Delegacja serbska z Tijaną Bogićević na czele nie kryje, że rozczarowanie po półfinale było ogromne. Serbia nie dostała się do finału, chociaż od awansu dzieliło ją mniej niż 5 punktów. Tegoroczna reprezentantka przyznaje, że problemem były tu niewystarczające fundusze, przez co nie dało się wszystkiego przygotować tak jak chciała. Wspomina, że inne kraje przeznaczyły na występy znacznie więcej, a i w 2007 roku, gdy Marija Serifović występowała na Eurowizji, nadawca serbski miał znacznie lepszą sytuację finansową. Tijana uważa, że w konkursie nie musi występować ktoś znany, bo zarówno Portugalczyk nie był aż tak popularny, podobnie zresztą Marija w 2007 roku, co nie przeszkodziło jej zbierać dwanaście punktów nie tylko od diaspory. Co istotne, Bogićević jest zdania, że „In too deep” to dobry utwór, ale byłby bardziej oryginalny i autentyczny, jeśli wykonałaby go po serbsku. Uważa, że Serbia powinna wrócić do śpiewania w języku narodowym, bo w ten sposób może się wyróżnić. Czy zwycięstwo Portugalii sprawi, że za rok czeka nas wysyp piosenek w językach narodowych? Oby tak było! W 2007 roku o Grand Prix walczyło 18 utworów w różnych językach, rok później (po zwycięstwie serbskojęzycznej „Molitvy”) już 23.

Poznaliśmy już uczestników konkursu w ramach „Słowiańskiego Bazaru” w Witebsku na Białorusi. Ten międzynarodowy festiwal muzyki odbywa się co roku zaraz po Eurowizji. Poza licznymi koncertami, istotnym elementem jest Międzynarodowy Konkurs Wykonawców Pop. W tym roku o Grand Prix powalczą m.in. Sabine Berezina z Łotwy (weteranka lokalnych preselekcji), Nevena Bozovic z Serbii (ESC 2013) i Nina Kraljić z Chorwacji (ESC 2016). Polskę, podobnie jak rok temu, reprezentować będzie wokalistka Uliasha. Więcej informacji na temat wykonawców znaleźć można TUTAJ.

Czy tegoroczna Eurowizja wykreowała radiowy hit, którym polskie rozgłośnie radiowe mogłyby męczyć słuchaczy przez parę kolejnych miesięcy? Chyba nie… Zwycięskie „Amar Pelos Dois” było grane do tej pory w Jedynce, Radiu Szczecin, Radiu Bielsko, Trójce, Radiu Zet, Radiu Luz, Radiu FAMA czy RMF Classic, ale były to raczej pojedyncze odtworzenia. Znacznie częściej usłyszeć można mołdawskie „Hey Mamma” SunStroke Project, chociaż grane jest tylko przez Radio FAMA, ale ok. 7-8 razy dziennie. Podobnie jest z belgijskim utworem „City Lights”, także mocno promowanym przez tę rozgłośnię. „I can’t go on” ze Szwecji pojawia się za także w Radiu Kolor czy Radiu Eska. Spośród wykonawców z top5 Eurowizji jedynie Kristian Kostov i jego „Beautiful Mess” nie był jeszcze słyszalny w polskich radiach.

Reklamy