Eurowizja 2026: Belgia, Cypr, Czechy i Malta po finale 🇧🇪🇨🇾🇨🇿🇲🇹. Duma, koncert w Warszawie, zepsuty występ i ogromne wydatki na kampanię reklamową. O tym się mówi

Belgia ledwo dotarła do finału

W naszym cyklu poeurowizyjnym omówiliśmy już prawie wszystkie kraje, które znalazły się w finale tegorocznego konkursu. Były jeszcze cztery, wobec których fani mieli różne oczekiwania, a koniec końców skończyły po prawej stronie tabeli. To Belgia, Czechy, Cypr oraz Malta. W pierwszym półfinale startowała jedynie Belgia, która awansowała z ostatniego możliwego miejsca, zajmując 10. pozycję z wynikiem 91 punktów. Widzowie nie widzieli jej w finale, bo Essyla miała jedynie 10 punktów i przedostatnie miejsce (pokonała tylko Gruzję). Te dziesięć punktów to suma drobnych not z paru krajów, w tym aż 4 punktów z Izraela. Jurorzy przydzielili jej 6. miejsce i 81 punktów, więc na tym polu „Dancing on the ice” wypadło lepiej niż propozycje ze Szwecji, Mołdawii czy Serbii. Były nawet dwunastki i to aż trzy – z Finlandii, Polski oraz Włoch.

W finale Belgijka przepadła. W głosowaniu jury uzyskała co prawda 36 punktów (z czego 12 z Włoch i aż 10 z Łotwy, co stanowiło ponad połowę wyniku), ale dało to jedynie 20. miejsce. Widzowie nie dorzucili nic i w ten sposób Belgia po raz pierwszy od pojawienia się nowego formatu głosowania usłyszała „I’m sorry, zero points”. Ostatecznie Essyla wrociła z Wiednia z 21. miejscem w finale i jest to najsłabszy wynik finałowy od 2004 roku (Xandee).

Trzy kraje z bottom top10 półfinału

Malta, Czechy i Cypr zajęły w półfinale miejsca (odpowiednio) od 8. do 10., przy czym Aidan przegonił Daniela jednym punktem. W głosowaniu jury najlepiej wypadło „Crossroads” zajmując 4. miejsce (108 punktów, w tym 12 punktów z Rumunii, Szwajcarii i Łotwy). Siódma była Malta, a „Bella” miała 84 punkty (w tym aż trzy dwunastki – z Bułgarii, Albanii i Ukrainy). „Jalla Jalla” uzyskało 47 punktów i 10. miejsce (aż 10 punktów pochodziło od bułgarskiej komisji). Antigoni wywalczyła 8. miejsce u widzów, którzy dali jej 75 punktów (w tym dwunastki z Azerbejdżanu i Armenii). Aidan był dziesiąty i uzbierał 59 punktów, a Daniel zajął dopiero 12. miejsce i nie awansowałby do finału, gdyby nie jurorzy. Widzowie przydzielili mu raptem 34 punkty.

Czechy z czwartym najlepszym wynikiem, Cypr z czwartym najsłabszym

W głosowaniu finałowym znów Czechy wypadły najlepiej w pierwszej części czyli wtedy, gdy głosowały komisje. „Crossroads” miało 104 punkty i zajęło 10. miejsce. Dwanaście punktów dało jury z Łotwy. Na jedenastym miejscu znalazła się Malta, ale Aidan miał już sporą stratę punktową. Dostał 84 punkty, w tym aż trzy dwunastki – z Bułgarii, Ukrainy oraz San Marino. Reprezentantka Cypru nie została hojnie obdarzona punktami przez komisje – zebrała 41 punktów, co dało jej 18. pozycję. Ponad połowa tych punktów to dwunastka z Grecji i dziesiątka z Bułgarii. Podobnie jak w półfinale to Antigoni z tej trójki krajów wypadła najlepiej w głosowaniu publiczności. Na „Jalla Jalla” oddano 34 punkty (14. miejsce). 12 punktów dała oczywiście Grecja.

Czechy zajęły 20. miejsce z 9 punktami – Daniela docenili widzowie w czterech krajów, z czego najbardziej Polacy, bo dali mu 4 punkty. Malta miała 21. pozycję i 8 punktów – tu jedynie trzy narody wsparły, z czego połowę punktów przekazała Australia. Po połączeniu punktacji Czechy wylądowały na pozycji 16., Malta była osiemnasta, a Cypr dziewiętnasty. Dla Czechów to czwarty najlepszy wynik w historii, dla Malty najsłabszy (finałowy) od 2014 roku i generalnie szósty najgorszy w historii (nie licząc eliminacji w półfinałach), a dla Cypru najniższy od 2017 roku i czwarty najsłabszy w finale.

Essyla dumna z siebie

Choć awans Essyli do finału był w pełni zasłużony, to i tak był niespodzianką” – komentuje portal HLN przypominając, że „Dancing on the ice” nie zachwyciło nawet lokalnej publiki, bo singiel nie zawojował flamandzkich i walońskich list przebojów. „Mam nadzieję, że Belgowie i tak są dumni. Teraz chcę jak najszybciej wrócić na scenę, żeby zaśpiewać „Dancing on the Ice” i wszystko inne, co jeszcze przede mną” – mówiła wokalistka po finale.

Chociaż nie zdobyła Grand Prix, sam awans do finału (wbrew bukmacherom) uważa za spory sukces, a udział w Eurowizji za wydarzenie przełomowe w swojej karierze, ale też życiu osobistym. „Poznałam wielu nowych ludzi, przekroczyłam wszelkie swoje oczekiwania. Wygrałam wszystko, co mogłam” – wspomina. Co ciekawe, w sezonie eurowizyjnym dokonała coming outu, ujawniając się jako lesbijka w wywiadzie dla Eurowizja.org

Grafika: M. Urbanowski

Problem z ekranem i kamerą. Czesi zgłosili chęć powtórzenia występu

W Czechach jak zwykle zainteresowanie Eurowizją nie było zbyt duże, ale występ finałowy Daniela zwrócił uwagę międzynarodowych mediów. Poza warstwą muzyczną i wizualną także z powodu awarii jednej z kamer, przez co w pewnym momencie występ został popsuty. „W trakcie występu doszło do awarii ekranu, a operator kamery upadł podczas filmowania. Utrudnienia trwały na tyle długo, że skomentował je komentator BBC Graham Norton, który zauważył, że problemy nie wystąpiły w trakcie próby” – informowało Turkiye Today. Chociaż delegacja czeska chciała powtarzać występ, EBU uznało, że była to jedynie drobna pomyłka, a dźwięk nie został przerwany. „Decyzja EBU spotkała się z szybką i głośną reakcją widzów oglądających koncert w domach, z których wielu zgłosiło już na bieżąco awarię w mediach społecznościowych. Widzowie opisywali około 30 sekund widocznych problemów technicznych podczas występu, określając zakłócenia jako dalekie od drobnych” – komentuje turecki portal.

O sprawie informował też czeski portal Denik zastanawiając się, czy awaria mogła doprowadzić do niskiego miejsca Daniela w televotingu. Na osłodę zwrócono jednak uwagę na inny fakt: „Co ciekawe, podczas tegorocznego finału supermocarstwa takie jak Wielka Brytania, Niemcy i Belgia nie zdobyły żadnego głosu publiczności, podczas gdy kraje takie jak Australia, Włochy, Mołdawia, Ukraina, Grecja i Finlandia wypadły dobrze„. Do awarii ekranu delegacja czeska nawiązała w trakcie recapu – gdy pokazano ekipę w Green Roomie, Czesi na chwilę „zamarli” by oddać absurdalny klimat usterki.

Grafika M. Urbanowski

Maltańczycy liczą wydatki. Krytyka kampanii reklamowej za 8 punktów

Spodziewane rozczarowanie na Malcie. Chociaż oczekiwano dość dobrego wyniku w głosowaniu jurorów, to jednak mizerne 8 punktów od widzów wywołało zawód na twarzach wielu Maltańczyków, którzy oglądali finał Eurowizji w trzech spotach na terenie wyspy, wspólnie kibicując Aidanowi. „Dwukrotnie, w 2002 i 2005 roku, zajęliśmy drugie miejsce w Konkursie Piosenki Eurowizji, ale poza tym nasze wyniki były raczej mierne. Dlaczego więc bierzemy udział?” – zastanawia się redaktor „Times of Malta” poddając w wątpliwość nawet tegoroczny start, bo Malta mogła przecież wybrać bojkot konkursu, czego zresztą domagało się wielu mieszkańców.

Wydaje się, że akceptujemy fakt, iż wydawanie pieniędzy, jeśli je mamy, jest w porządku, bez zastanawiania się, na co innego moglibyśmy je wydać. Jak ten wydatek przynosi korzyści obywatelom? Czy machanie flagą podczas Eurowizji – niezależnie od teledysku promującego wyspę – ma jakiś wpływ na turystykę? Nie wiemy tego z powodu zasłony zaciemniającej, którą co roku – także i tym razem – używa się zasłaniając się żałosnymi wymówkami dotyczącymi m.in. interesów komercyjnych” – krytykuje portal dodając, że zwrócił się do PBS i Ministerstwa Kultury z prośbą o zestawienie kosztów udziału w Eurowizji, ale odpowiedzi nie otrzymał. A dla podatników to ważne, bo PBS i Aidan chwalili się ogromną kampanią promocyjną.

Reprezentant odwiedził 12 krajów (w tym Australię), w wielu krajach Europy pojawiły się billboardy z „Vote for Malta”, a reklam było pełno także w sieci i Malta nie ustępowała tutaj agresywnemu Izraelowi, chociaż telewizja KAN dostała od EBU ostrzeżenie, a maltański PBS już nie. „Z danych dotyczących stawek reklamowych wynika, że ​​koszty umieszczenia billboardów mogą się wahać od kilkuset euro miesięcznie w takich krajach jak Bułgaria i Rumunia do kilku tysięcy euro w niektórych częściach Włoch i Wielkiej Brytanii (…) Standardowa stawka za całostronicową reklamę kolorową w brytyjskim Metro przekracza 19 000 funtów (21 950 euro). Zapytany o koszt artykułu sponsorowanego, przedstawiciel Daily Mail zaproponował cenę około 30 000 funtów (34 600 euro) za gwarantowane 100 000 wyświetleń” – relacjonuje „Times of Malta”. Dziennik zwraca uwagę, że brak przejrzystości eurowizyjnych wydatków na Malcie staje się już powszechnym problemem kraju.

Grafika M. Urbanowski

Koncert Antigoni w Warszawie

Na Cyprze oczekiwania były z pewnością większe, ale sama obecność w finale była już sporym sukcesem, zwłaszcza, że Antigoni w półfinale zaprezentowała najgorszy możliwy wokal, fałszując niemal od pierwszej zwrotki, co stało się obiektem kpin i żartów w sieci. Zarówno próby jurorskie półfinału jak i finału oraz sam występ w sobotni wieczór wypadły już znacznie lepiej. Chociaż jest niedosyt, na Cyprze panuje zadowolenie, że Eurowizja mogła doświadczyć nieco lokalnego kolorytu i kultury, w tym słów, które są typowe dla języka używanego na wyspie.

Chociaż mało kto tego oczekiwał, Antigoni rusza we wrześniu w europejską trasę koncertową. W ramach „You want more? The Tour” zacznie od Warszawy, gdzie 13 września wystąpi w Voodoo Club. Następnie pojedzie do Finlandii, Holandii, Szwecji, Niemiec i skończy w Wielkiej Brytanii, gdzie na stałe mieszka. Bilety na polski koncert dostępne są TUTAJ, w cenie od 122 złotych.

Grafika M. Urbanowski

Artykuł na podstawie Eurovision.com, Wikipedia, HLN, Eurowizja.org, Times of Malta, Denik, Turkiye Today, Nieuwsblad, Go to Beat, inf. własne, fot.: M. Błażewicz 2026