Finał Krajowych Eliminacji 2017 nadal jest obecny w polskich mediach, chociaż można mieć wrażenie, że mało mówi się o samych uczestnikach i ich piosenkach, a bardziej nacisk położony jest na kontrowersje i skandale. Poczytać możemy więc o różnicy między głosami jurorów a widzów, krytyce Janowskiego wobec wszystkich kandydatów, zachwycającym (ponoć) występie Michała Szpaka, niebezpiecznych sytuacjach po finale, kopiowaniu Sylwii Grzeszczak przez Paullę czy o piersiach Dody. Na temat pięknych walorów naszych wokalistek sporo napisał portal Se.pl. „Nie można powiedzieć, że wiało nudą podczas polskich preselekcji do Eurowizji 2017. A wszystko za sprawą naszych pięknych wokalistek, które nie tylko głosem zachwyciły publiczność i telewidzów. Królował niepokorny biust Dody (33 l.), który omal nie wyskoczył z dekoltu artystki” – czytamy w artykule.

Oczywiście sporo mówi się o zwyciężczyni Krajowych Eliminacji 2017, chociaż najczęściej artykuły rozpoczynają się od pytań „Kim jest?” lub „Co o niej wiemy?”. „Kasia Moś była bliska zrobienia kariery za granicą. W czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych poznała założycielkę popularnego zespołu „The Pussycat Dolls”. Producentka poprosiła ją o nagranie kilku piosenek. Wkrótce później Kasia Moś wystąpiła w klubie, którego właścicielem jest znany aktor Johnny Depp. Oprócz tego piosenkarka współpracowała z takimi sławami, jak: Kelly Osbourne, Carmen Electra czy Eva Longoria” – podaje Fakt.pl, który przygotował też ankietę z pytaniem „Czy podoba Ci się utwór FLASHLIGHT”. Niestety 64% internautów uznało, że utwór im się nie podoba.

„Dziennik Zachodni” przeprowadził wywiad z Moś po zwycięstwie w preselekcjach. „Co do wygranej, to jeszcze to wszystko do mnie nie do końca dotarło, poszłam spać o trzeciej nad ranem, ale tak naprawdę emocje nie pozwoliły mi odpocząć” – mówi reprezentantka Polski, która (jak się okazuje) nie jest do końca zadowolona ze swojego udziału w sobotnim finale. „W ubiegłym roku, kiedy też brałam udział w polskich eliminacjach, po odsłuchaniu piosenki byłam bardziej zadowolona, tym razem mam do siebie więcej uwag. Przez te dwa miesiące będę musiała mocno popracować nad prezentacją„. Wokalistka zapowiada, że będzie analizować sobotnią prezentację i wykorzysta te dwa miesiące na solidne przygotowania i walkę ze stresem, który ponoć zjadł ją przedwczoraj. „Może także dlatego, że to bardzo świeży utwór i tak naprawdę nie miałam wcześniej zbyt dużo okazji zaprezentować go szerszej publiczności. Poza próbą generalną w ubiegłym tygodniu, tak naprawdę zaśpiewałam tę piosenkę trzy razy, podczas spotkań w telewizyjnych programach” – przyznaje. Cały wywiad dostępny jest TUTAJ.

Portal Eska.pl przypomina reklamowe dokonania Kasi Moś i jej udział w spotach Link4.  „Tam Kasia Moś śpiewała największe światowe hity, ale ze zmienionym tekstem. Energiczna blondynka od razu przypadła do gustu widzom. Od samego początku pod nagraniami z reklamami pojawiały się same pozytywne komentarze” – podaje portal. Dziś Kasia była gościem Radia ZET i „Pytania na Śniadanie”, a o 12:15 pojawi się w audycji radiowej RMF FM „Byle do piątku”.

Fot: Fakt.pl

Reklamy