Analiza wyników: HISZPANIA

Tego chyba nikt się nie spodziewał. To miała być nowa jakość eurowizyjnej Hiszpanii i triumfalny powrót do czołowej dziesiątki, zresztą niektórzy nawet widzieli w Barei potencjalną zwyciężczynię całego show. Fani hiszpańscy jak zwykle byli pełni entuzjazmu i wierzyli, że w końcu uda się zakończyć złą passę. „Say Yay” rozkręcało imprezy, a bukmacherzy bardzo wysoko stawiali reprezentantkę Hiszpanii na parę dni przed finałem. I co? I nic… Jako reprezentantka kraju z grupy Big5 Barei nie startowała w półfinale, ale miała okazję wystąpić podczas próby generalnej przed wtorkowymi eliminacjami. Nagranie jej występu (wraz z planowanym „upadkiem”) i jego wczesna publikacja miała pomóc w zdobyciu lepszego wyniku w sobotę.

Jury złożone z preselekcyjnych przegranych

Komisja hiszpańska składała się tylko z uczestników selekcji narodowych – młodych i obiecujących wykonawców. W pierwszym półfinale ich 12 punktów trafiło do Armenii, 10 na Węgry, a 8 do Rosji. Najsłabiej oceniono San Marino. Głosowanie widzów wygrała Austria, na drugim miejscu znalazła się Armenia, a na trzecim Rosja. Na samym dnie wylądowała natomiast Czarnogóra. Aż 8 krajów znalazło się w top10 jury i widzów. Różnice widać tylko przy Finlandii i Azerbejdżanie (poparcie jury) oraz Austrii i Chorwacji (poparcie widzów).

Porażka Hiszpanii w głosowaniu widzów

W finale Barei zdobyła tylko 77 punktów co dało jej słabe, 22. miejsce. Aż 67 punktów pochodziło od jurorów, a Hiszpania zajęła w ich rankingu 16. pozycję. Widzom „Say Yay” nie przypadło do gustu – 10 punktów i 24. miejsce. Na 10 punktów od widzów złożyło się pięć państw: Wielka Brytania (4 punkty), Australia ze Szwajcarią (po 2 punkty) i Francja ze Szwecją (po 1 punkcie). Od jury Barei dostała 12 punktów z Włoch, 8 otrzymała od mołdawskiej komisji, 7 od norweskiej. Polskie jury zaoferowało aż 5 punktów. 26 ekip jurorskich nie dało Barei żadnej noty.

Ósmy kraj który zesłał Szpaka na samo dno w głosowaniu jury

Czołowa dwójka głosowania jurorów się nie zmieniła. Wygrała Armenia, drugie były Węgry, trzecie miejsce miała Australia. Żadnym zaskoczeniem nie jest to, że Polska zajęła ostatnie miejsce bo żaden z młodych jurorów w komisji hiszpańskiej nie docenił „staromodnej” propozycji Michała Szpaka. Xuso Jones dał Polakowi 19. miejsce, Maverick 21., Salvador 22., a Coral i Electric Nena 23. W głosowaniu widzów triumfowała Bułgaria, na drugim miejscu znalazł się sąsiad Hiszpanii – Francja, a na trzecim Rosja. Ukraina, która u jurorów była na dwudziestym miejscu, w rankingu widzów wywalczyła 4. miejsce. Polska znalazła się na szóstej pozycji, co dało Michałowi 5 punktów. Hiszpania to kolejny kraj, którego widzowie na samym końcu stawiają trzy kraje słowiańskie tj. Czechy, Chorwację i Serbię. Tym razem zgodność widzów z jurorami nie była tak duża jak w półfinale. Izrael, Azerbejdżan, Holandia, Malta i Węgry zdobyły punkty tylko od jury, Bułgaria, Ukraina, Polska, Austria i Szwecja jedynie od widzów.

Jest źle…ale nie najgorzej

Ponieważ Hiszpanii ostatnio idzie beznadziejnie, Barei może się pochwalić tym, że nie była najgorsza. Jej rezultat to czwarty najsłabszy wynik kraju na Eurowizji. Gorzej wypadły reprezentacje z 2013 roku (ESDM – 25. miejsce), 2009 (Soraya – 24. miejsce), 2011 (Lucia Perez – 23. miejsce) i 1999 (Lydia – 23. miejsce). Hiszpania dwukrotnie wygrywała konkurs (1968-1969), cztery razy zajęła 2. miejsce i jeden raz trzecie. Od wprowadzenia półfinałów kraj tylko trzy razy znalazł się w top10 (i to jedynie na 10. miejscu), a aż 7 razy nie wszedł nawet do czołowej dwudziestki. Mówi się, że telewizja hiszpańska pracuje nad modyfikacjami w systemie głosowania na Eurowizji, bo jak twierdzą przedstawiciele RTVE, kraj jest poszkodowany, bo nie ma tak wielu sąsiadów jak inne nacje…