Tu bije serce Europy: Internauci domagają się przedstawienia pełnych wyników preselekcji. Sprawdzamy, jak to działa w Europie i skąd warto czerpać dobry przykład • Polskie media o przebiegu polskich selekcji

Eurowizja 2023: Transparentność preselekcji w Europie

Telewizja fińska podała wyniki oglądalności selekcji UMK. Łącznie show oglądało ponad 2,1 miliona widzów, a oddano ponad 232 tys. głosów, z czego prawie 139 tys. poprzez aplikację i ponad 93 tys. przez system audiotele. Oznacza to, że zwycięzca selekcji – Käärijä – zdobył prawie 123 tys. głosów, co dało 52,9% całości. Drugie miejsce zajęła grupa Portion Boys z 32,6 tys. głosów (14,1%). Podawanie wyników preselekcji narodowych, w których udział biorą głosujący (i najczęściej płacący za to) widzowie jest normą na naszym kontynencie. Forma publikacji takich informacji jest różna w zależności od krajów. Parę przykładów z tegorocznego sezonu warto przytoczyć. Telewizja chorwacka podała poszczególne rankingi głosowań komisji regionalnych, a wyniki televotingu przedstawiono poprzez punkty przydzielone na bazie podziału procentowego. Dzięki temu wiemy, że grupa Let 3 zdobyła prawie połowę więcej głosów widzów niż grupa Harmonija Disonance, która zajęła 2. miejsce. Podobny podział procentowy głosów przełożonych na punkty zastosowano na Malcie, Norwegii, Belgii, Włoszech i na Ukrainie. Na Łotwie nie przekazano szczegółowych wyników komisji, ale przedstawiono dokładny rozkład głosów telewidzów. Zwycięska grupa Sudden Lights otrzymała ponad 66 tys. głosów, a Patrisha prawie 51 tys. Podobnie w Czechach, gdzie nie głosowało jury. Nasi sąsiedzi przedstawili dokładny wykaz pojedynczych głosów od widzów w podziale na głosy czeskie i międzynarodowe. Na ten sam pomysł wpadli Rumunii – wiemy dokładnie ile głosów rozdano przez audiotele a ile w Internecie i jak one się rozłożyły. W Danii zastosowano procenty. Dzięki temu wiemy jakie było poparcie jurorów i widzów dla piosenek z superfinału. Estończycy zaprezentowali pełne wyniki zarówno dla poszczególnych jurorów jak i dokładny spis rozłożenia głosów publiczności. Wiemy jak wyglądało typowanie poszczególnych członków jury oraz wiemy, że w superfinale Alika zebrała ponad 13 tys. głosów. Podobnie czyni co roku Litwa, podając dokładne wyniki televotingu oraz łączne głosowanie jurorów praktycznie po każdej rundzie rozbudowanych selekcji. W finale przedstawiono też wyniki poszczególnych jurorów, jednak nie podpisano ich z nazwiska, a jedynie numerami.

Polska powinna być jak Serbia. Zeskanowane protokoły jurorskie

Podobnie jak rok temu, także teraz telewizja hiszpańska spotkała się z krytyką wykorzystanego formatu głosowania. Zamiast rozkładać punkty procentowo według faktycznego poparcia, stosuje się tam sztywne noty. Od razu jednak wiedzieliśmy jak głosowali jurorzy i kto wygrał televoting. Irlandia zamieniła głosy jurorów i widzów na skalę eurowizyjną więc podobnie jak w Polsce nie wiemy jak duża była różnica w głosowaniu widzów między grupą Wild Youth i Connolly. W trakcie finału zaprezentowano jednak wszystkie trzy rankingi. Nadawcą, który nie podał żadnych szczegółowych wyników selekcji/festiwalu jest Albania. Ogłoszono jedynie, że Albina i jej rodzina wygrała televoting i jedzie do Liverpoolu. Nie znamy też szczegółowych wyników w San Marino gdzie decydowali tylko jurorzy. Przypadek Polski jest szczególny. W zeszłym roku dowiedzieliśmy się jak wyglądały łączne wyniki jurorów i widzów – przedstawiono je w formie procentowej, bez podawania żadnych szczegółów. Krystian Ochman wygrał pełne głosowanie z wynikiem 51% głosów, jednak wiemy, że nie był faworytem jury. W tym roku pierwotnie format miał być taki sam. Później zmieniono go na jaśniejszą formułę znaną z lat 2017 i 2018, a ostatecznie zrezygnowano z podania wyników głosowania widzów w trakcie transmisji. Spowodowało to spore zamieszanie i wyczuć można było, że sami prowadzący nie do końca świadomi są tego, co podają telewidzom. TVP dziś przedstawiła brakujący ranking widzów w skali eurowizyjnej. Potwierdzono więc, że głosami widzów wygrał Jann (fot.), a druga była faworytka jury – Blanka. Telewizja Polska w odpowiedzi na zarzuty publikowane na portalu Pudelek.pl poinformowała, że przebieg głosowania był transparentny i zgodny z procedurami. Niestety definicja użytego przymiotnika nie zgadza się z faktami. „Transparentność” oznacza „jawność”, której zabrakło. Nie wiemy jakie były różnice procentowe w głosach telewidzów, nie wiemy też jak głosowali poszczególni jurorzy. Dodatkowo w trakcie wczorajszych wywiadów jedna z jurorek, Edyta Górniak, przekonywała opinię publiczną, że wybór Blanki i utworu „Solo” jest wspólnym werdyktem widzów i jurorów podając, że widzowie także przyznali 1. miejsce piosence wytwórni Warner Music. Nie jest to prawdą. Dobrym przykładem transparentności pełnej jest telewizja RTS z Serbii, która po preselekcjach zawsze publikuje na swojej stronie internetowej dokładne protokoły głosowania każdego jurora i protokół wyników telewidzów. Są to wręcz zeskanowane dokumenty, wypełniane ręcznie przez członków komisji, dodatkowo opatrzone ich własnoręcznym podpisem i pieczęcią RTS. Takiej transparentności oczekujemy od polskiego nadawcy i o takie wyniki proszą dziś TVP polskie media, w tym Dziennik Eurowizyjny. Na ten moment rzecznik prasowy stacji milczy. Podobna prośba wystosowana do telewizji w zeszłym roku także pozostała bez odpowiedzi.

Internauci mają sporo zarzutów do TVP

Burza po finale polskich preselekcji trwa nadal, a nasze media prześcigają się w publikowaniu coraz to nowych artykułów. Dominuje ton oburzenia i rozczarowania postawą TVP nie tylko ze względu na brak transparentności, ale też z uwagi na realizację show. Okazuje się, że nagłośnienie w studiu TVP było zupełnie inne (lepsze) niż w odbiorze telewizyjnym, na co widzowie narzekali już w trakcie emisji. Zwrócono też uwagę na błąd techniczny przy występie formacji Felivers. Poprzez zbytnie zadymienie sceny członków zespołu praktycznie nie było widać. Krytykuje się też format podania wyników, który (pomimo swojej prostoty na papierze) był niezrozumiały. Media zwracają m.in. uwagę na zaskoczenie wielu uczestników na wyniki. Część z nich wspierało Janna. Zdumienia nie krył też Krystian Ochman, a krótkie nagranie z jego miną roznosi się po sieci. Podkreślana jest też reakcja publiczności w studiu. Widzowie bardzo głośno dopingowali wszystkich uczestników, jednak czuć było znaczny wzrost entuzjazmu podczas występu Janna, który był faworytem nie tylko fanów, ale też bukmacherów i (jak się okazuje) widzów przed telewizorami (bazując na wyniku televotingu). Przekazanie Jannowi 7 punktów od jury spotkało się z głośnym buczeniem, a po wyłączeniu transmisji ze względu na przerwę w studiu nadal było słychać niezadowolenie, a także skandowanie imienia przewodniczącej jury czy słowa „ustawka”. Niezadowolenie z wyników głosowania jury wyrażono poprzez brak reakcji na występ Edyty Górniak do piosenki „Andromeda”. Okazało się jednak, że nagranie udostępnione przez TVP świadczy o czymś zupełnie innym. Pojawiły się sugestie, że producenci podłożyli wcześniej nagrane wiwaty co nie spodobało się wielu fanom. Z uwagi na fakt, że zwyciężczynią selekcji została Blanka, to ona stała „twarzą” nadawcy i to w jej stronę skierował się hejt wynikający z niezadowolenia wobec działań Telewizji Polskiej. Odbiło się to na setkach negatywnych komentarzy praktycznie wszędzie, tj. na social mediach TVP, Eurowizji czy mediów fanowskich, a także w artykułach polskich portali rozrywkowych czy na YouTube poprzez „łapki w dół”.

Brak konsekwencji działań TVP

Jak prezentacja wyników wyglądała w preselekcjach polskich wcześniej? W 2003 roku podano jedynie wyniki top3 televotingu i wiemy, że grupa Ich Troje zebrała 31,8% głosów, formacja Wilki 29,2%, a zespół Blue Cafe 17,1%. Dodatkowo wybuchł skandal związany z wykryciem błędu w działaniu linii telefonicznych. Część sms-ów w ogóle nie dotarło do TVP na czas. Polski nadawca wyciągnął wnioski i w 2004 przedstawił dokładne wyniki. Wiemy, że rozdano ponad 321 tys. głosów, a grupa Blue Cafe miała ich 57125. Drugie miejsce zajął zespół Łzy z wynikiem 54652. Selekcje w 2006 to pierwszy udział jurorów. Zaprezentowano dwie punktacje w skali eurowizyjnej (jury + widzowie), bez podania rozkładu procentowego, co zresztą wtedy nie było jeszcze modnym w Europie rozwiązaniem. W 2007 wrócono do złych nawyków z 2003 i przekazano do wiadomości publicznej tylko miejsca w top3, bez procentów. W roku 2008 wróciło jury i punktacje eurowizyjne. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że widzowie oddali 57462 głosy. Podobnie było w 2009, jednak już bez informacji o łącznej ilości głosów telewidzów. Rok 2010 to sam televoting, ale z podziałem procentowym. Marcin Mroziński zebrał aż 33,61% głosów, a druga Anna Cyzon 15,13%. Taki sam format mieliśmy także w 2011 gdzie Magdalena Tul zdobyła dwa razy więcej głosów (44,47%) niż zespół Anna Gogola (22,57%). Powrót selekcji w 2016 przyniósł kontynuację formatu. Michał Szpak miał 35,89% głosów, a Margaret 24,72%. W 2017 znów mamy selekcje i punktację sztywną, bez skali eurowizyjnej (punkty od 1 do 10). W roku 2018 odtworzono skalę eurowizyjną, a dodatkowo przekazano poszczególne rankingi każdego z członków jury. Rok 2022 to nowa formuła głosowania pozwalająca każdemu z członków jury przekazać dowolną kwotę punktową z puli 100 punktów. Głosy widzów także miały być przełożone na procenty i zamienione na odpowiednie punkty. Nigdy nie podano dokładnych wyników tych selekcji.

Dziś o 19:00 wspólne spotkanie Dziennika Eurowizyjnego i portalu Eurowizja.org na live YouTube! Serdecznie zapraszamy do oglądania, komentowania i zadawania pytań. Link poniżej:

Żródło: Wikipedia, strony nadawców publicznych, przegląd polskich mediów, inf. własne, fot. M. Błażewicz (2023)

%d blogerów lubi to: