Wszystko wskazuje na to, że Europejska Unia Nadawców planowała ponownie zachwycić widzów Eurowizji Interval Act’em z udziałem popularnej gwiazdy, zupełnie niezwiązanej z konkursem. Po Justinie Timberlake’u w 2016, teraz miała być to Lady Gaga. Takie informacje przekazał mediom manager Jamali Igor Tarnopolsky. On sam dowiedział się o tym w kwietniu. Podobnie jak Justyn, Lady Gaga miała wystąpić za darmo, bo i tak występ na Eurowizji przyniósłby spore profity. Singiel „Can’t stop the feeling” szturmował listy przebojów w 12 państwach, które śledziły ESC 2016. Niestety, do występu Lady Gagi nie doszło, bo ostatecznie wokalistka zażądała dodatkowej zapłaty w wysokości od 100 do 200 tys. dolarów, a Ukraińcy nie byli skłonni zapłacić. W zastępstwie, podczas wielkiego finału zaśpiewała Ruslana (ESC 2004) prezentując swój nowy utwór „It’s Magical”. Pierwotnie wokalistka miała śpiewać w przerwie na głosowanie podczas II półfinału, ale jak mówiła podczas konferencji prasowej, nie była zadowolona z takiej propozycji.

Telewizja bułgarska ponownie wybierze reprezentanta wewnętrznie, bo odkąd to robi, zajmuje bardzo wysokie miejsca w konkursie. Przygotowano już strategię na rok 2018 – nowa piosenka ma być potencjalnym radiowym hitem, ma być chwytliwa i nowoczesna. Chociaż wszyscy kompozytorzy i autorzy mają prawo do wysłania swoich propozycji, BNT sugeruje, że jest w stanie wybrać ten sam team, który przygotował „Beautiful Mess” w 2017 – Borislava Milanova, Sebastiana Armana i Joacima Bo Perssona. Na profilu Twitter nadawca bułgarski poinformował, że utwór zapewne znów będzie w języku angielskim. Warto podkreślić, że część państw już teraz przygotowuje swoje preselekcje narodowe, czy nawet wybory wewnętrzne, chociaż do Eurowizji 2018 pozostał jeszcze rok! Oby polska telewizja także w miarę szybko zdołała przygotować swój plan na Lizbonę…

Chociaż większość fanów zapewne już o tym zapomniała, konkurs Turkowizja nadal działa i jego czwarta edycja ma się odbyć pod koniec sierpnia w Astanie (Kazachstan). Aktualnie 15 państw i regionów jest zainteresowanych udziałem. Zadebiutować ma Polska, a reprezentantką została Olga Shimanskaya, znana jako Napoli, wokalistka z Białorusi, która w 2016 roku zajęła ostatnie miejsce w preselekcjach polskich do ESC za utwór „My Universe”. Wokalistka zgłosiła się do Turkowizji, a ponieważ Białoruś miała już wybranego innego reprezentanta, Olga „użyła” swoich polskich korzeni, co z pewnością uradowało organizatorów. W jednym z wywiadów Napoli przyznała, że na razie nie planuje skupiać się na kolejnej próbie udziału w Eurowizji – na Białorusi startowała już cztery razy i nigdy nie udało jej się wygrać. Twierdzi też, że chociaż jej kraj ma wielu wspaniałych wykonawców, zwycięstwo na Eurowizji na razie nie jest możliwe. Podczas Turkowizji Olga wykona utwór „Masal gibi bu dunya”. Ciekawe, jak sobie poradzi?

Reklamy