Oficjalny kanał Eurowizji na YouTube już dziś opublikował oficjalną, eurowizyjną wersję utworu „Occidentali’s Karma” reprezentanta Włoch – Francesco Gabbani’ego. Utwór, który wygrał Sanremo 2017 był zbyt długi i musiał zostać skrócony, by spełniać wymogi Konkursu Piosenki Eurowizji. Włosi postanowili więc dość drastycznie wyciąć całą drugą zwrotkę, co spotkało się z negatywnymi komentarzami wielu fanów konkursu. Od razu pojawiły się też głosy, że telewizja RAI w ten sposób pokazała, że nie chce wygrać. Oczywiście są to raczej opinie przesadzone, a widzowie, którzy będą głosować podczas finału nie będą raczej świadomi, jakie zmiany w utworze zaszły. Chociaż Francesco wygrał Sanremo w połowie lutego, do tej pory (a znamy prawie wszystkie utwory) nie doczekał się godnego rywala, przynajmniej jeśli chodzi o rankingi fanowskie czy notowania bukmacherskie. Włoch nadal typowany jest do zwycięstwa. Kim jest faworyt Eurowizji 2017?

Ma 34 lata, pochodzi z Toskanii, poza śpiewaniem gra na gitarze i fortepianie. W 2014 roku wydał debiutancki album „Greitist Iz”, a w 2016 roku wystartował w Sanremo jako „nowy wykonawca” – wygrał w swojej kategorii. Po zwycięstwie w tegorocznym festiwalu (już w grupie „Big Artists”) stał się pierwszym w historii Sanremo uczestnikiem, który w ciągu dwóch lat wygrał w dwóch kategoriach. „Occidentali’s Karma” stało się hitem we Włoszech, do tej pory ma ponad 62 mln odtworzeń na Youtubie, czym zdecydowanie odstaje od eurowizyjnej konkurencji. Francesco jest też pierwszym uczestnikiem Sanremo, który miał na scenie tańczącego goryla (w tej roli Filippo Ranaldi) oraz pierwszym reprezentantem eurowizyjnym, który ma w nazwisku „ABBĘ”. Jak wcześniej zapowiadano, wkrótce opublikowane zostaną dwie językowe wersje utworu – po angielsku i po hiszpańsku. Podczas ESC 2017 Francesco zaśpiewa w całości po włosku.

Szef służb porządkowych Ukrainy – Vasyl Hrytsak – poinformował, że nie zapadłą jeszcze decyzja ws. zezwolenia na przekroczenie granicy rosyjsko-ukraińskiej dla Yulii Samoylovej, reprezentantki Rosji. Uważa, że wszystkich uczestników obowiązują te same prawa, a wokalistka powinna ponieść konsekwencje nielegalnego przekroczenia granicy z Krymem dwa lata temu. Hrytsak poinformował, że czasu na decyzję jest jeszcze sporo („wciąż mamy mnóstwo czasu do maja„) i że osobiście nie zna wykonawczyni i nie wie, jaki utwór wykonuje, ale osobiście uważa, że w Rosji są na pewno wykonawcy z nie gorszymi warunkami wokalnymi, jednak z pewnych względów nadawca zdecydował się wysłać do Kijowa właśnie osobę niepełnosprawną. Twierdzi, że spowodowane to było chęcią wywołania konkretnej reakcji ze strony ukraińskiej. Służby porządkowe wystosują wkrótce oficjalne oświadczenie w tej sprawie, ale będą się też porozumiewać z organizatorami Eurowizji i z Ministrem Kultury Ukrainy.

Kasia Moś wystąpi w sobotę 18 marca podczas koncertu charytatywnego Armii Zwierzaków w Domu Kultury „Świt” na warszawskim Bródnie. „Nasz koncert to nie tylko muzyka, to widowisko pełne miłości i nadziei” – czytamy na stronie wydarzenia. Kasia Moś znana jest ze swojej miłości do zwierząt, a zwłaszcza psów. Ostatnio w jej domu pojawił się nowy pupil, którego nazwała Mimi. Wokalistka miała też okazję spotkać się z Joanną Krupą, którą bardzo ceni zwłaszcza za pomoc zwierzętom. Polska reprezentantka na ESC 2017 wystąpiła w nowym programie top-modelki „Misja Pies”. ” Bardzo szanuję ją za to, co robi dla zwierząt i trzymam za nią kciuki na Eurowizji 2017” – powiedziała o Kasi Joanna w rozmowie z Plejada.pl.

Tylko do jutra do północy głosować można w plebiscycie Dziennika Eurowizyjnego „Rejected Song Contest 2017” na najlepsze utwory odrzucone w preselekcjach narodowych. Głosowanie dostępne jest TUTAJ. Wyniki podane zostaną w niedzielę i wtedy też rozpocznie się nowy plebiscyt – coroczny wybór faworyta Eurowizji 2017. Półfinałowy etap głosowania „Nasz Faworyt” potrwa tydzień. Szczegóły i nowy format głosowania zaprezentowane zostaną w niedzielę. Rok temu „naszym faworytem” została Poli Genova z utworem „If love was a crime”, która w finale Eurowizji wywalczyła 4. miejsce.

Reklamy