W ciągu raptem paru godzin wszystkie bilety na finał Eurowizji 2019 🇮🇱, które trafiły wczoraj do sprzedaży, zostały wyprzedane. Dostępne są jedynie bilety finałowe na oglądanie konkursu w Green Roomie (Pawilon 1) – cena to ok. 2100 zł. Wciąż można jeszcze kupić wejściówki do różnych sektorów na pierwszy i drugi półfinał (ceny od 1050 zł do 1300 zł). Bez problemu kupić można też bilety na próby generalne, w tym tę najważniejszą – jurorską próbę finału. Zakupu dokonać można stronie LEANN. Nie wiadomo na razie czy do maja planowana jest jeszcze sprzedaż jakiejś dodatkowej puli biletów, zwłaszcza na finał, który był wczoraj rozchwytywany. O ile sam proces sprzedaży nie nastręcza większych trudności, to jednak fani krytykowali przede wszystkim bardzo wysokie ceny biletów oraz fakt, że sprzedaż ruszyła nagle – godzinę rozpoczęcia ogłoszono tego samego dnia.

Serbska Beovizija 🇷🇸 przebiega póki co bez żadnych skandali, a lokalne media skupiają się głównie na faworytach i największych nazwiskach. Pomimo skrytykowanego przez miłośników ESC występu, Dženan Lončarević (na zdj.) nadal uchodzi za największego faworyta. Popularny piosenkarz zaprezentował na scenie bardzo dosłowny występ do piosenki „Nema suza”, opierając się wręcz o kicz i groteskę. Chwali się jednak, że na pewno nikt nie widział tak długiego szalu, który wykorzystano w trakcie prezentacji scenicznej. Tłumaczy, że jego ekipa poprzez postać smutnej matki i człowieka w aureoli chciała dobrze oddać tekst antywojennej piosenki. Media zwracają oczywiście uwagę na sceniczne kreacje, zwłaszcza pięknych pań – szeroko komentowany jest kostium wokalistki Gypsychord, uroda Gogi Stanić i strój Neveny Božović, który przygotowała projektantka odpowiedzialna za kostiumy Balkaniki na Eurowizji. Poza Neveną i Dženanem do wygranej typuje się też Saškę Janks oraz Ivanę Vladović i kwartet Wonder Strings. Bardzo silnym graczem w finale jest też duet Natašy i Uny z I półfinału. Wokalistki i prezenterki radiowe dostały się do niedzielnej rundy z nowoczesnym utworem „Samo bez straha” i już teraz obiecują, że jeśli wygrają, na Eurowizji zaprezentują występ o którym mówić będzie cały świat. Tematem piosenki jest sytuacja kobiet w społeczeństwie. „Słowa piosenki kierujemy do kobiety, która przechodzi przez trudny czas – chcemy jej powiedzieć, że nie jest sama i może zwrócić się o pomoc by zacząć nowe życie, gdziekolwiek się znajduje” – tłumaczy Una. Telewizja serbska ogłosiła, że jedynym gościem finału Beoviziji 2019 będzie Željko Joksimović, reprezentant Serbii i Czarnogóry 2004, Serbii 2012 oraz kompozytor utworów Bośni i Hercegowiny 2006, Serbii 2008 i Czarnogóry 2015 i współprowadzący ESC 2018 w Belgradzie.

Telewizja irlandzka RTE 🇮🇪 przekaże wszystkie informacje na temat reprezentanta i piosenki 8 marca. Właśnie w Dzień Kobiet opublikowany zostanie oficjalny teledysk do eurowizyjnej piosenki. Na razie nie wiemy kto został wybrany, a po serii przecieków, teraz panuje w tym temacie kompletna cisza. Do 10 marca zdecydowana większość utworów na Eurowizję 2019 powinna już zostać ogłoszona i po ostatniej SuperSobocie należy spodziewać się wysypu premier. 4 marca premiera piosenki „Proud” Tamary Todevskiej z Północnej Macedonii 🇲🇰, a dzień później poznamy oficjalną wersję „Replay” Tamty (Cypr) 🇨🇾. Siódmego marca odbędą się preselekcje na Białorusi 🇧🇾 oraz premiery utworów ze Szwajcarii 🇨🇭, San Marino 🇸🇲, Grecji 🇬🇷 i Holandii. 8 marca, poza Irlandią, dowiemy się też co przygotowała Austria 🇦🇹. Na sobotę, 9 marca, zaplanowano ostatnie selekcje sezonu – finał Melodifestivalen 🇸🇪. 10 marca mamy się zapoznać z propozycją muzyczną Izraela 🇮🇱. Na razie nie wiemy kiedy oficjalnie usłyszymy piosenki z Armenii 🇦🇲, Azerbejdżanu 🇦🇿, Rosji 🇷🇺 (trwa nagrywanie teledysku), Malty 🇲🇹 i Polski 🇵🇱, chociaż fani w naszym kraju są niemal pewni, że zespół Tulia wykona w Tel Awiwie utwór „Pali się”.

Źródło: LEANN, EBU, Eurovision.tv, inf. własne, Telegraf, Blic, RTS, Wiwibloggs, fot.: RTS

Reklamy