
Kto zyska na Eurowizji w Wiedniu?
Hotelarze wiedeńscy już nie mogą doczekać się maja 2015. Organizacja Eurowizji 2015 w stolicy Austrii sprawi, że do miasta przybędzie mnóstwo turystów, którzy przecież muszą gdzieś śpać. Przedstawiciele hoteli w Wiedniu zapewniają jednak, że są na tak duży event przygotowani, chociaż spodziewają się, że większość dostępnych w mieście miejsc będzie zabukowana. Już teraz EBU zablokowało ponad 5,8 tys. pokoji hotelowych w których zamieszkają członkowie delegacji, przedstawiciele EBU czy prasy międzynarodowej. Dziennik „Kurier” sugeruje, by szybko szukać miejsc noclegowych, bo już widoczny jest wzrost cen. Dla przykładu podaje hotel Hilton, w którym pokój na dwa tygodnie przed Eurowizją można zarezerwować za 187 euro za noc. Podczas eurowizyjnego weekendu cena za ten sam pokój to ponad 300 euro za noc. Josef Bitzinger, zajmujący się turystyką w Wiedniu twierdzi, że do Europy trafi nowy obraz stolicy Austrii, a miasto pokaże się w zupełnie nowym, ciekawym świetle, z czego też będzie mogło później czerpać profity.
Wciąż do końca nie wiadomo ile dokładnie wyniesie koszt organizacji Eurowizji. Szacuje się, że ratusz przekaże ORF ok. 12 mln euro na dostosowanie Stadthalle i inne wydatki związane z imprezą. Nie ma jednak co ukrywać, że lwia część tej kwoty będzie przeznaczona na arenę eurowizyjną – ok. 8,5 mln euro. Chodzi tu nie tylko o budowę sceny, ale też o stworzenie Centrum Prasowego czy Green Roomu. Wiadomo, że Eurowizja 2015 odbędzie się w sali D Stadthalle, która pomieści ok. 13,5 tys. widzów. Prace remontowe Stadthalle trwają już od dawna, ale nigdy nie zostały zakończone. Jednym z najważniejszych kroków przed ESC 2015 ma być usprawnienie systemu klimatyzacji i wentylacji oraz poprawa systemu zasilania.

Wiadomo, że Ceremonia Otwarcia Eurowizji 2015 odbędzie się 17 maja w sali balowej ratusza. Impreza kosztować będzie miasto ok. 750 tys. euro. Znacznie tańsze ma być ponoć stworzenie Eurovillage, ale nie wiadomo jeszcze dokładnie, gdzie wioska powstanie. 850 tys. euro mają kosztować dodatkowe reklamy promocyjne Wiednia, które trafią do różnych państw europejskich w marcu przyszłego roku. Kolejny milion przeznaczony będzie na dekorowanie miasta.

Jak zawsze w tego typu przypadkach pojawiają się zarówno optymiści jak i sceptycy. Optymiści twierdzą, że Wiedeń zyska na Eurowizji, a wpływy ze wzmożonego ruchu turystycznego będą ogromne. Sceptycy ironizują, że ORF dała stolicy „wspaniały prezent” w postaci ogromnych kosztów i problemów. W porównaniu do wczoraj, poparcie internautów dla „eurowizyjnego” Wiednia nieco spadło. Z ankiety przeprowadzonej przez „Kurier” wynika, że 51% cieszy się z decyzji ORF (wczoraj było ponad 56%), 22,9% wolała Innsbruck, 4,2% Graz, a aż 21,1% ma to „gdzieś”.
Poza tym ile kosztować będzie ESC 2015, media zastanawiają się też nad tym, kto poprowadzi konkurs. Wśród faworytów wymienia się m.in. Alice Tumler, Andi Knolla (fot), Mirjam Weichselbraun, Melanie Binder, Armina Assingera, Miriam Hie, Claudię Unterweger, Conchitę Wurst, Roxanne Rapp, Annę Netrebko czy Ernsta Hausleitnera.

Z Archiwum JESC: Holandia
Holandia to obok Białorusi jedyny kraj, który startuje w JESC od początku, bez żadnej przerwy. Zawsze też wybiera reprezentanta poprzez preselekcje narodowe, które cieszą się wśród Holendrów sporą popularnością. Niestety, wybrane przez nich utwory stają się hitami w kraju, ale Europy raczej nie potrafią podbić. Pierwszym reprezentantem kraju był Roel z utworem „Mijn ogen zeggen alles” – zdobył 23 punkty i 11. miejsce. W 2004 roku postawiono na zwariowany duet Klaartje & Nicky z utworem „Hij is een kei” – dziewczęta również wywalczyły 11. miejsce, otrzymując 27 punktów. Polska i Holandia nigdy nie wymieniły się punktami na JESC.

Rok 2005 przyniósł małą poprawę w rezultatach Holendrów. Tess z utworem „Stupid” zdobyła 82 punkty, co dało jej miejsce w top10 – 7. pozycję. Niestety, trzy kolejne edycje nie były szczęśliwe dla tego kraju. W 2006 roku Kimberly z utworem „Goed” zajęła 12. miejsce (44 punkty), rok później trio Lisa, Amy i Shelley z ekologiczną piosenką „Adem in, Adem uit” wywalczyły 11. miejsce i 39 punktów (konkurs odbywał się wtedy w Rotterdamie), a w 2008 Marissa z „1 dag” zajęła 13. miejsce (27 punktów), co jest do tej pory najsłabszym rezultatem Holandii w JESC.

Sporym zaskoczeniem był rezultat Ralfa z piosenką „Click Clack” w 2009 roku. Wokalista zdobył aż 121 punktów i niespodziewanie wygrał konkurs, czym wprawił w osłupienie wielu fanów czy bukmacherów. Okazało się, że Holandia potrafi jednak zwyciężać. Ralf stał się popularny w swoim kraju, a zainteresowanie JESC jeszcze bardziej wzrosło. W 2010 roku do Mińska pojechały Senna i Anna z piosenką „My Family” – wróciły z 52 punktami i 9. miejscem.

W 2011 roku Holandia startowała w konkursie z pozycji faworyta. Rachel z utworem „Ik been een teenager” zajęła jednak 2. miejsce z 103 punktami. Walka między Holandią a Gruzją była jednak zacięta, a Rachel otrzymała prawo do występu w Openingu Eurowizji dla Dzieci 2012 organizowanej w Amsterdamie. Reprezentantką gospodarzy została natomiast Femke z piosenką „Tik Tak Tik” – otrzymała 7. miejsce i 69 punktów.

Rok 2013 to bliźniaczki Mylenne i Rosanne z dość oczywistą piosenką „Double me„. Rezultat to 8. miejsce i 59 punktów. Dwunastego reprezentanta na JESC Holandia wybierze pod koniec września. Czy uda jej się ponownie wejść do top3? Do tej pory miejsce w najlepszej trójce zdobyła 2 razy, najniższym rezultatem było 13. miejsce w 2008 roku. Do 2008 roku kraj wysyłał utwory w pełni po holendersku, później zaczął wplatać angielskie fragmenty. Najwięcej punktów przekazywał jak i dostawał od Belgii, która nie uczestniczy już w zabawie. Holandia dawała również sporo punktów Rosji i Armenii, dużo otrzymując od Szwecji i Białorusi.
