WIADOMOŚĆ DNIA
- Losowanie już jutro
W środę Europa zostanie podzielona na dwie grupy półfinałowe Eurowizji 2012. W półfinałach łącznie weźmie udział 37 państw, a w stosunku do ubiegłego roku zabraknie dwóch krajów – Polski (bo się wycofała) i Azerbejdżanu (bo zwycięstwem w 2011 zapewnił sobie miejsce w finale). Pojawi się jeden kraj powracający – Czarnogóra. Kraje półfinałowe podzielone zostały na koszyki (na razie nie znamy oficjalnego podziału, ale możemy przypuszczać, że Czarnogóra zastąpi Szwajcarię w koszyku "bałkańskim", a Szwajcaria wróci do koszyka "neutralnego"), a wszystko po to, by zminimalizować głosowania sąsiedzkie w półfinałach. Ważne jest to, że jutro nie poznamy kolejności startowej (ta ustalona będzie w marcu), ale dowiemy się, w którym półfinale wystąpi więcej państw (ilość półfinalistów jest w tym roku nieparzysta).
Telewizja Ictimai będzie transmitować na żywo całe show. Nie wiadomo, kto je poprowadzi, ale wiadomo, że szykuje się sporo atrakcji w tym występy gości specjalnych: Ruslany (ESC 2004), Alexandra Rybaka (ESC 2009), duetu Ell & Nikki (ESC 2011), AySel (ESC 2009), Safury (ESC 2010) i Leny Meyer-Landrut (ESC 2010). Informacje te pochodzą z Oikotimes, nie zostały jeszcze potwierdzone przez Eurovision.tv
Dziennik Eurowizyjny będzie relacjonował na żywo przebieg głosowania, a wszystkie informacje dot. półfinałów pojawiać się będą na bieżąco w jutrzejszej notce.
PRESELEKCJE 2012
INACTIVE COUNTRIES (odc. 5)
- Maroko, Liban i Tunezja
Dziś pora na kraje arabskie, których wciąż na ESC brakuje i niestety, zapewne jeszcze długo ich nie zobaczymy. Tym razem polityka pokonała muzykę. Ale zacznijmy od początku.
Jedyny krajem Afryki Północnej i jedynym krajem arabskim, który zadebiutował na ESC było Maroko. W 1980 roku telewizja SNRT zdecydowała się na ten ruch, głównie dlatego, że z rywalizacji wycofał się Izrael – zwycięzca ESC 1979. Telewizja IBA nie odważyła się organizować konkursu drugi raz pod rząd, a poza tym termin finału ESC 1980 wyznaczono na dzień, w którym Izrael wspomina ofiary Holocaustu. Izraela więc zabrakło, a pojawiło się Maroko wprowadzając na ESC język arabski. Reprezentantką kraju została Samira Bensaid, która wykonała utwór "Bitaqat Hob". Niestety, debiut zakończył się porażką – Samira zdobyła tylko 7 punktów (w całości od Włoch) co wystarczyło na przedostatnie miejsce. Gorzej wypadła tylko Finlandia.
Po tak fatalnym wyniku telewizja SNRT postanowiła wycofać się z konkursu, a nieoficjalnym powodem był gniew władz kraju. Do tej pory Maroko na Eurowizję nie powróciło, bo nadawca publiczny nie ma tego w planach. Przed ESC 2012 pojawiły się co prawda doniesienia dot. powrotu kraju, co miało być możliwe za sprawą telewizji prywatnej 2M TV. Stacja czeka na przyznanie jej statusu aktywnego członka EBU. Telewizja uważana jest za głównego konkurenta SNRT.
Mało brakowało, a i Liban wziąłby udział w Eurowizji. Zarząd stacji Tele Liban poinformował w październiku 2004, że kraj weźmie udział w Eurowizji 2005, a niecały miesiąc później wybrano już reprezentantkę. Została nią Aline Lahoud, która w Kijowie miała wykonać balladę "Quand tout s’enfruit". Utwór spodobał się fanom ESC, więc Liban miał szansę na sukces. I potem zaczęły się problemy. Najpierw Tele Liban ogłosił, że z powodów finansowych jednak musi wycofać się z ESC 2005 (informacja pojawiła się w grudniu), jednak po szybkiej reakcji EBU, ostateczie Liban dał się wpisać na listę uczestników. Na początku marca 2005 ruszyła libańska strona internetowa o Eurowizji, na której pojawiła się lista uczestników, ale z pominięciem Izraela. Po interwencji EBU cała lista zniknęła, a w zamian za to pojawił się link do Eurovision.tv. W związku z tym EBU poprosiła Liban o gwarancję gry fair – Tele Liban miał zapewnić, że będzie transmitować cały półfinał i finał ESC 2005 bez żadnych kombinacji w związku z występem Izraela. Nadawca takiej gwarancji nie chciał udzielić, bo pokazanie w telewizji publicznej czegokolwiek co ma związek z Izraelem, jest naruszeniem prawa libańskiego. Ostatecznie EBU zmusiło Tele Liban do wycofania się (taką wersję przyjął nadawca libański) i za karę Liban przez trzy lata nie mógł wziąć udziału w konkursie. Stracił też składkę, którą opłacił za uczestnictwo.
Ban miał się skończyć w 2009 roku, a już rok wcześniej reprezentowaniem Libanu zainteresowany był wokalista Mika. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a aktualnie telewizja publiczna nie jest zainteresowana konkursem.
W 1977 roku zadebiutować na ESC miała Tunezja. Ponoć przydzielona była już pozycja startowa dla tego kraju – czwarta. Ostatecznie jednak nadawca się wycofał nie podając żadnego powodu. Nieoficjalnie mówi sie jednak o problemie z Izraelem. W 2007 roku telewizja ERTT podała, że Tunezja nie zadebiutuje na Eurowizji, bo udziału w konkursie zabronił nadawcy rząd narodowy. Pojawiły sie oczywiście plotki dot. nadawcy prywatnego, ale nie były one prawdziwe.
Inne kraje arabskie, które mogą wziąć udział w Eurowizji to Algieria, Egipt, Jordania i Libia. Kraje arabskie, które w przyszłości będą mogły wziąć udział w ESC to Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i nieuznawana jako państwo Palestyna, która parę lat temu miała zadebiutować na ESC w ramach specjalnego projektu kierowanego przez nadawcę duńskiego DR. Plan upadł.
Next: Liechtenstein

Gdyby Izrael zrezygnował z Eurowizji to do konkursu przyłączyłoby się wiele państw. Jednak Izrael „blokuje” kraje arabskie i składam hołdy mu za to ^^ Azerbejdżan i Armenia już dość pokazali…
PolubieniePolubienie
Co pokazała Armenia ??
Pokazuje non stopo Azer. To oni atakują Armenię a nie ona ich.
PolubieniePolubienie
Armenia nie wyłączyła emisji ESC jak Ell i Nikki zwyciężyli i wchodzili na scenę (bo oglądałem przez urywek ARMTV):)
Natomiast Azerowie wyłączyli emisję jak ten mały Ormianin wygrał JESC’10 😛
Azerowie są winni, nie Armenia.
PolubieniePolubienie
No to widać kto zaczął 😉
PolubieniePolubienie
Jeszcze brakuje .aby Kazachstan,Tadżykistan,Uzbekistan a może niech jeszcze USA i Chiny w przyszłości zadebiutują w konkursie. Nazwa EUROwizja wyjaśnia wszystko.EURO_pa.
Lepiej udoskonalać to co teraz mamy,aby w następnych latach każdy kraj mógł cieszyć się z dobrej lokaty.
Teraz sobie jeszcze przypomniałem.Pamiętacie jak w zeszłym roku TVP transmitowała ślub Wiliama i Kate-zastanawiam się po co to było?Jak teraz transmisji RSC nawet nie będzie.Coraz bardziej mnie to irytuje.
Piszcie do Tele Tygodnia.Niech ludzie się dowiedzą jak naprawdę jest z ta eurowizją u nas.
PolubieniePolubienie
…transmisji ESC .sorki.
PolubieniePolubienie
Kazachstan jest realny dość, ja mieszkam z chłopakiem z Kazachstanu i z jego opowiadań, to tam się raczej słucha muzyki rosyjskiej, lokalny rynek jest słabo rozwinięty, więc muzycznie pewnie nie rozwinęłoby to Eurowizji, a kolejna darmowa dwunastka dla Rosji by była 😉
PolubieniePolubienie
Jeśli lubisz muzyczne inspiracje, lubisz eurowizyjno-podobne rywalizacje z całą otoczką to zapraszam na http://www.multicontest.fora.pl gdzie trwają zgłoszenia do 5 World Music Experience:)
PolubieniePolubienie
coś mi się wydaje, że brak Polski i pojawienie się Czarnogóry teoretycznie i minimalnie zwiększa szanse państw bałkańskich kosztem b. ZSRR i Skandynawii…
PolubieniePolubienie
coś mi się wydaje, że brak Polski i pojawienie się Czarnogóry teoretycznie i minimalnie zwiększa szanse państw bałkańskich kosztem b. ZSRR i Skandynawii…
PolubieniePolubienie
Chyba nieznacznie, zakładając, że za wielkimi nazwiskami z państw bałkańskich pójdą dobre utwory. 😛
PolubieniePolubienie
Zakładając,że Zeljo Joksimović będzie miał dobrą/bardzo dobrą piosenkę,to zgarnie 5 dwunastek od swoich sąsiadów i zapewne inne „duże” albo przyzwoite punkty od innych państw.Ale to tylko takie rozważania,bo może być inaczej.
Tak czy inaczej,Anggun musi mieć bardzo dobrą piosenkę,jeśl chce walczyć o Grand Prix.
PolubieniePolubienie