
Kijów, Kiev, Kyiv, Kiew, Czijew, Kijevas, Kijev, Kiyev, Kiiev, Kiovia, Kijeva, Kievi, Kiova…jakkolwiek by nie nazwać wiadomo, że chodzi o stolicę Ukrainy, która w maju 2017 będzie muzyczną stolicą Europy, bo to właśnie tu zorganizowana zostanie przyszłoroczna Eurowizja! Taką decyzję dziś, po wielu miesiącach niepewności i chaosu informacyjnego, podjęła Europejska Unia Nadawców razem z komitetem NTU. Stolica wygrała „Bitwę Miast” pokonując Odessę i Dnipro, a wcześniej Lwów, Charków i Chersoń. Eurowizja będzie tam zorganizowana po raz drugi – pierwszy raz konkurs odbywał się w tym mieście w 2005 roku. Później dwukrotnie zorganizowano tam Eurowizję dla Dzieci. Za każdym razem konkursowi EBU towarzyszył jakiś kataklizm polityczno-społeczny tj. Pomarańczowa Rewolucja, epidemia ptasiej grypy czy Euromajdan. Przyszłoroczny konkurs odbywać się będzie zaś w cieniu ukraińsko-rosyjskiego konfliktu o wschodnie tereny kraju i o anektowany przez Rosjan Krym. Według informacji NTU, za Kijowem głosowało aż 19 z 22 członków komisji. Tylko dwóch stawiało na Odessę, jeden wstrzymał się od głosu. Zupełnie inaczej typowali fani, ich faworytem była zdecydowanie Odessa, która wygrała wczorajsze głosowanie czytelników Dziennika Eurowizyjnego na Facebooku zdobywając prawie 65% poparcia.
Obiektem, który ugości konkurs będzie Międzynarodowe Centrum Wystawiennicze, znajdujące się na lewym brzegu rzeki Dniepr. Ukończono je w 2005 roku i, ponieważ jest w środku pusty, może pomieścić nawet 50 tys. osób, jednak oczywiście na potrzeby Eurowizji wystarczy, by weszło tam ok. 12-14 tys. widzów. Warto przypomnieć, że budynek pierwotnie był jedynie opcją zapasową Kijowa i w aplikacji stanowił tło dla Pałacu Sportu, który został jednak odrzucony ze względu na zły stan techniczny. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że Centrum było budowane z myślą o Eurowizji 2005, a dwa pawilony powstały tak, by spełniały ówczesne wymagania EBU. Niestety ze względu na opóźnienia na placu budowy, ostatecznie przeniesiono show do Pałacu Sportu, a Centrum otwarto dopiero w 2006 roku. Poza targami, odbywają się tam liczne koncerty. W Centrum śpiewali m.in. Rammstein, Tiesto, Nightwish czy The Prodigy. Obiekt znajduje się blisko stacji metra „Lewobrzeżna”, skąd łatwo dostać się można na drugą stronę rzeki i wysiąść np. przy Majdanie.
IEC (angielski skrót od „International Exhibition Centre”) chce, by na potrzeby Eurowizji połączyć tzw. drugi i trzeci pawilon w jedno pomieszczenie, gdzie znajdą się trybuny ustawione tak jak w typowym halach widowiskowych. Wysokość hal to od 14 do 25 metrów, czyli więcej niż w Pałacu Sportu. Główną zaletą Centrum od samego początku był fakt, że w obiekcie nie ma zbyt wielu przeszkód konstrukcyjnych, więc wnętrze można dowolnie zaaranżować. To, co musi być poprawione to akustyka i infrastruktura wokół obiektu.
Według wstępnych planów Centrum Prasowe zostanie przygotowane na terenie tzw. pierwszego pawilonu. Aby cała Eurowizja nie przeniosła się na lewy, mniej atrakcyjny turystycznie brzeg, Euroclub i Eurovillage zorganizowane zostaną po prawej stronie Dniepru. Eurowizyjna imprezownia ma trafić do Centrum Kongresowego „Parkovy”, a wioska eurowizyjna na plac Sofijski, gdzie odbędzie się też spacer reprezentantów po czerwonym dywanie. Ukraińcy chcą, by ceremonia otwarcia Eurowizji (ta część oficjalna) zorganizowana została na terenie Katedry św. Sofii.
Kijów posiada trzy lotniska, bezpośrednie loty z Polski do stolicy Ukrainy oferują m.in. LOT, Wizzair czy ukraińska linia UIA. Po dzisiejszym ogłoszeniu wyniku „Bitwy Miast” portal booking.com przeżył oblężenie i aktualnie oferowane miejsca noclegowe w centrum Kijowa szybko zostały zarezerwowane. Na szczęście nocleg nie jest tam drogi, co zapewne pozwoli wielu fanom przyjechać na Ukrainę i po raz pierwszy zobaczyć Eurowizję na żywo.
Poza miastem poznaliśmy także termin konkursu. Zdecydowano się w końcu na wariant w którym pierwszy półfinał zorganizowany będzie 9 maja, czyli w Dzień Zwycięstwa, który jest świętem państwowym i wolnym od pracy nie tylko na terenie Ukrainy, ale też wielu innych państw bloku wschodniego. Od 2014 roku dwa dni, tj. 8-9 maja są na Ukrainie obchodzone jako „Dzień Pamięci”, a od 2015 roku dodatkowo 9 maja to Dzień zwycięstwa nad nazizmem w IIwojnie światowej. Drugi półfinał zaplanowano na 11 maja (czwartek), a finał na 13 maja.
Nie obędzie się jednak bez problemów, bo 9 maja część nadawców będzie musiała zdecydować, czy priorytetowo traktować półfinał Eurowizji czy fazę pucharową (też półfinały) Ligi Mistrzów. Jak podaje Eurovoix.com, dotyczyć to będzie te telewizje publiczne, które mają nabyte prawa do transmisji tego sportowego wydarzenia tj. m.in. Austria, Białoruś, Cypr, Czechy, Finlandia, Węgry, Irlandia, Macedonia, Portugalia czy Serbia. Problem nie dotyczy polskiego nadawcy TVP. Jeśli termin Eurowizji 2017 spotka się z wieloma skargami ze strony nadawców, EBU może przesunąć konkurs na 23-27 maja. Decyzja ma zapaść w przyszłym tygodniu podczas spotkania Grupy Referencyjnej w Berlinie.
Bilety nie trafią do sprzedaży wcześniej, niż pod koniec roku 2016. Zapewne pierwsza pula będzie dostępna przed świętami. Również system akredytacyjny dla prasy będzie otwarty dopiero na początku przyszłego roku, więc jak na razie nadal można skupić się głównie na szukaniu noclegu czy transportu do stolicy Kijowa. Wiadomo, że Polska weźmie udział w Konkursie Piosenki Eurowizji 2017, więc warto pojechać na Ukrainę by wspierać naszych reprezentantów i poczuć wspaniałą atmosferę muzycznego święta, które po paru latach przerwy znów trafia do Europy wschodniej.
fot. Kamil Śniadkowski, 2016
