Po paru dniach względnego spokoju eurowizyjne „dramy” wracają z przytupem! Wszystko wskazuje na to, że jeden kraj, który uczestniczył w Eurowizji 2018, w ostatniej chwili wycofał się z udziału w kolejnym konkursie przed ostatecznym terminem, tym samym nie poniesie żadnych kar finansowych za rezygnację. Plotka na ten temat pojawiła się najpierw na forum ESCnation – okazało się, że chodzi o Bułgarię 🇧🇬. Faktycznie coś w temacie zaczęło się dziać – najpierw z projektem eurowizyjnym pożegnał się Deyan Yordanov, jeden z koordynatorów BNT, później oficjalny profil eurowizyjny telewizji zaczął dziękować „wszystkim za wszystko” i poinformował, że oficjalne oświadczenie w sprawie dalszych planów Bułgarii zostanie przekazane niebawem. Zdawać by się mogło, że chodzi tylko o wymianę ekipy osób odpowiedzialnych za konkurs. Tymczasem członek zespołu Equinox, Georgi Simeonov wypowiedział się na ten temat na swoim Twitterze twierdząc, że jest niezwykle smutny i rozczarowany faktem wycofania się Bułgarii z Eurowizji. Dodał, że powodem rezygnacji są problemy finansowe BNT.

Jeżeli faktycznie Bułgaria zrezygnuje z udziału w Eurowizji będzie to spory szok dla fanów, zwłaszcza tych, którzy kraj kojarzą głównie z trzech ostatnich i bardzo mocnych startów. Warto jednak pamiętać, że Bułgarzy zadebiutowali na Eurowizji już w 2005 roku i do 2013 roku tylko raz zdołali awansować (w 2007 roku zdobyli 6. miejsce w półfinale i 5. w finale). Dali się poznać jako kraj z którego wysyła się słabe piosenki, kiczowatych wykonawców i organizuje się chaotyczne preselekcje. Po porażce w 2013 roku BNT wycofała się z konkursu by powrócić w 2016 roku i zaskoczyć Europę świetnie przygotowanymi występami, dobrze wyprodukowanymi utworami i ogromnym zaangażowaniem. Efektem tego było 4. miejsce w Sztokholmie, 2. w Kijowie i nieco niższe – 14. – w Lizbonie.

Bułgaria startowała również w Eurowizji Junior – zaczęła od stosunkowo dobrego debiutu (7. miejsce grupy Bon-Bon), ale już do Limassol wysłała Krastyanę, która zajęła ostatnie miejsce. Po tej klęsce na dwa lata zrezygnowano z imprezy by powrócić w 2011 roku. Jak później mówiono, stacja wróciła na Juniora po usilnej prośbie EBU – stawka konkursowa JESC ledwo osiągała wtedy wymagane minimum. Powrót był jednorazowy, a kolejny raz Bułgarzy pojawili się na Eurowizji Junior dopiero w 2014 roku zajmując wysokie, 2. miejsce i wpadając w pokonkursową euforię. W efekcie radości zorganizowali u siebie konkurs w 2015 roku. W latach 2015-2016 zajmowali 9. miejsca i chociaż zdawało się, że będą bawić się dalej, doszło do problemów w zarządzie stacji i kraj wycofał się przed konkursem 2017 twierdząc, że powróci w 2018. Tak się jednak nie stało. Jak widać…Bułgarzy dość szybko potrafią zmieniać zdanie…

Czy to oznacza, że nie będzie rekordu uczestników w Tel-Awiwie? Do tej pory 43 kraje startowały w Belgradzie, Dusseldorfie i w Lizbonie. Planowano wyrównanie rekordu także w latach 2016 i 2017, ale dyskwalifikacja Rumunii i Rosji pokrzyżowała plany. Jeżeli Bułgaria faktycznie zrezygnuje, państw będzie mniej…chyba, że Europejska Unia Nadawców zgłosi się o pomoc do … Kazachstanu 🇰🇿! Telewizja Khabar na pewno czeka na zaproszenie do udziału w Eurowizji 2019, a widząc spore zaangażowanie w debiut na JESC fani coraz częściej domagają się tego kraju także w dorosłym konkursie. Do tej pory Kazachstan nie mógł startować w dorosłej Eurowizji, bo Khabar TV nie jest stałym członkiem EBU, a kraj nie leży w Europie – obydwa argumenty łatwo można jednak obalić i znając dotychczasowe działania Unii Nadawców ewentualne pojawienie się Kazachów w Tel-Awiwie nie będzie dużym zaskoczeniem.

Źródło: ESCnation, ESCxtra, BNT, inf. własne, fot.: Glassdoor

Reklamy