Australia ma reprezentantkę! Francja ogłasza szczegóły preselekcji! Otwarcie kopert w Serbii! Selekcje Litwy już od stycznia! Druga „dzika karta” w San Marino dla oszusta?

Kolejny wykonawca z Eurowizji 2014 wraca w przyszłym roku do konkursu. Telewizja australijska SBS poinformowała dziś rano, że czwartą reprezentantką kraju będzie Jessica Mauboy, 28-letnia wokalistka mieszkająca w Sydney. Laureatka 2. miejsca w australijskim „Idolu” dała się już poznać fanom Eurowizji w 2014 roku, gdy zaśpiewała „Sea of flag” jako gość specjalny drugiego półfinału. Teraz wystartuje w konkursie jako jego uczestniczka, co nie każdemu się podoba. Wielu fanów jest zawiedzionych taką decyzją SBS twierdząc, że Jessica już w Kopenhadze pokazała, że słabo wypada w śpiewaniu na żywo. Jednocześnie pojawiły się też głosy, że nawet z tak słabą wokalistką Australia poradzi sobie świetnie, bo jest przez Europejską Unię Nadawców „specjalnie” traktowana. Szef australijskiej delegacji, Paul Clarke, zdradził, że Jessica zawsze była na liście życzeń lokalnego nadawcy, jednak dopiero teraz udało się ją zaangażować do reprezentowania Australii. Piosenka Jessici ma mieć premier na początku przyszłego roku, a spodziewać się można mocnego, popowego utworu okraszonego efektownym występem scenicznym.

Także telewizja francuska zdradziła dziś więcej szczegółów dotyczących swoich planów eurowizyjnych. Jak wiadomo, w kraju odbędą się preselekcje narodowe pt. „Destination Eurovision” z dwoma półfinałami i finałem. W eliminacjach udział weźmie 18 piosenek podzielonych na dwie grupy po 9 wykonawców. Utwory zostaną opublikowane na krótko przed każdą rundą. Z każdego półfinału awansują po 4 najlepsze piosenki, a decydować będą o tym jurorzy w składzie: Amir, Isabelle Boulay, Christophe Willem, Christer Bjorkman (Szwecja), Nicola Caligiore (Włochy) i Olga Salamakha (Białoruś). W finale zwycięzcę wybierać będą też widzowie (w stosunku 50/50 z jurorami), a komisja będzie wzbogacona o kolejnych międzynarodowych jurorów z Armenii, Bułgarii, Finlandii, Islandii, Izraela, Rosji i Szwajcarii (będą to szefowie delegacji eurowizyjnych). Nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie preselekcje się odbędą, ale pewne jest, że wszystkie trzy części poprowadzi Garou, a wśród kompozytorów zgłoszonych utworów są m.in. Zazie, Vitaa czy Grande Corps Malade. Podczas konferencji prasowej nie ogłoszono, kto wystartuje w półfinałach.

10 listopada zakończyło się przyjmowanie zgłoszeń do preselekcji serbskich i RTS otrzymał tylko 75 piosenek, co jest fatalnym wynikiem porównując do preselekcji z 2013 roku (171 zgłoszeń). Dopiero dziś otwarto wszystkie koperty z aplikacjami – warto wspomnieć, że zgłoszenia były zaszyfrowane, a nazwiska kompozytorów są tajne dla osób odsłuchujących i oceniających piosenki. Nie wiadomo jeszcze kiedy RTS ogłosi nazwiska zakwalifikowanych oraz poda szczegóły preselekcji. Mówi się, że finał ma się odbyć pod koniec lutego 2018 roku. Media serbskie (które zaliczyły już jeden falstart w związku z przyszłorocznymi preselekcjami) podają, że Jelena Tomasevic zdementowała plotki, jakoby miała zgłaszać się do konkursu. Nadal jednak chętna jest Maja Nikolić, która twierdzi, że na Eurowizję jechać powinna tylko gwiazda, ktoś kogo naród zna i ktoś kto jest doceniany za to, co robi. „Na przykład ta Tijana, która nas reprezentowała, ja nie wiedziałam kim ona jest i nadal nie wiem. Kto będzie na nią głosował, jaka diaspora? Tak samo ta Sanja, dziewczyna była niezauważona bo zjadły ją prawdziwe gwiazdy. RTS musi coś zmienić i wysłać kogoś znaczącego. Jeśli ja pojadę, przywiozę Grand Prix do Serbii” – twierdzi kontrowersyjna piosenkarka.

Preselekcje litewskie ruszają już w styczniu, a ich prowadzącymi będą Mantas Stonkus i Ugnė Skonsmanaitė. Ponad 50 kandydatów zgłosiło się do udziału w konkursie, a LRT przyjęło także ponad 100 propozycji piosenek. Nadawca nie chce jeszcze zdradzać, kto zakwalifikował się do preselekcji, bo daje jeszcze szansę zgłoszonym by poprawili swoje aplikacje i np. skrócili konkursowe piosenki. Na razie nie wiadomo z ilu odcinków składać się będzie maraton i jaki zastosowany będzie format. Najpewniej jednak wszyscy uczestnicy podzieleni zostaną na grupy i z każdego odcinka do kolejnej rundy przechodzić będzie część z nich. Najlepsi dotrwają do finału. We wszystkich rundach o wynikach decydować będą widzowie i jurorzy w stosunku głosów 50/50.

Zakończyło się internetowe głosowanie „dzikiej karty” w ramach preselekcji San Marino. Wygrał Giovanni Montalbano, zdobywając (sprawiedliwie lub nie) ponad 388 tys. lajków. Drugie miejsce ma Włoszka Gloria Zaccaria, a trzecie Polak Julian Lesiński (ponad 203 tys. lajków). Drugi Polak w stawce – Mac Zavadsky – był na dziesiątym miejscu, Jessika z Malty zajęła miejsce 12., a William i Deban z Wiwibloggs (pomimo sporego wsparcia gwiazd Eurowizji) uzbierali tylko 3,4 tys. lajków i zajęli 20. miejsce. Poza czołową dwudziestką uplasowali się m.in. Elena Petreska z Macedonii czy Elisa Kolk z Estonii. Niestety głosowanie przyćmione zostało przez manipulacje i niesmak, jaki pozostał po oświadczeniu organizatorów, którzy wprost uznali, że oszustw nie dało się kontrolować. Co istotne, czterech kandydatów z top10 nie zebrało 100 lajków w I rundzie głosowania – dotyczy to m.in. zwycięzcy, Giovanni’ego Montalbano. Dodatkowo wokalista uzbierał większość lajków w II rundzie dopiero na dobę przed końcem głosowania – nie jest możliwe, by zrobił to bez manipulowania. O oszustwa podejrzewani są praktycznie wszyscy laureaci miejsc w top5.