Mińsk na kacu
Wczoraj zakończył się finał narodowy preselekcji białoruskich. Spodziewane zwycięstwo Alyony i „Rhythm of love” stało się faktem. Wokalistka już w piątej minucie televotingu zdobyła ponad 4 tys. głosów i ogromną przewagę nad grupą Nuteki, która ostatecznie wywalczyła u widzów drugie miejsce. Po zakończeniu głosowania publiczności Alyona jako jedyna przekroczyła poziom 10 tys. głosów, o połowę mniej miała formacja śpiewająca utwór „Save me”. U jurorów Alyona również wygrała – zdobyła 1. miejsce i 12 punktów. 10 punktów jury przyznało Darii, 8 grupie Yankey. Ostatecznie, po zsumowaniu Alyona Lanskaya zakończyła finał z kompletem punktów, drugie miejsce przypadło zespołowi Nuteki (10+7), trzecie Satsurze (8+6), który półnago wykonał dość agresywne „Get out of my way”.
Triumf Alyony podzielił fanów Eurowizji. Jedni są zadowoleni, drudzy twierdzą, że wokalistka nie wygrała sprawiedliwie. Zwolennicy Alyone uważają, że w tym roku wyniki televotingu były jawne, a dokładna prezentacja osób wchodzących w skład komisji miała upewnić widzów, że decyzja jury będzie sprawiedliwa. Przeciwnicy podkreślają, że zwycięstwo Alyony
było oczywiste jeszcze przed ogłoszeniem regulaminu selekcji, a sama piosenkarka nie powinna w ogóle brać udziału w konkursie, ponieważ rok temu dopuściła się manipulacji i niezasłużenie zgarnęła Grand Prix, które odebrano jej dopiero po interwencji prezydenta Białorusi. Nie ma też żadnej pewności, że wyniki wczorajszego finału nie były ustawione. W 2006 roku Gosia Andrzejewicz zwróciła uwagę na nieścisłości w procedurze głosowania podczas preselekcji na Białorusi – linie odpowiedzialne za przekierowywanie głosów telewidzów na niektóre piosenki (w tym na propozycję Gosi „Dangerous Game”) były blokowane i nie zdołały uzbierać takiej ilości głosów jak „faworyci” konkursu.
W sprawiedliwe zwycięstwo Alyony nie wierzą białoruscy internauci komentujący finał na portalu Tut.by. Wyniki uważają za oczywiste, a wokalistce życzą porażki na Eurowizji.
Komentujący zastanawiają się też, kto i w jakich ilościach mógł głosować na „Rhythm of love”. Czy Alyona odwoła się do tych komentarzy? Będzie miała okazję, bo zaproszono ją 10 grudnia do programu stacji TUT.by-TV. Ma tam się spotkać z formacją Nuteki, która była faworytem internautów. Portal KP.by tytułuje swój artykuł o preselekcjach „Na Eurowizję
jedzie skandalistka”. Podkreśla, że wczoraj wręczając Alyonie nagrodę mówiono, że wokalistka zdobyła serca widzów i jurorów, ale po opiniach w sieci widać, że internautów nie udało jej się przekonać. Portal podaje, że internauci nie kryją swojego oburzenia, twierdząc, że wokalistka o znikomym talencie nie powinna zajść tak wysoko.
Co teraz? Wyników preselekcji pewnie nikt oficjalnie nie podważy. Nuteki zdają się być zadowoleni z zajęcia 2. miejsca, także Satsura przyznaje, że „zdobył to, po co pojechał do Mińska”. Zgodnie z regulaminem preselekcji, Alyona Lanskaya ma prawo do zmiany utworu przed marcem 2013 roku. Z tego, o czym wcześniej informowały źródła z Mińska wynika, że do takiej zmiany na pewno dojdzie. Poczekamy i zobaczymy, jaki utwór ostatecznie Białoruś wyśle do Szwecji. Utwór „Rhythm of love” można pobrać TUTAJ.
TELEGRAM, TELEGRAM
Dziś pierwszy półfinał preselekcji litewskich. Spośród 9 utworów 4 przeniosą się do wielkiego finału. Dziś o awans
walczą m.in. Gerai Gerai & Miss Sheep, Gabrielius Vagelis (wykona dwa utwory, w tym jeden w duecie), Andrius Pojavis, Timohi czy Bozole. Start o 20:00 CET, Transmisja TUTAJ.
Na początku przyszłego roku dojdzie do zebrania 12 profesjonalistów z branży muzycznej, którzy wspólnie zdecydują w jaki sposób wybrać reprezentanta Francji na Eurowizję 2013. Bruno Berberes od przyszłego roku przestanie pełnić funkcję HoD Francji, zastąpi go Frederic Valencak.
11 grudnia ogłoszona zostanie lista półfinalistów selekcji łotewskich.
Niektóre europejskie media podają, że „po Portugalii i Polsce” z Eurowizji wycofały się też Słowacja i Grecja, a Słowenia i Czarnogóra prawdopodobnie pójdą w ich ślady. Przypominam, że do tej pory jedynie dwa kraje ze stawki ESC 2012 wycofały się z udziału w 2013 roku – są to Portugalia i Słowacja.

Tak w sumie, to uważam, że z tym zmienianiem utworu coś jest nie tak. Nie jest to sprawiedliwe. Przecież preselekcje zostały wygrane przez wokalistkę z TYM utworem, a jak sobie go zmieni, to w sumie jaki jest sens w organizowaniu preselekcji i wydawaniu kasy na to? Już nie mówiąc o demokratyczności tych preselekcji (chociaż mogły być uczciwe, przecież jury też decydowało, a promowana Alyona mogła zebrać głosy od widzów na codzień nie interesujących się Eurowizją… więc mogły być uczciwe, ale niekoniecznie – nie stwierdzam nic na 100%).
Mam nadzieję, że to pierwsze i ostatnie takie kontrowersyjne preselekcje w tym sezonie eurowizyjnym… chociaż jeszcze zobaczymy, jak będzie z Ukrainą:) (w poprzednim sezonie było chyba w porządku, jeśli dobrze pamiętam – więc oby tak dalej!).
No właśnie, co z tą Grecją? Myślałem, że wyślą reprezentanta, bo znalazł się sponsor… a tu nadal nic nie wiadomo. Ech, ta Grecja… kraj słońca, zabytków i dobrego wina, ale i chaosu:). Dziwne będzie, jeśli w ESC 2013 uczestniczył będzie Cypr, a Grecja nie… kto dostałby 12-tkę od Cypru? Bułgaria? A tak przy okazji: czy Turcy z północnej, nieuznawanej międzynarodowo części Cypru mogą głosować w czasie Eurowizji?
Dziś życzę powodzenia duetowi Gerai Gerai & Miss Sheep. To piosenka, która może coś osiągnąć dla Litwy. Oby weszła do finału.
PolubieniePolubienie
Odpowiadam: preselekcje ukraińskie 2012 nie były do końca fair, ale to już pomijam bo nie chcę się wdawać w szczegóły. Turcy mogą głosować w trakcie ESC jeżeli znają numery podane przez cypryjskiego nadawcę CyBC.
PolubieniePolubienie
Teraz też sobie coś przypominam, że coś było nie tak podczas tych ukraińskich preselekcji do ESC 2012… ale nie pamiętam co, i również nie chciałbym się wdawać w szczegóły. W każdym razie, bywało tam gorzej:).
Co do Turków z północnego Cypru: no tak, wydaje się to logiczne, przecież ta część Cypru jest uznana międzynarodowo jako część Republiki Cypru, więc to oczywiste, że Turcy stamtąd mogą głosować z cypryjskich (greckich) numerów… ale chyba z miejscowych sieci komórkowych to już nie. Podobnie, obywatele Naddniestrza mogą głosować jako obywatele Mołdawii (zwanej też Mołdową) itd. … EBU rozpoznaje te regiony zapewne tak samo, jak społeczność międzynarodowa.
Podobno do zarządu EBU trafił jakiś Polak, ale nie pamiętam szczegółów… może coś zdziała na rzecz ESC dla Polski:].
PolubieniePolubienie
Spójrz na to logicznie…skoro naddniestrze jest przez moldawie uznawane za część mołdawii to dlaczego mieszkancy tej części kraju mieliby byc wykluczeni z udzialu w glosowaniu? to byloby inaczej gdyby moldawia chciala sie tego naddniestrza pozbyc…
PolubieniePolubienie
No dokładnie. Mógłbym to samo napisać. Nie chciałem tylko za bardzo rozszerzać tematu, a tym samym komentarza. To samo można pewnie napisać o Kosowie – tamtejsi mieszkańcy mogą zapewne głosować jako obywatele Serbii (w świetle prawa międzynarodowego) z serbskich sieci komórkowych… chociaż pewnie woleliby z albańskich:). A już na pewno ze swoich, miejscowych.
Gdy dojdzie (ewentualnie) do oddzielenia się Szkocji od UK, i Katalonii od Hiszpanii, to tamtejsi mieszkańcy nie będą już mogli głosować w ESC, dopóki ich nowe kraje nie wstąpią do EBU i nie wezmą udziału w ESC. Pewnie EBU będzie żałować tych smsów i kasy z nich:), ale cóż, tego nie dałoby się obejść bez nagięcia podstawowych zasad EBU… ale mogą też po prostu wyjątkowo szybko przyjąć miejscowe stacje TV i zaprosić je na ESC:). Kwestia dobrej woli:). No ale dobra, dość już tych rozważań na temat ciekawostek geopolitycznych w kontekście eurowizyjnym, bo już zupełnie odeszłem od tematu notki…:).
PolubieniePolubienie
Odnośnie poprzedniego komentarza Matiego: tak, oszustwa i manipulacje zdarzają się nie tylko na Białorusi, ale chyba tylko tam odbywają się one w sposób tak niedyskretny i są szyte tak grubymi nićmi. Trzeba traktować widzów i pozostałych wykonawców jak idiotów, aby dopuścić do tego, że w ciągu pięciu minut na jednego wykonawcę wpływa kilka tysięcy głosów, podczas gdy reszta zdobywa tyle samo podczas całego, 15-minutowego głosowania. To prawda, że gdzie indziej manipulacje zapewne też się odbywały (z tego, co pamiętam na Ukrainie i pewnie nie tylko tam), ale w nieco bardziej dyskretny i zawoalowany sposób – nie taki cyrk, jaki miał miejsce w Mińsku (może oni po prostu bardziej przymykają oczy, bo są przyzwyczajeni do korupcji?).
Teraz zabawię się w teorię spiskową i zasugeruję, że przykładem takiej zakamuflowanej manipulacji mogły być polskie preselekcje. TVP nie musiała fałszować wyników televotingu i nie przypuszczam, by to robiła – wystarczyło, że dobierała stawkę w taki sposób, aby żaden z uczestników nie stanowił zagrożenia dla wyselekcjonowanego wcześniej faworyta, bądź faworytki. Na dobrą sprawę mogłoby to tłumaczyć ich poziom i to, że tak wiele interesujących propozycji zostało odrzuconych przez komisję (przykład: sprawa Mrozińskiego, który dopiero dzięki interwencji OGAE został dopuszczony do finału).
PolubieniePolubienie
W sumie masz rację, Buka. Ok, przyznaję. Natomiast, co do Marcina Mrozińskiego… z całym szacunkiem do OGAE, ale nie sądzę, aby to dzięki ich interwencji TVP dopuściła tego wykonawcę do preselekcji… przecież TVP w ogóle nie słucha OGAE i w ogóle widzów… sądzę raczej, że po prostu jego piosenka spodobała się komuś tam:). Gdyby było inaczej, to TVP już dawno zwiększyłaby rolę widzów w doborze piosenek do preselekcji. No ale to już historia. Mam nadzieję, że Polska wróci na ESC dopiero wtedy, gdy będzie inne, lepsze podejście do tego konkursu. Bo wcześniej to faktycznie nie ma sensu. W tym względzie Marcin Mroziński ma jednak rację. A samą Eurowizją i tak możemy się interesować, słuchać piosenek i kibicować naszym ulubionym. Do tego nie potrzeba badziewnego polskiego uczestnictwa. To nie jest tak, że Europa nie lubi polskiej muzyki i dlatego na nas nie głosuje. Po prostu był nieszczęśliwy dobór piosenek, a TVP kazała wybierać piosenkę średnią spośród beznadziejnych. Proste.
PolubieniePolubienie
Głosowanie na Białorui trwało tylko 10 minut.
PolubieniePolubienie
Buka tak mogło być i to całkiem prawdopodobne patrz wyniki Magdy i Marcina z Marcinem pokrzyżowaliśmy im trochę plany i tu może być to po części nasz sukces, że jak się chce to razem coś można osiągnąć później jak było to inna sprawa z Magdą było podobnie wpadła w ucho i później już sami dołożyliśmy cegiełke do jej sukcesu. Z resztą nie czarujmy się zawsze było jedno dwa nazwiska i później zamykający stawkę peleton.
Co do ustawek to nie tylko na Białorusi co widać gołym okiem nie tylko przy ESC czy Ukrainie ale pewnie i większych krajach ustawki mają miejsce, a my o tym nawet nie wiemy to już tak jest jak 12 dla Cypru od Grecji.
Wydaje mi się, że po tej Eurowizji będą musieli podjąć decyzję co do składek bo inaczej może to za kolorowo nie wyglądać rozumiem 2, 3 państwa część pewnie wróci za rok ale jak znajdą się takie państwa uparciuchy jak Czechy czy Polska to już kolorowo może nie być z powrotem. Dlatego jakieś zmiany chyba nastąpią coś mi się tak widzi.
PolubieniePolubienie
A Czarnóra i Słowenia wciąż nie potwierdziły udziału? Zatanawia mnie postawa Bih. Państwo na ESC radzi sobie przyzwoicie, to dlaczego chce rezygnować? Podejrzewam, że chodzi o składki lub/i problemy finansowe BHRT. W końcu Bośnia to jedno z biedniejszych państw biorących udział w ESC… Może też być tak, że bośniacki nadawca jest(?) rozczarowany tym 18. miejscem. Ale i tak ta niepewność z BiH to spora niespodzianka.
PolubieniePolubienie
A co do 1. litewskiego pólfinału, to niektóre zmiany w strojach i aranżacjach to spore i zaskakujące. Z regóły te zmiany nie były na lepsze. Pewnie w finale czekają nas kolejne takie „sensacje”.
PolubieniePolubienie