Bośniackie wątpliwości

O ile fani Eurowizji są zachwyceni tym, że Bośnia i Hercegowina po trzech latach wraca na Eurowizję, tak w samym kraju tego entuzjazmu nieco brakuje. Niektóre media krytykują fakt, że telewizja BHRT startuje w konkursie pomimo ogromnym problemów finansowych. Oczywiście wszyscy wiedzą, że to sponsorzy w całości pokrywają koszt udziału w ESC, jednak nadawcy stawiane są zarzuty, że nie starał się pozyskać dodatkowych środków by stanąć na nogi i np. wypłacić pracownikom pensje, a 30 tys. marek bośniackich, które poszły na konkurs, można było przeznaczyć na ważniejsze sprawy. Specjaliści zaznaczają, że od lat BHRT nie nabyła żadnych nowych sprzętów technicznych oraz nie dokonała digitalizacji, w zamian za to zajmie się wysyłaniem do Sztokholmu Dalal i Deena, którego niejako oskarża się też, że „kupił” sobie udział w Eurowizji i czas antenowy BHRT. Istnieją również obawy, że skoro telewizja bośniacka sama nie dołożyła się do projektu eurowizyjnego to nie będzie miała prawa i obowiązku pomagania reprezentantom, więc skoro nie będzie się starać, to nie ma się co spodziewać dobrej jakości i ciekawej promocji, jak to miało miejsce wcześniej. Krytykowany jest też fakt, że w ekipie Dalal i Deena znalazła się chorwacka wiolonczelistka Ana Rucner. Przypomnę, że podczas prezentacji reprezentantów, Ana nie była obecna w siedzibie BHRT, a z prowadzącymi konferencję prasową połączyła się poprzez Skype. „Jeśli już chodzi o tak ważne wydarzenie, trzeba było do niej wysłać np. wysłannika BHRT z Zagrzebia, a ona mogła się na to lepiej przygotować, skoro już mamy być dumni z tego, że zrobimy jej europejską reklamę, taką, jakiej jej kraj nigdy by nie zaoferował” – napisał Dzemal Dzakmic dla portalu Faktor.ba. W rozmowie dla klix.ba Ana Rucner zapewniła, że da z siebie wszystko, by zaprezentować BiH jak najlepiej. „Kocham projekty o wysokiej jakości, a ten taki właśnie jest. Bardzo mi miło, że Deen wybrał Dalal i mnie. Ich wspaniałe wokale, a ja wiolonczelą, energią i emocją uczynimy ten utwór wyjątkowym i wyróżniającym się, co jest ważne podczas Eurowizji” – mówi.

PRZY OKAZJI: 79% czytelników plotkarskiego portalu tracara.com uważa, że Jelena Karleusa mogłaby przenieść Eurowizję do Serbii w 2017 roku. 11% twierdzi, że z JK Serbia znów byłaby na jednym z ostatnich miejsc, z kolei 10% uważa, że nie ma żadnych szans, by ktokolwiek wskazał Jelenę na reprezentantkę kraju na ESC.

Bieda w Mołdawii

Kolejny raport telewizji mołdawskiej TRM nie napawa optymizmem. Na liście kandydatów zgłoszonych do preselekcji narodowych nadal pustki – na tę chwilę zgłoszono tylko pięć propozycji, a termin przyjmowania zgłoszeń mija 7 grudnia. Nadawca jeszcze niedawno mówił, że spodziewa się nawału propozycji w ostatnim tygodniu, ale chyba grunt pali mu się pod nogami, po raz kolejny informując o niskim zainteresowaniu, co miałoby potencjalnie zachęcić niezdecydowanych do udziału w show. Jak na razie o tytuł reprezentanta Mołdawii chcą walczyć Sandy C, Andrei Ionita wraz z Onofrei’em (foto), Che-MD, Artur Breeze i kontrowersyjny Sasha Bognibov. Ich utwory dostępne są TUTAJ. Jeśli sytuacja się nie poprawi, TRM nie będzie w stanie przygotować preselekcji w planowanym formacie (miały być m.in. dwa półfinały). Niska frekwencja spowodowana jest skandalem z marca tego roku, gdy finał preselekcji wygrał obcokrajowiec Eduard Romanyuta. Chociaż nadawca w tym roku przyjmuje piosenki tylko od lokalnych wykonawców, większość z nich ma w pamięci to, co działo się pół roku temu i w pewien sposób bojkotuje telewizję i selekcje.

TURKOWIZJA: Niemcy będą miały balladę

Utwór „Sessiz Çığlık (Cichy płacz)”, który reprezentantka Niemiec – Derya Kapten – wykona w Stambule, będzie balladą. Opublikowano właśnie 30-minutowy zwiastun utworu i podano więcej informacji na jego temat. Piosenka skomponowana została przez Volkana Gucera. Na scenie w Turcji wraz z Deryą wystąpi gitarzysta Serdar Yayla, który zagra na baglamie. Będzie też tancerz Joseph Simon, który wraz z reprezentantką wykona dramatyczną choreografię oddającą przesłanie utworu. Przypomnę, że Niemcy zadebiutowały na Turkowizji rok temu, nie awansowały jednak do finału.

PRZY OKAZJI: Telewizja chińska HUNAN ma prawa do transmisji Konkursu Piosenki Eurowizji aż do 2018 roku włącznie. Zainteresowanie konkursem wśród chińskiej widowni bardzo wzrosło w ostatnich latach, z wiedeński konkurs był pierwszym, który był w Chinach pokazywany na żywo. HUNAN to największy prywatny nadawca w Chinach i druga najczęściej oglądana telewizja w tym kraju.

Reklamy

One comment

  1. Trudno mi tu cokolwiek skomentować. Ale widziałem skład Melodifestivalen 2016 i zapowiada się szał jak nigdy.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.