26-letni Robin Bengtsson wygrał Melodifestivalen 2017 z utworem „I can’t go on” autorstwa Davida Kreugera, Hameda „K-One” Pirouzpanah oraz Robina Stjernberga, reprezentanta Szwecji 2013. Wokalista, który zajął 3. miejsce w szwedzkim „Idolu” (2008) zdobył najwięcej punktów w głosowaniu jury międzynarodowego oraz czwarte miejsce u widzów, jednak ze względu na bardzo wyrównane rezultaty televotingu, faworyt widzów – Nano – nie zdołał przegonić Robina i ostatecznie zajął 2. miejsce. Na miejscu trzecim znalazł się duet Jon i Aninia. Niespodzianką była porażka Wiktorii, która w głosowaniu jury zajęła jedno z ostatnich miejsc, a u widzów była druga, co dało jej szóste miejsce. Polskie punkty przekazał Mateusz Grzesiński (błędnie podpisany przez SVT jako „Grzesiski”), 12 punktów z Warszawy powędrowało do Robina Bengtssona, 10 do Jona, a 8 do Benjamina. Polskie jury jako jedyne przekazało punkty wokaliście Owe Thornqvistowi. Poza Polską, 12 punktów dla Robina przekazali jurorzy z Izraela i Norwegii. Najmniej punktów dostał od Wielkiej Brytanii i Czech (po 4). U widzów Robin uzbierał jedynie 10,6% poparcia. Niektórzy fani uważają, że punkty televotingu są zaburzone przez głosowanie poprzez mobilną aplikację i były zbyt wyrównane, co dało przewagę jurorom w decydowaniu o zwycięzcy. W głosowaniu jury Robin otrzymał łącznie 96 punktów, z kolei zwycięzca televotingu – Nano – miał od widzów tylko 57 punktów.

Jako druga swoje preselekcje zakończyła dziś Litwa – wygrała formacja Fusedmarc, zdobywając maksymalną ilość punktów zarówno od widzów jak i od jury (międzynarodowe+lokalne). Na utwór „Rain of revolution” zagłosowało ponad 15 tys. widzów. Drugie miejsce u widzów miała Aiste Pilvelyte (trzecie u jury). Widzowie na trzecim miejscu mieli Lolitę Zero, która jednak zdobyła ostatnie miejsce w głosowaniu komisji. Ostatecznie „kobieta z rogami” zakończyła rywalizację na miejscu czwartym, a trzecia była Kotryna, której jurorzy przyznali miejsce drugie, a widzowie czwarte. W skład formacji Fusedmarc wchodzą Cilia (wokalistka), Nurasho i Syrtha. Działąją razem od 2004 roku, a ich twórczość to nie tylko muzyka, ale też ciekawe występy sceniczne. Uznani zostali za najciekawszy projekt artystyczny w małych krajach bałtyckich.

 Norwegia także ma już reprezentantów! Do Kijowa jadą Jowst ft. Aleksander Walmann z utworem „Grab the moment” przygotowanym przez Joakima With Steens (czyli JOWST-a właśnie) i Jonasa McDonella. W superfinale drugie miejsce zajęła formacja Ammunition, trzecie Elin & The Woods, a czwarte faworytka wielu fanów ESC – Ulrikke. W superfinale decydowali jedynie widzowie, natomiast wcześniej wpływ na wyniki mieli też jurorzy z różnych państw Europy, którzy na wizji przekazywali jedynie najwyższe noty, co było dość nowatorskim rozwiązaniem, jeśli chodzi o przekazywanie wyników ich głosowania.

Tegoroczny sezon preselekcyjny zamknęła Islandia, wybierając na Eurowizję 2017 Svalę Bjorgnvinsdottir, 40-letnią wokalistkę, która do tej pory wydała dwa albumy, a w 2015 roku była jedną z jurorek w „The Voice”. Piosenkarka zaśpiewa w Kijowie angielskojęzyczny utwór „Paper”. W pierwszej rundzie głosowania w finale selekcji zdobyła najwięcej głosów zarówno od widzów jak i jurorów. Do superfinału trafiła z Daðim Freyrem Péturssonen, który zajął 2. miejsce. Zgodnie z zasadami preselekcji, decyzja o języku utworu powinna zapaść przed finałem konkursu, w związku z tym Svala nie będzie mogła zmienić tekstu utworu na islandzki i śpiewać w Kijowie w języku narodowym.

Dziś premierę miały także dwa nowe utwory eurowizyjne z puli tych, które wybrano wewnętrznie. Reprezentantka Azerbejdżanu – Dihaj – wykona nowoczesny utwór „Skeletons”, który napisali Isa Melikov i Sandra Bjurman. Warto podkreślić, że Melikov jest kompozytorem urodzonym w Azerbejdżanie. Do tej pory współpracował m.in. z Dimą Bilanem, Nikki Jamal, Aysel czy Gunesh. W 2009 roku wytwórnię BMF Records, która wydała utwór „Running Scared” – zwycięską piosenkę Azerbejdżanu z ESC 2011. Co ciekawe, kompozytor jest mężem Pauliny Volodkovskiej, mieszkanki Baku polskiego pochodzenia.

Po godzinie 18:00 zaprezentowano „In too deep” Tijany Bogićević. Podobnie jak Macedonia, Serbia stawia w tym roku na „światowe” brzmienia, które różnią się mocno od tego, co do tej pory ten kraj wystawiał na Eurowizję. Niestety, kolejnych dat premier nie znamy. Wiemy, że w niedzielę opublikowana będzie nowa wersja utworu Albanii pt. „World”, a 18 marca odbędzie się oficjalna premiera „Fly with me” Artsvik z Armenii. Do kompletu brakuje jeszcze utworów Bułgarii, San Marino i Rosji, która wciąż nie jest pewna uczestnictwa w konkursie i najprawdopodobniej zrezygnuje z udziału w poniedziałek.

Reklamy