Powoli zbliżamy się do końca etapu wyboru piosenek na Eurowizję 2017. Sezon preselekcyjny zakończył się wczoraj przed północą, a teraz czeka nas jeszcze parę premier oraz publikacji nowych wersji piosenek, które już znamy. Do tej pory odświeżeniu uległy piosenki z Białorusi, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Francji. Premiera teledysku Lucie Jones do nowej wersji „Never give up on you” odbyła się wczoraj wieczorem. Zmiany zostały w większości bardzo pozytywnie ocenione przez fanów.

Z gorszymi reakcjami spotkała się premiera nowej wersji francuskiego „Requiem” Almy. Utwór nie tylko dorobił się słów po angielsku, ale też zmieniono nieco warstwę muzyczną piosenki, co nie każdemu się podoba. Mówi się jednak, że zmiany były konieczne, by wokalistce było łatwiej śpiewać ten utwór na żywo.

Dziś premierę miał również teledysk do nowej wersji utworu „Apollo” grupy Timebelle ze Szwajcarii. Poprawiono brzmienie utworu oraz ponownie nagrano cały podkład muzyczny i dzięki temu piosenka zyskała na nowoczesności. Czy to wystarczy by Szwajcaria odbyła się od dna i wróciła do finału? Spore nadzieje Timebelle wiąże we wsparciu rumuńskiej diaspory.

Już dziś wieczorem Lindita Halimi planuje opublikować teledysk do swojej piosenki „World”. Najprawdopodobniej do godziny 18:00 nazwiska reprezentantów ogłosi telewizja SMRTV. Być może usłyszymy dziś również utwór, który zaśpiewają wybrani wykonawcy z San Marino. Mówi się, że już jutro dowiemy się, kto będzie reprezentować Bułgarię. Plotki głoszą, że będzie to Kristian Kostov, jednak nadawca BNT nie planuje na razie nic zdradzać. Dopiero na 18 marca zapowiedziano premierę „Fly with me” Artsvik z Armenii, ale fani mają nadzieję, że utwór zostanie opublikowany wcześniej. Nadal zagadką pozostaje udział Rosji, chociaż coraz częściej mówi się, że w poniedziałek nadawca publiczny ogłosi wycofanie się z Eurowizji. Wice-premier Ukrainy potwierdził z kolei wcześniejsze doniesienia, że Rosja jest jedynym krajem, który nadal nie poinformował o planach pobytu swojej delegacji w Kijowie podczas spotkania, które rozpoczyna się już jutro.

Wiemy, kto przygotuje pocztówki eurowizyjne! Odpowiedzialna będzie za to firma GOODMEDIA Kirilla Timoshenki, która za usługę pobierze 81 tys. euro. Wkrótce wszystkie delegacje zostaną poinformowane o procesie powstawania klipów – wiadomo, że będą one skoncentrowane na artystach, bo Timoshenko uważa, że należy zaprezentować wykonawców, zanim wyjdą oni na scenę. Oczywiście będą też ujęcia miast (Kijowa, ale pewnie też miast krajów uczestniczących) oraz materiały zza kulis Eurowizji. Proces tworzenia każdej pocztówki będzie składał się z dwóch etapów. Pierwszą część wszystkie telewizje publiczne nagrywać będą same, w swoich krajach – taki materiał należy dostarczyć do 20 marca. Druga część nagrywana będzie od 28 kwietnia w Kijowie. Prace muszą się zakończyć do 7 maja.

Reklamy