
Nadal nie wiemy, które miasto zorganizuje Eurowizję 2017, ale zdaje się, że oczekiwanie na decyzję niedługo się zakończy. Według najnowszych informacji, miasto-zwycięzcę poznamy w przyszłym tygodniu, bo wtedy dojdzie do spotkania Grupy Referencyjnej EBU w Berlinie, podczas którego Ukraińcy powinno podać miejsce i termin organizacji imprezy. Niestety coraz częściej mówi się, że całe to oczekiwanie było nic nie warte, bo ostateczną decyzję podejmą…premier i prezydent kraju. Media już teraz alarmują, że będzie to wybór polityczny. Lepsze kontakty z władzą ma mer Kijowa, ale z kolei wybór Odessy byłby idealną okazją do przybliżenia Europie problemu anektowanego przez Rosję Krymu.
Kraje nordyckie już przygotowują się do przyszłorocznego konkursu i oczywiście organizują preselekcje narodowe, które mają wybrać najlepsze utwory, by nie powtórzyła się sytuacja z tego roku, gdy wszystkie państwa z krzyżem na fladze (poza Szwecją) odpadły w półfinałach. Norwegowie chcą w 2017 nie tylko wejść do finału, ale i wygrać, więc użyją formatu zastosowanego w 1985 i 1995 roku gdy wybrane utwory zdobywały Grand Prix ESC. Format polega na użyciu międzynarodowego jury w finale. Planuje się tylko jedno, finałowe show, przy udziale 10 uczestników. Telewizja NRK spodziewa się ok. tysiąca zgłoszeń, zwłaszcza, że kompozytor utworu nie musi mieć obywatelstwa tego kraju.
Duńczycy, którym już drugi rok z rzędu finał przeszedł koło nosa, zorganizują finał selekcji 25 lutego w mieście Herning na terenie hali Boxen, która ponoć idealnie nadaje się do tego typu produkcji. Nadawca DR bardzo lubi przygotowywać preselekcje w różnych miejscach kraju, co pomaga w promocji i pokazaniu, że Dania to nie tylko Kopenhaga. Burmistrz miasta już teraz wzywa wszystkie placówki oświatowe i kulturalne do włączenia się w przygotowania i tworzenie wyjątkowej, muzycznej atmosfery.
Poznaliśmy już terminarz selekcji szwedzkich Melodifestivalen 2017 oraz miasta, które gościć będą poszczególne części show. Całość ruszy 4 lutego w Goteborgu, by później poprzez Malmo, Vaxjo, Skellefteę i Linkoping dotrzeć do finału w stołecznej Friends Arena. Finał odbędzie się 11 marca. Wiadomo, że w jednym z półfinałów znajdzie się grupa Les Gordons, która zdobyła bilet do Melodifestivalen dzięki uczestnictwu w Svensktoppen nasta.
Źródło: Wiwibloggs., fot.: NTU

Bardzo fajny artykuł. Ale dwie rzeczy mnie zastanawiają… Pierwsza: Czemu nie wspomniałeś o tym, że norweska propozycja była naprawdę dobrą piosenką. I tekst i melodia były na naprawdę dobrym poziomie, a miejsce na poziomie gorszym od San Marino i podobnym do Czarnogóry, to chyba niezasłużona przesada. Rozumiem, że piosenka nie wszystkim przypadła do gustu, ale znam dużo osób, którym ta piosenka się podobała. A drugą sprawą jest to, że jak sam przyznałeś „Kraje nordyckie już przygotowują się do przyszłorocznego konkursu i oczywiście organizują preselekcje narodowe, które mają wybrać najlepsze utwory, by nie powtórzyła się sytuacja z tego roku, gdy wszystkie państwa z krzyżem na fladze (poza Szwecją) odpadły w półfinałach.”. No właśnie, poza Szwecją, która była organizatorem. Propozycja Islandii i Norwegii była naprawdę na wysokim poziomie, a fakt, że nie znalazły miejsca w finale wydaje się nieco dziwny (tym bardziej, że odpadły z dość odległych lokat, bo 13 i 14). A piosenka Szwecji mi osobiście przypadła do gustu, ale czy była to piosenka warta tak wysokiego miejsca w takim konkursie (bo zajęła 5 miejsce)??? Jak dla mnie jest to naprawdę dziwna (I PODEJRZANA) sytuacja, że żaden z krajów północnoeuropejskich nie znalazł miejsca w finale. Pojawiły się już teorię, że Szwecja przekupiła jury, aby dali jak najmniejszą ilość punktów tymże krajom, by w finale one głosowały na nią (w finale od tych krajów dostała 73 punkty, co pozwoliło zająć Szwecji 5 miejsce (gdyby nie te punkty zajęłaby 10 miejsce)) Ja szczerze nie wiem, co myśleć o tej sytuacji, ale jest to trochę podejrzane. Ja na twoim blogu jestem pierwszy raz i nie wiem, czy był już o tym materiał, ale jak nie było, to chciałabym poznać twoją opinię na ten temat.
PolubieniePolubienie