Mieszkańcy Kijowa są zadowoleni z faktu, że ich miasto jest gospodarzem Eurowizji 2017, a 74% badanych wspiera działania organizacyjne, jednocześnie tylko 33% uważa, że miasto ma odpowiednią infrastrukturę i już teraz jest gotowe, by przyjąć europejskich gości. 83% popiera też organizację Finału Ligi Mistrzów w tym mieście. Wśród zwolenników obydwu wydarzeń przeważają oczywiście młodzi ludzie, przy czym Eurowizję po równo popierają mężczyźni i kobiety, z kolei za Ligą Mistrzów stoją głównie przedstawiciele płci brzydszej.

Ponad 66% ankietowanych twierdzi, że Kijów jest miastem bardzo komfortowym dla turystów, ale aż 90% jest zdania, że zawsze może być lepiej i ta atrakcyjność turystyczna mogłaby się poprawić. Wśród największych zalet miasta wymieniane są zabytki (65%) i kuchnia ukraińska (58%), ale też szeroki wybór ośrodków kulturalnych i muzealnych (44%) i parków (42%). Tylko 35% wskazało „przyjaznych ludzi” jako pozytywną cechę miasta. Badanie przeprowadzono na 1000 mieszkańcach Kijowa w drugiej połowie września.

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, do Kijowa zjadą się delegacje z aż 43 krajów, co będzie powtórzeniem rekordu z 2008 (Belgrad) i 2011 (Dusseldorfu). Przypominam, że za pierwszym razem, gdy stolica Ukrainy organizowała Eurowizję, w konkursie wystartowało 39 państw, w tym Turcja, Monako i Andora, których niestety nie zobaczymy w 2017 roku. Swojego ostatniego reprezentanta wystawiła też konfederacja Serbii i Czarnogóry, która rozpadła się rok później. Pierwotnie do konkursu miało przystąpić 41 państw, a poza Bułgarią i Mołdawią zadebiutować miał też Czechy i Liban. Czesi wycofali się (pomimo wstępnych deklaracji, że wezmą udział), a Liban musiał zrezygnować z powodów politycznych.

Źródło: ESckaz, wikipedia, fot.: Kamil Śniadkowski, 2016

Reklamy