polskie jury nie dało Czarnogórze żadnych punktów.

Komisja czarnogórska pierwsze miejsce w półfinale przekazała Grecji, co jest niezwykle podejrzanym ruchem. Druga była sąsiednia Albania, a trzecia Armenia. W top5 także Azerbejdżan i Szwecja. Portugalia dopiero siódma, Polska na szesnastym miejscu, a gorzej wypadła w oczach i uszach jurorów tylko…Finlandia! Widzowie wsparli Albanię (po sąsiedzku), drugie miejsce dając Mołdawii, a trzecie Słowenii. Portugalia była czwarta, Azerbejdżan piąty, a Polska trzynasta. Na samym dnie Gruzja i Finlandia. Czarnogóra to bodajże jedyny kraj, który tak nisko ocenił Finów zarówno w głosowaniu jury jak i widzów.

Najwyższa nota od jurorów w finale znów trafiła do Grecji, drugie miejsce miała Rumunia (!!), a trzecie Włochy. Szwecja i Belgia weszły do czołowej piątki, Bułgaria była dziewiąta, a Portugalia dopiero jedenasta. Chorwacja zajęła w głosowaniu jury wysokie, szóste miejsce. Polska była dziesięć pozycji dalej (16. miejsce), a na dnie znalazł się Izrael, przedostatnia była zaś Białoruś. W televotingu znów najwyższa nota została w regionie i trafiła do Chorwacji. Drugie miejsce otrzymały Włochy, a trzecie Portugalia. Węgry i Bułgaria weszły do czołowej piątki. Grecja była dopiero 19., a Polska (jak to zwykle w krajach ex-YU) bardzo nisko – na 23. miejscu. Gorzej oceniono tylko Norwegię, Hiszpanię i… Holandię.

16. miejsce w półfinale to drugi najgorszy rezultat w historii Czarnogóry. Słabiej wypadł tylko Stevan Faddy w 2007 roku, ale wtedy nie było formatu z dwoma półfinałami. Czarnogóra zadebiutowała w 2007 roku i do tej pory na 9 startów tylko 2 razy weszła do finału, a jej najlepszym rezultatem jest 13. miejsce z 2015 roku. Po serii dwóch awansów (przy pomocy mniej lub bardziej etnicznych ballad w językach narodowych) przyszły dwie kolejne porażki. Może warto wrócić do tego, co sprawdzone?

Reklamy