Eurowizja 2016, Polska na Eurowizji

Litwa i Islandia organizują preselekcje

Telewizja islandzka RUV rozpoczęła przyjmowanie zgłoszeń do preselekcji „Söngvakeppnin”, które niemal co roku służą do wyboru reprezentanta i piosenki na ESC. Zgłosić może się każdy, kto posiada islandzkie obywatelstwo. Utwór musi być wykonany w języku narodowym, chociaż jeśli wygra, na Eurowizji może zostać zaśpiewany już np. po angielsku. W 2015 roku wprowadzono możliwość zmiany języka utworu między półfinałem a finałem preselekcji, stąd Maria Ólafs awans otrzymała za „Lítil skref”, ale w finale wygrała już dzięki „Unbroken”. Póki co format konkursu nie jest znany, ale zapewne składać się będzie z serii półfinałów i finału. Co ważne, w tym roku „Söngvakeppnin” obchodzić będzie 30-lecie istnienia. Zgłoszenia do jubileuszowych selekcji przyjmowane będą do 2 listopada.

[UPDATE] Litwa planuje kontynuować swój wymyślny maraton selekcyjny, jednak tym razem w formacie dojdzie do sporych zmian. Do wyrzucenia trafia głosowanie internetowe na piosenki, a całość ma mieć bardziej spójny charakter. Tym razem zakwalifikowani kandydaci zostaną podzieleni na tych, którzy zgłosili się z własną piosenką i tych, którzy będą czerpać z bazy utworów zgłoszonych przez litewskich czy zagranicznych kompozytorów. Podczas pierwszego i drugiego odcinka usłyszymy kandydatów bez własnych piosenek – w każdym odcinku połowa z nich (wraz z utworami) przejdzie dalej. Podobnie będzie z artystami z autorskimi propozycjami na Eurowizję – oni pojawią się w odcinkach 3-4 i też walczyć będą o względy widzów i jurorów. W odcinku piątym najlepsi wykonawcy bez piosenek powalczą o miejsce w półfinale, z kolei w odcinku szóstym o awans starać się będą najlepsi kandydaci z włąsnymi propozycjami utworów. Najlepsi z najlepszych z dwóch grup po raz pierwszy staną do rywalizacji w siódmym, półfinałowym odcinku. Do finału zakwalifikuje się nie mniej niż pięciu kandydatów. W finale decyzję podejmą (jak zawsze zresztą) widzowie i jurorzy, a zwycięzca (oraz pozostali finaliści) wystąpią też podczas specjalnego koncertu, podczas którego zbierane będą fundusze na eurowizyjną promocję. Zgłoszenia kandydatów i kompozytorów przyjmowane będą do 1 grudnia, a po tej dacie poznamy dokładny terminarz konkursu. Zapowiada się ciekawie!

Eurowizja 2016 (póki co) bez echa

Polskie media raczej nie zajęły się tematem potwierdzenia przez TVP udziału w Eurowizji 2016. Być może dla wszystkich i tak było to coś oczywistego, zwłaszcza, że polski nadawca sam przyznaje, że z sukcesem powrócił do konkursu. O oficjalnym potwierdzeniu napisały wczoraj portale Wirtualnemedia.pl czy Satkurier.pl. Ten pierwszy podaje, że najprawdopodobniej nowego reprezentanta mogą wybrać te same osoby, które decydowały o poprzednich startach tj. Maria Szabłowska, Artur Orzech, Krzysztof Szewczyk, Marek Sierocki i Paweł Sztompke. Ma to być profesjonalna komisja złożona z ekspertów i dziennikarzy muzycznych.

Wirtualne Media przypominają również jak wysoka była oglądalność tegorocznej Eurowizji. Przypomnę, że I półfinał obejrzało za pośrednictwem TVP1 1,3 mln widzów, z kolei na TV Polonia transmisję śledziło 95 tys. widzów (łącznie ok. 1,4 mln). II półfinał, z udziałem polskiej reprezentantki, śledziło na TVP1 3,5 mln, a na TV Polonia 186 tys. widzów (łącznie ok. 3,6 mln). Wielki finał (także z udziałem Moniki Kuszyńskiej) to 4,5 mln widzów TVP1 i ponad 286 tys. widzów TV Polonia, co łącznie daje ponad 4,7 mln osób. I półfinał dał TVP 10,5% udziału w rynku, II półfinał już 25%, a finał aż 40%. Oby w 2016 było podobnie lub jeszcze lepiej!

1 komentarz

Możliwość komentowania jest wyłączona.