Za miesiąc, 30 kwietnia, rozpoczynają się pierwsze próby techniczne do Eurowizji 2017 (Kasia Moś ma swoją pierwszą próbę 2 maja), a nadal nie wiemy ile państw ostatecznie powalczy o Grand Prix gdyż nadal niepewny jest status Rosji. Jak się okazuje, Europejska Unia Nadawców ma chyba słabych mediatorów, bo negocjacje między Ukrainą a Rosją idą fatalnie, więc zaczęto stosować szantaże i groźby. Dyrektor generalny EBU, odchodząca z tego stanowiska w czerwcu Ingrid Deltenre, uznała, że działania strony ukraińskiej są nie do zaakceptowania i jeżeli kraj nie zniesie zakazu wstępu dla Yulii Samoylovej i uniemożliwi jej występ podczas Eurowizji 2017 to UA:PBC zostanie…wykluczone z udziału w konkursie w (najpewniej) przyszłym roku i/lub poniesie karę finansową. Taką informację przekazał szwajcarski portal Blick. Tym samym Ukraińcy postawieni są pod ścianą, a EBU w bardzo jasny sposób daje do zrozumienia, że popiera delegację rosyjską, chociaż nadawca Channel One jawnie prowokuje ukraińskich organizatorów imprezy. Zgodnie z prawem ukraińskim nadawca UA:PBC nie może zezwolić na udział Yulii Samoylovej w Eurowizji 2017 w Kijowie oraz nie będzie mógł transmitować jej występu. W 2005 roku Liban otrzymał zakaz startów w konkursie przez trzy lata z powodu zbyt późnego wycofania się. Nadawca Tele:Liban zdecydował się na ten ruch, bo nie zamierzał transmitować występu Izraela.

Na razie nie mamy jeszcze komentarza strony ukraińskiej na ultimatum EBU, ale fani Eurowizji z tego kraju są wściekli i uważają, że brak Ukrainy w konkursie jest tylko i wyłącznie winą Rosji, a ich naród po raz kolejny cierpi przez agresora.

Telewizja UKTV z Nowej Zelandii nie planuje transmisji Eurowizji 2017. Takiej decyzji można się było spodziewać po tym, jak w 2016 widzowie tego kraju mieli dostęp jedynie do transmisji finału. W latach 2014-2015 nadawca transmitował wszystkie trzy części imprezy. Teraz konkurs całkowicie wypadł z ramówki. Zgodnie z treścią informacji prasowej, UKTV postanowiło zastąpić Eurowizję popularnymi serialami. Do tej pory Eurowizja transmitowana była w takich krajach jak Kanada, Chiny, Kazachstan, Kosowo, Kirgistan i Stany Zjednoczone. Konkurs można było także oglądać na terenie Wysp Owczych i Grenlandii. Na ten moment jedynie chińska stacja Hunan planuje transmisję tegorocznej Eurowizji.

Kasia Moś już dziś rano poleciała do Londynu, gdzie w sobotę weźmie udział w eurowizyjnej imprezie organizowanej przez OGAE UK i ESCxtra – „London Eurovision Party”. Po raz drugi spotka się tam z reprezentantami Czech, Norwegii (razem na zdjęciu), Francji i Łotwy oraz…z Ruslaną! Będzie też miała okazję udzielić kolejnych wywiadów. Dzień wcześniej Kasia wystąpi w polskim klubie muzycznym „Mikrus”. Koncert rozpocznie się o 19:00 czasu londyńskiego, a bilety nabyć można za 5 funtów. Klub znajduje się przy 264 Streatham High Road w południowej części Londynu w gminie Lambeth. Przy okazji Kasi warto też wspomnieć, że portal Wiwibloggs rozpoczął plebiscyt na „Eurovision’s Next Top Model”. W pierwszym etapie udział biorą wszystkie kobiety startujące w ESC, a głosowanie dostępne jest TUTAJ. Polka zajmuje 5. miejsce z poparciem 6,81%, wyżej oceniane są Alma z Francji, Demy z Grecji, Artsvik z Armenii oraz Lindita z Albanii.

Na Miss i Mistera Eurowizji 2017, a także na ulubione piosenki z konkursu głosować można także w finałowym etapie plebiscytu Dziennika Eurowizyjnego „Nasz Faworyt 2017”. Już ponad 450 osób zagłosowało, aktualnie lider głosowania na faworyta ma 55% poparcia i 224 wskazania. Najsłabiej radzą sobie Niemcy i Hiszpania z poparciem 2%. Czy te kraje zdążą jeszcze poprawić wynik? Głosowanie trwa do końca tygodnia, a formularz dostępny jest TUTAJ. Tymczasem poniżej prezentuję wyniki I półfinału dla krajów, które nie zdobył awansu:

  • 11. Grecja 53% (383 głosy)
  • 12. Albania 52% (370 głosów)
  • 13. Czechy 41% (293 głosy)
  • 14. Czarnogóra 38% (270 głosów)
  • 15. Portugalia 34% (243 głosy)
  • 16. Gruzja 22% (237 głosów)
  • 17. Słowenia 14% (101 głosów)
Reklamy