Dwa powroty za jednym zamachem, w tym drugi (po Omarze Naber ze Słowenii) powrót do Kijowa, a także kolejne zwycięstwo weteranki! Estonia zdecydowała i reprezentantami kraju podczas Eurowizji 2017 będą Koit Toome i Laura Poldvere (fot.) z utworem „Verona” napisanym przez Svena Lohmusa, autora trzech estońskich piosenek eurowizyjnych (2005, 2009 i 2011). Duet wygrał głosowanie w superfinale, gdzie pokonał faworytkę fanów – Kerli oraz Rasmusa Randvee. Co ciekawe, w pierwszej rundzie (gdzie głosowali widzowie i jurorzy) Koit i Laura zajęli 2. miejsce, jednak widzowie w superfinale uznali, że to oni powinni wygrać. Ivo Linna zajął w pierwszej rundzie 5. miejsce, Lenna ósme, a Elina Born…ostatnie!

Koit Toome ma 38 lat. Po raz pierwszy wystąpił w preselekcjach estońskich w 1997 roku jako członek formacji Code One. Zajęli 3. miejsce, rok później grupa się rozpadła, a wokalista wystartował w preselekcjach samodzielnie. Za utwór „Mere lapsed” zdobył 97 punktów w głosowaniu międzynarodowego jury i wygrał, otrzymując tytuł reprezentanta Estonii. Podczas Eurowizji zdobył 12. miejsce. Do „Eesti Laul” powrócił w 2007 roku z utworem „Veidi veel”, zajął jednak ostatnie, 10. miejsce w finale. W tym samym roku wygrał lokalną wersję „Tańca z Gwiazdami”. Wujek wokalisty – Indrek Toome – był w latach 1998-1990 premierem Estonii. W 2016 roku urodziła mu się córka.

28-letnia Laura Poldvere także ma już doświadczenie eurowizyjne. W 2005 roku, wraz z formacją Suntribe, wygrała preselekcje estońskie utworem „Let’s get loud” i reprezentowała swój kraj w Kijowie. Co ciekawe, w tych samych selekcjach startowała też samodzielnie z „Moonwalk” i zajęła 2. miejsce. Z Suntribe na Eurowizji nie poszło jej najlepiej – dziewczyny nie weszły do finału konkursu. Laura pojawiła się w selekcjach ponownie w 2007 roku z utworem „Sunflowers” – zdobyła 3. miejsce. Podobny rezultat uzyskała w 2009 roku za „Destiny”. Rok temu również spróbowała swoich sił – piosenka „Supersonic” zajęła wysokie, 2. miejsce. Jak widać, Laura potrafi wygrać preselekcje tylko, jeśli startuje w duecie lub w zespole. W 2014 roku Laura wyszła za mąż za muzyka jazzowego, jednak rok temu para rozstała się.

W głosowaniu ośmioosobowej komisji czytelników Dziennika Eurowizyjnego w ramach plebiscytu „Rejected Song Contest” wygrała Kerli ze „Spirit Animal” otrzymując 62 punkty i to ona będzie reprezentować Estonię w tym konkursie. Drugie miejsce otrzymała Ariadne, a trzecie Elina Born. Duet Koita i Laury zajął jedynie 6. miejsce.

Spory szok dla fanów Eurowizji i Melodifestivalen! Wczorajsza runda dogrywkowa zakończyła się eliminacją Loreen i jej „Statements”. Chociaż wokalistka była faworytką duelu, przegrała z Antonem Hagmanem. Pozostałe pojedynki wygrali Fo&O (pokonując De Vet Du), Lisa Ajax (eliminując Axela) i Boris Rene (wygrywając z grupą Dismissed). Tym samym stawka finału jest już kompletna, znamy też kolejność startową. Konkurs w sobotę otworzy Ace Wilder, Robin Bengtsson wystąpi jako czwarty, Jon z Aninią mają miejsce piąte, Mariette siódme, Nano dziewiąte, a Wiktoria dziesiąte. Ostatni wystartuje Owe Thorngvist.

Niespodzianka także na Litwie! Fusedmarc ponownie wygrali – zdobyli maksymalne noty od jury LT i widzów (2379 głosów), a jedynie jurorzy międzynarodowi dali im mniejszą notę (4. miejsce). Druga była Aiste Pilvelyte, trzeci był Gabrielius (mocno faworyzowany przez jury zagraniczne). Do finału weszli też Kotryna, Paula i Greta, co oznacza, że wyeliminowany został Sasha Song, który zajął 7. miejsce. Gdyby wszystko zależało od jury, wokalistka spokojnie otrzymałby awans – niestety przedostatnie miejsce u widzów go pogrążyło. Wraz z nim odpadła też Ieva Zasimauskaite.

Islandia ma już pełen skład finału selekcji. Wczoraj awansowali Daði Freyr Pétursson, Aron Brink i Svala, więc wyniki raczej zaskakujące nie były. Niespodzianką było przyznanie „dzikiej karty”, chociaż nie zastosowano jej rok temu. Tym samym do finału weszła także Hildur z „Bammbaramm”. Teraz przed finalistami decyzja, w jakim języku zaśpiewać by nie tylko wygrać preselekcje ale i godnie reprezentować swój kraj na Eurowizji. Pewne jest już, że Svala i Aron Brink zdecydowali się na śpiewanie po angielsku.

Reklamy