Te kraje nie awansowały do finału z drugiej grupy
W drugim półfinale Eurowizji 2026 pięcioma pechowymi krajami były Szwajcaria, Luksemburg, Łotwa, Armenia oraz Azerbejdżan. Czternastu punktów zabrakło Veronice Fusaro, by zremisować z Cyprem na 10. miejscu w grupie. Wokalistka miała łącznie 108 punktów, a warto dodać, że jej odpowiednik w pierwszym półfinale miał na 11. miejscu jedynie 79 punktów. Eva Marija miała aż 48 punktów straty do „Alice”. Łotyszka Atvara uzbierała tylko 49 punktów, co dało jej 13. miejsce. Tyle samo punktów miał Simon z Armenii, jednak w remisie przegrał z „Ena”. Ostatnie miejsce zajęła Jiva z Azerbejdżanu, która dostała jedynie 2 punkty, czyli aż o 47 punktów mniej niż „Paloma Rumba”. Jest to też najniższy wynik punktowy w półfinałach Eurowizji 2026.
Matematyczny pech Szwajcarii 🇨🇭
O ogromnym matematycznym pechu może mówić Veronica Fusaro, która znalazła się w top10 zarówno jurorów jak i widzów. W obu rankingach zajęła 9. miejsce. Od komisji dostała 48 punktów, z czego aż 8 od Czech, Rumunii i Ukrainy. Widzowie przydzielili jej 60 punktów, a najwyższymi notami były ósemki – z Azerbejdżanu i Ukrainy. Sąsiednia Austria dała jedynie 4. W rankingu jurorskim Szwajcaria pokonała Cypr i Albanię, a w televotingu Maltę i Czechy, jednak po zsumowaniu punktów okazało się, że nie starczy jej na awans i ostatecznie zajęła 11. miejsce. Drugi raz w historii Szwajcaria znalazła się zaraz „pod kreską” – pierwszy taki przypadek miał miejsce w 2012 roku (Sinplus). Jednocześnie ten kraj został wyeliminowany pierwszy raz od 2018 roku.
Luksemburg i Łotwa – bez finału 🇱🇺🇱🇻
Dla Luksemburga to pierwsza taka porażka od momentu powrotu. W głosowaniu komisji Eva Marija miała jedynie 26 punktów, co dało jej 14. miejsce (przedostatnie). Łącznie dostała punkty od pięciu grup jurorskich – w tym 8 z Łotwy i po 7 z Danii i Ukrainy. Widzowie przydzielili 34 punkty, co pozwoliło do zajęcia 11. pozycji i pokonania Czech w remisie. Aż 11 krajów miało Luksemburg w top10, jednak noty nie były wysokie – najwyższe oceny to 7 z Danii i 6 z Austrii. Ostatecznie Luksemburg zakończył rywalizację na 12. miejscu w półfinale.
Atvara z Łotwy mogła liczyć na 28 punktów w głosowaniu jurorskim – w ten sposób w rankingu komisji zajęła 13. miejsce. Sześć punktów dostała od jury ze Szwajcarii, pięć z Czech. U widzów także była trzynasta, ale z wynikiem 21 punktów. Aż 5 punktów dała Wielka Brytania, co jest zapewne zasługą diaspory. Będąc na tym samym miejscu w obu rankingach nie zawsze zajmuje się taką lokatę w klasyfikacji generalnej, ale Łotwie się to udało. Trzynastą pozycję kraj zajął już drugi raz w historii – wcześniej w półfinale wylądowała tam formacja Aarzemnieki. Patrząc na dość liche statystyki Łotwy, to i tak nie jest taki zły rezultat. Łotysze mają na koncie aż pięć ostatnich miejsc w półfinale, a od 2009 roku awans otrzymali tylko czterokrotnie.
Armenia i Azerbejdżan na dnie. Kaukaz rozgromiony 🇦🇲🇦🇿
Chociaż spodziewano się, że zwariowana „Paloma Rumba” lepiej poradzi sobie u widzów, to jednak Armenia dostała aż 30 punktów w głosowaniu jury, co dało jej 12. miejsce. Była nawet dwunastka – od Australii. Zaskakującą w televotingu Simon miał tylko 19 punktów, co dało przedostatnią pozycję. 6 punktów dała Francja, 5 Bułgaria i po 4 Cypr oraz Australia. Zdecydowanie zabrakło wsparcia diaspory, która kiedyś była na tyle silna, że potrafiła zabierać dwunastki nawet Turkom. 14. miejsce w grupie to trzeci najsłabszy wynik w historii Armenii. Gorzej wypadli Sevak (2018 – 15. miejsce) i Srbuk (2019 – 16. miejsce).
Na koniec Azerbejdżan. „Just Go” miało 2 punkty od jurorów z Bułgarii i nic więcej. Widzowie pozostawili Jivę z zerem i to jedyna taka sytuacja na tym etapie Eurowizji 2026, ale dla Azerbejdżanu drugi znak ostrzegawczy, bo wcześniej zero punktów od widzów mieli w półfinale 2022 (Nadir Rustamli awansował wtedy do finału tylko dzięki jurorom). Dla Azerbejdżanu to czwarty brak awansu z rzędu, drugi rok z rzędu kraj zajmuje ostatnie miejsce (15.) w grupie, a trzeci raz w ciągu ostatnich lat dostaje w półfinale mniej niż 10 punktów. Przy okazji Kaukazu, który w całości został w tym roku zepchnięty na samo dno, warto zajrzeć do głosowania ormiańsko-azerskiego. Czy cokolwiek zmieniło się w ich relacjach? Nie do końca. Jurorzy Azerbejdżanu dali Simonowi 14. miejsce, z czego czterech umieściło „Paloma Rumba” na ostatnim, a trzech na przedostatnim miejscu. Widzowie przyznali ostatnie miejsce. W drugą stronę zadziałało to podobnie, przy czym pięciu z siedmiu jurorów dało Azerbejdżan na ostatnią pozycję, a tylko dwóch ormiańskich członków komisji miało Jivę na przedostatnim. U widzów z Armenii Azerbejdżan był na dnie.
Veronica Fusaro wystąpi w Warszawie
„Minimalnie i o włos” – tak relacjonował wyniki półfinałów szwajcarski dziennik Blick twierdząc, że dla Veronici Fusaro bycie „pod kreską” to spory zawód, bo awans był na wyciągnięcie ręki. „Oczywiście, to trochę rozczarowujące. Ale tak już jest. To utwierdza mnie w przekonaniu, że występ był świetny i naturalnie cieszę się z licznych komentarzy osób, które chciały zobaczyć mnie w finale” – komentowała piosenkarka. Dziennik przypomina, że telewizja szwajcarska korzysta z obecnego systemu wyboru piosenki na Eurowizję od 2019 roku i dopiero teraz pierwszy raz nie przyniosło to spodziewanego efektu. „A może po prostu nie zgłoszono żadnych odpowiednich utworów Eurowizji” – zastanawia się redakcja.
Pomimo eliminacji Veronica jedzie w trasę koncertową po Europie i 11 października wystąpi w Warszawie. Ma zaplanowane koncerty także w Niemczech, Czechach, Austrii, Finlandii, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Włoszech, Francji i Holandii, a w połowie grudnia zagra w swojej ojczyźnie. Bilety na polski koncert w warszawskim klubie Hybrydy znajdziecie TUTAJ. Cena od 125 złotych.
Wzruszenie na lotnisku
Rozczarowujący wynik Luksemburga zakończył się łzami Evy Mariji, która zapewniała, że dała z siebie wszystko. Szef delegacji RTL przyznał, że powodem eliminacji mogła być zbyt silna konkurencja. Bronił też samej wokalistki i podkreślił, że powinna czuć dumę. Poinformował też media, że chociaż telewizja RTL była świadoma możliwości sceny w Wiedniu, ekipa postawiła na prostotę i autentyczność, co najlepiej pasowało do klimatu „Mother Nature”. Pomimo braku awansu Eva Marija została ciepło przywitana na lotnisku po powrocie z Eurowizji. Czekali na nią członkowie rodziny, przyjaciele, fani, a także mnóstwo dzieci z transparentami i kwiatami. Nie ma się co dziwić, że wokalistka była bym bardzo wzruszona.
Atvara o życiu po Eurowizji
„Cały internet jest pełen łez radości z powodu tak dobrego występu, jak i łez smutku, że nie dotarliśmy do finału” – komentował eurowizyjny ekspert Edgars Bāliņš dla portalu Delfi. Jego zdaniem występ był na tyle przykuwający uwagę, że widzowie z pewnością nie szli wtedy do toalety czy po przekąski. Zgadza się z nim również szefowa działu rozrywki LTV, Agnese Strause-Kublina. Chociaż Atvara powinna być z siebie dumna, niedawno na TikToku podzieliła się przemyśleniami w ramach PED (Post Eurovision Depression) szukając odpowiedzi na pytanie, czy istnieje życie po Eurowizji. „Czuję, że powinnam wydać nową muzykę. Mam piosenki po angielsku. Piszę po angielsku od wielu, wielu lat i boję się, że nikt ich nie posłucha. Tęsknię za ludźmi z Eurowizji. Tęsknię za moją ekipą. Tak czy inaczej, zaczęłam też pisać nową muzykę. Mam kilka piosenek po łotewsku” – powiedziała. Jako ciekawostkę można dodać, że filmik, w którym jej synek śpiewa w samochodzie piosenkę „Ferto” dotarł do greckich mediów.
Cisza na Kaukazie, petycja w sieci
Podobnie jak w Gruzji, także w mediach Armenii niewiele jest publikacji na temat Eurowizji, poza suchymi informacjami o tym kto wygrał. „Był to pierwszy finał Eurowizji od 2018 r., do którego nie zakwalifikował się żaden kraj z Kaukazu Południowego” – przypomina portal Azatutyun. Telewizja ARMTV skupia się teraz na organizacji Eurowizji dla Młodych Muzyków w Erywaniu. Finał już 6 czerwca, a Polskę reprezentować będzie Michał Stochel.
W Azerbejdżanie też cisza w temacie Eurowizji, ale lokalni fani nie dają za wygraną i mają już dość upokorzeń. Portal 12xal rozesłał niedawno prośbę do mediów eurowizyjnych z całej Europy o wsparcie Azerów w petycji dotyczącej żądania zmian w procesie wyboru reprezentanta kraju. „Wierzymy, że głównymi problemami są brak przejrzystości oraz udziału społeczeństwa w procesie wyboru naszego reprezentanta na Eurowizję. Bieżące działania telewizji i delegacji Azerbejdżanu prowadzą do niedociągnięć w komunikacji ze społecznościami fanów, mediami i niezależnymi platformami eurowizyjnymi, negatywnych reakcji na konstruktywną krytykę, słabej komunikacji, a także do tego, że wybrani uczestnicy nie są w stanie w pełni zaprezentować swojego potencjału” – czytamy w oświadczeniu. Domagają się organizacji publicznych preselekcji narodowych, które będą w pełni transparentne. Do tej pory petycję podpisało ponad 1200 osób. Dostępna jest ona TUTAJ.
Artykuł na podstawie Eurovision.com, Wikipedii, Blick.ch, Delfi.lv, RTL, 12xal, fot.: M. Błażewicz 2026
