
Z ogromną radością należy powitać w czołowej dziesiątce kraj z grupy Big5, który od dawna już czekał na jakikolwiek sukces! Reprezentant Francji co prawda miał Eurowizję wygrać, był bardzo wysoko notowany przez bukmacherów, jednak jego szanse na triumf zmalały gdy zaprezentował się na scenie podczas prób. Nie wiem, czego można się było po nim spodziewać, ale faktycznie nieco…zawiódł. A szkoda, bo „J’ai cherche” to bardzo pozytywny utwór, a Amir swoim uśmiechem i energią zjednał sobie wielu fanów! Francja nie startowała w półfinale, ale zgodnie z nowymi zasadami, Amir miał prawo do występu podczas próby jurorskiej wtorkowej rundy, a nagranie z występu trafiło do Internetu. Ciekawe, czy ten zabieg faktycznie miał wpływ na wyniki Szwecji, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Hiszpanii?
Austria zyskała dzięki francuskiemu?
Francja miała obowiązek transmitować i głosować w I półfinale. Francuskie jury najwyżej oceniło piosenkę w ich języku narodowym czyli propozycję z Austrii, na drugim miejscu znalazła się Malta, a na trzecim Holandia. Rosja znalazła się na 9. pozycji, a na samym dnie były San Marino, Czarnogóra i Bośnia. W głosowaniu widzów widać wpływ diaspory ormiańskiej, która parę lat temu (gdy na ESC był tylko televoting) była bardzo „agresywna” w głosowaniu na swojego reprezentanta, często zabierając największe noty Turkom. Armenia zdobyła od Francji 12 punktów, 10 punktów trafiło do Austrii, a 8 do Rosji. Najsłabiej w głosowaniu widzów wypadła Finlandia. Malta i Azerbejdżan znalazły się w top10 jedynie u jurorów, z kolei Mołdawia i Bośnia tylko u widzów.
Izrael kocha Amira
W finale Francja zajęła wysokie szóste miejsce z dorobkiem 257 punktów. Złożyło się na to 9. miejsce w głosowaniu widzów (109 punktów) oraz trzecia pozycja u jurorów (148 punktów). W televotingu Amir otrzymał 12 punktów tylko od swojego rodzinnego Izraela. 10 punktów dała Hiszpania, a 8 Belgia. 15 państw, w tym (niestety) Polska, ale też np. Bułgaria, Czechy, Niemcy, Irlandia, Ukraina, Serbia czy Wielka Brytania, nie dały piosence „J’ai cherche” żadnych punktów. Od jury Amir zdobył tylko jedną najwyższą notę (od Armenii), dziesiątkę od Albanii i cztery ósemki (Izrael, Belgia, Szwecja, Chorwacja). Polskie jury dało tylko jeden punkt. 15 komisji jurorskich nie miało Francji w top10 (np. Niemcy, Serbia, Ukraina, Mołdawia, Dania czy Węgry).
Kolejne jury zrzuca Polskę na samo dno
Aż trzech z pięciu jurorów francuskich postawiło na pierwszym miejscu w finale piosenkę z Włoch, tym samym Francesca dostała 12 punktów od jury. Drugie miejsce miała Bułgaria, a trzecie Austria. Ukrainie przypadła 15. pozycja, a Polsce (podobnie jak w Szwecji, którą opisywałem wczoraj) dano ostatnie miejsce. Dwóch jurorów postawiło Michała na 25. miejscu, najwyżej ocenił go z kolei Pat Angeli (20. miejsce). W głosowaniu widzów znów najsilniej poparto Armenię, na drugim miejscu znalazła się Ukraina, a na trzecim Austria. Polska zajęła 4. miejsce (7 punktów), a na samym dnie znaleźć można Maltę. Australia, Holandia, Malta i Włochy to państwa, które punkty dostały jedynie dzięki jury, z kolei Izrael, Polska, Belgia i Ukraina zawdzięczają noty tylko widzom.
Pierwszy raz na szóstym miejscu
W swojej bardzo długiej historii eurowizyjnej Francja po raz pierwszy zajęła 6. miejsce. Wcześniej pięciokrotnie wygrywała, sześć razy zajmowała drugie miejsce, aż siedem razy była na trzecim oraz na czwartym miejscu i dwukrotnie zajęła 5. pozycję. To pierwsze miejsce w top10 Francji od 2009 roku oraz najlepszy rezultat od 2002 roku, także Francuzi mają w końcu powody do radości i może skończy się ich narzekanie na Eurowizję. Jak widać, nowy szef delegacji wprowadził sporo świeżości i mamy nadzieję, że tendencja się utrzyma.
fot.: lexpress.fr

Nie moge sie doczekac,az ktos odkryje jak zaglosowalo czeskie jury i jakie kraje wytypowalo na 3 ostatnich miejscach
PolubieniePolubienie