Duet do Karlshamn

Podobnie jak w 2008 roku Polskę podczas Festiwalu Piosenki Bałtyckiej w Karlshamn reprezentować będzie duet. Wtedy byli to Ewelina Flinta i Łukasz Zagrobelny, a teraz do Szwecji pojadą Piotr Kupicha i Marcin Kindla. Piotr znany jest przede wszystkim jako lider formacji FEEL, natomiast Marcin Kindla to nie tylko wokalista, ale i utalentowany kompozytor, który niedawno wydał swój pierwszy album. Panowie wykonają w Karlshamn dwa utwory – „Jeszcze się spotkamy” i „Nie trać wiary”. Czy przełamią ostatnią złą passę Polaków? Zarówno Łzy w 2010 jak i Maciej Miecznikowski rok temu przeszli przez Baltic Song Contest niemal niezauważeni. Konkurs odbędzie się w ramach Ostersjofestivalen (18-21.07) i potrwa dwa dni. Niestety, nie będzie transmitowany na żywo, a krótki reportaż pokaże TVP2 i TV Polonia, ale emisji spodziewać się należy dopiero pod koniec sierpnia i zapewne (jak to miało miejsce do tej pory) w późnych godzinach wieczornych. O zwycięzcy zadecydują jurorzy, nagrodzeni będą reprezentanci, którzy zajmą miejsca w top3. Producentem tegorocznego konkursu jest Krzysztof Szewczyk, a głównym organizatorem miasto Karlshamn. Polacy znajdują się też w jury konkursu, odpowiadają za realizację dźwięku (od sześciu lat tę funkcję sprawuje Michał Mielnik), a artystom towarzyszy orkiestra pod dyrekcją Aleksandra Maliszewskiego. Paradoksalnie na ten festiwal, o którym w polskich mediach nie mówi się prawie nic, jeżdżą z Polski artyści bardziej znani, niż ci, których wysyłaliśmy na Eurowizję.

TELEGRAM, TELEGRAM

Wg informacji podanych przez Oikotimes (specjalnie to podkreślam…) rząd cypryjski nie jest zadowolony z tego, w jaki sposób telewizja CyBC wydaje pieniądze na Eurowizję, zwłaszcza, że od 2005 roku sposób wyboru reprezentanta nie przynosi spodziewanych efektów. Istnieją obawy, że nie zostanie zatwierdzony budżet na Eurowizję w 2013 co oznacza, że Cypr będzie musiał zrobić sobie przerwę od konkursu. Chociaż w tym roku Cypr awansował do finału, media lokalne (podobnie jak greckie) traktują wynik eurowizyjny jako porażkę.

Telewizja hiszpańska będzie kontynuować format wyboru reprezentanta jaki zastosowano w tym roku. Oznacza to, że na ESC 2013 wybrany zostanie wokalista o silnej pozycji na lokalnym rynku muzycznym, który podczas finału narodowego wykona kilka utworów. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się wokalistkę Manu.

W jednym z wywiadów Kate Ryan po raz kolejny podkreśliła, że jest gotowa ponownie reprezentować Belgię na Eurowizji. Wokalistka powiedziała, że jeśli RTBF (który w 2013 odpowiedzialny będzie za udział Belgii w ESC) lub VRT (ale to w 2014) zaproszą ją do konkursu, ona bez wahania się zgodzi.

Po raz kolejny pojawiają się plotki związane z udziałem Heleny Paparizou w Melodifestivalen. Ponoć Christer Bjorkman już od kilku lat namawia zwyciężczynię ESC 2005 do udziału w selekcjach, ale jedyne, na co ona się do tej pory zgodziła, to występ gościnny i wykonanie alternatywnej wersji utworu „Popular” podczas tegorocznego finału. Być może, jeśli nie będzie chciała być uczestniczką konkursu, zgodzi się na prowadzenie show.

Telewizja irlandzka poinformowała, że na projekt eurowizyjny w 2012 wydała 254 tys. euro, z czego 70 tys. euro wyniosła sama składka za udział. Około 62 tys. euro wydano na zakwaterowanie 19-osobowej delegacji w Baku (14 tys. euro ta delegacja wydała na picie i jedzenie w Azerbejdżanie). Ponad 15 tys. euro kosztowały przeloty do Baku. Około 31 tys. euro wydano na promocję „Waterline”, a organizacja finału narodowego kosztowała 60 tys. euro. Media lokalne atakują RTE za wydanie zbyt dużej sumy na Eurowizję.

HISTORIA SZWECJI NA ESC – 1984

Z powodu utrzymywania wstępnej selekcji utworów nie wiadomo, ile ostatecznie propozycji dotarło do siedziby telewizji szwedzkiej. Format selekcji pozostał jednak niezmienny, bo jak się okazuje – przynosi rezultaty. Do finału dostało się 10 kandydatów w tym Anders Glenmark i Karin Glenmark, którzy startowali wcześniej już po cztery razy, z czego trzy razy w duecie (najwyższy wynik – miejsce 4.). Co ciekawe, Karin w 1983 startowała samodzielnie i zajęła 3. miejsce. W finale pojawiła się też Elisabeth Andreasson, reprezentantka Szwecji w duecie Chips. Finał odbył się po raz trzeci w Goteborgu, na terenie Lisebergshallen, co pozwoliło na uzyskanie sporej widowni. Elisabeth Andreasson nie dostała się do superfinału, duet Glenmarków zajął w superfinale 4. miejsce, a najwięcej punktów zdobyła formacja Herreys z utworem „Diggi-loo, diggi-ley” – uzyskali 49 punktów.

Herreys to trio, w którego wchodzą bracia Per, Louis i Richard. W czasie, gdy wygrali MF, bracia mieszkali w USA, stąd mówili płynnie po angielsku. W 1985 roku wygrali Sopot Festival, ale nigdy już nie wykreowali takiego hitu, jak ten eurowizyjny. Po paru latach trio rozpadło się, bo jeden z braci postanowił poświęcić się religii. Reaktywacja nastąpiła w 2002 roku, gdy Herreys wykonali swój eurowizyjny utwór podczas Interval Act MF 2002. W 2006 roku Richard wydał swój debiutancki, solowy album. Utwór „Diggi-loo, diggy-ley” opowiada o tym, jak jeden z braci znalazł na ulicy złote buty, a po włożeniu ich poczuł chęć tańczenia w środku miasta i stąd jego marzenie, by każdy człowiek na świecie takie buty posiadał. Utwór doczekał się angielskiej wersji właśnie pt. „Golden Shoes”. Herreys byli pierwszymi reprezentantami Szwecji, którzy na ESC wylosowali pierwszą pozycję startową i trzecim w historii uczestnikiem ESC, który z tej pozycji wygrał konkurs. Herreys zdobyli 145 punktów, a sukces był o tyle ważniejszy, że po raz pierwszy Szwecja wygrała „śpiewając” w języku narodowym. 12 punktów Herreys dostali z Cypru, Belgii, Irlandii, Danii, Austrii i Niemiec. 10 punktów przyznały Norwegia i Szwajcaria. Najniżej oceniła Szwecję Turcja – tylko na 3 punkty. Z kolei szwedzkie jury 12 punktów przyznało Irlandii, 10 Hiszpanii, a 8 Norwegii.

Reklamy

One comment

  1. Życzę im wygranej,ale na Eurowizji ich nie widzę.
    Zresztą pewnie i tak nas za rok nie będzie.TVP zrobi wszystko,aby zamotać po raz kolejny fanów ESC.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.