Eurowizja 2011, Magdalena Tul



EUROWIZJA 2011

  • Ostatni dzwonek
Mimo atmosfery świątecznej, która ogarnia większą część kontynentu, wielu reprezentantów wciąż odwiedza różne kraje, by promować siebie i swoje eurowizyjne propozycje. 28 kwietnia Alexej Vorobjov odwiedzi Grecję, dzień później wpadnie do Rygi (Łotwa). Jutro Eldar i Nigar ponownie odwiedzą Ukrainę (spotkają tam Austriaczkę Nadine), a pod koniec miesiąca Lucia Perez wystąpi w Szwajcarii. 29 kwietnia podczas koncertu Leny Meyer-Landrut w Dusseldorfie gościem specjalnym będzie Vlatko Ilievski. Dino Merlin do jutra przebywać będzie w Szwecji, gdzie koncertuje. 29 kwietnia Eric Saade ma zaplanowany pobyt we Francji, gdzie spotka Raphaela Gualazzi.

CZECHY A EUROWIZJA
  • Nie będzie powrotu
Telewizja czeska w tym roku nie będzie transmitować finału Eurowizji, bo jak uważa – konkurs nie cieszy się w kraju zbytnim zainteresowaniem. Tym samym nadawca potwierdził, że w ciągu najbliższych lat Czechy nie wrócą na Eurowizję. Nasi południowi sąsiedzi do tej pory trzy razy brali udział w ESC – dwa razy zajęli ostatnie miejsce w półfinale (2007 i 2009), raz byli przedostatni (2008). Czescy fani ESC oglądać będą mogli Eurowizję dzięki sygnałom telewizji niemieckiej i słowackiej. 
Inny kraj, który nie bierze w tym roku aktywnego udziału w ESC – Czarnogóra – będzie transmitował finał konkursu. Czarnogóra nie bierze udziału w ESC z powodu problemów finansowych.

MOLVANIA 2011
  • Promocja w Lufthansie
Fikcyjny kraj znajdujący się gdzieś we wschodniej Europie (więcej na temat jego powstania przeczytać można TUTAJ) nie bierze aktywnego udziału w Eurowizji 2011, ale przygotował utwór na konkurs. Tym razem kraj reprezentuje formacja Molvanian Hairline z utworem "Vlajmi Tudemun". Kompozycja została "wmieszana" w rzeczywistą stawkę Eurowizji 2011 i okazało się, że Niemcy ją pokochali. Molvania zajmuje aktualnie 3. miejsce na liście najpopularniejszych utworów na stronie Lufthansa-promotion.de. Polska zajmuje tam 32. miejsce, pierwsze są Niemcy, a przed Molvanię znajduje się Wielka Brytania. 
Molvania po raz pierwszy przygotowała utwór eurowizyjny w 2004 roku. Reprezentantem miał być Zladko "Zlad" Vladcik z utworem "Elektronik-Supersonik". 29 kwietnia odbędzie się w Dusseldorfie impreza promująca Molvanię i jej eurowizyjne propozycje. 

DE 2011 Nasz Faworyt: 
Przypominam o głosowaniu w IV rundzie naszego plebiscytu eurowizyjnego. 
łosować można na:
kraje finałowe: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania i Włochy
kraje z top7 I rundy: Albania, Azerbejdżan, Chorwacja, Gruzja, Norwegia, Polska*, Węgry
kraje z top7 II rundy: Białoruś, Bośnia, Dania, Estonia, Izrael, Słowenia, Szwecja
kraje z top6 III rundy: Austria, Bułgaria, Irlandia, Łotwa, Rumunia, Słowacja

MROZINKOWY KĄCIK – Odc. 24
PORTUGALIA
Chorwacja spowodowała refluks żołądka. W dwudziestej czwartej odsłonie będę walczyć ze zgagą i z niesmakiem, jaki pozostawiła po sobie Daria Kinzer. Jak można było tak potraktować mój biedny brzuszek?! No dlaczego? Mrozinkowy kącik nauczony już doświadczeniem, że od tego, co niesmaczne – uciekać daleko, więc uciekam na sam koniec Europy. Daleko, tam gdzie nawet jeśli nie będę w stanie nic zjeść, to przynajmniej pozwolę sobie na kieliszek wysmienitego Porto.
 
Portugalio, proszę! Ulecz mój schorowany brzuszek i dodaj mi sił, na dalsze podróże! Tyś nadzieją mą. Wskaż mi, którą drogą mam iść. Gdzie jest ten kraj, który szczęście mi da.
 


Kolejny wpis do mojego wierszowego tomiku eurowizyjnej poezji. Albo to już Porto strzeliło mi do głowy, albo ten dziwny zapach wiosny za oknem. Chyba czas włączyć utwór portugalski i pocieszyć się jego muzykalnością (oby!) o tak!
 
CO TO MA BYĆ? "Mydło lubi zabawę", "Ogórek, ogórek", "Pocałuj żabkę w łapkę" i "ta Dorotka ta malusia" w jednym?! DLACZEGO PORTUGALIO MI TO ROBISZ!? DLACZEGO!? TUŻ PO CHORWACJI? Za dobrze było. Homes da Luta, czyli Ludzie z Luty (Luta – wioska portugalska charakteryzująca się ludźmi śpiewającymi dziwne piosenki). To nie jest nawet kisiel, to jakaś kiślopodobna mieszanka mydła z piaskiem i barwnikiem z buraków. Sam zapach odstrasza. Próbować – nie warto.



Homens da Luta (Walczący Ludzie) to formacja dość nietypowa. W jej skład wchodzą m.in. Benedicta das Dores (intelektualistka), rybak Gregorio Anarca, strażak To Peixoto, wieśniaczka Cesaltina da Concertina, pasterz bydła Ze Pereira i inni. Na Eurowizji wystartuje jedynie sześciu członków. Zespół powstał z inicjatywy dwóch muzyków, pierwotnie miał śpiewać parodie utworów rewolucyjnych. W 2010 roku Homens da Luta wydali debiutancki album, a w związku z trudną sytuacją finansową Portugalii stali się głównym symbolem muzycznym protestów na ulicach m.in. Lizbony. Ich udział w proteście nagłośniony był m.in. w TVN24. 

28 komentarzy

  1. Taka ciekawostka, aby trochę podsycić nastroje przed konkursem. Od roku 2007 eurowizje wygrywa piosenka mająca jeden wyraz w tytule:
    2007- Molitva
    2008- Believe
    2009- Fairytale
    2010- Satelite
    2011- Popular? Sognu? A może Jestem… A to ci heca co…

    Polubienie

  2. MM napisał całą prawdę o portugalskiej piosence 😀

    Jeśli chodzi o ciekawostki to
    OGAE Rest of the World jak do tej pory przyznając swoje 12 pkt. nigdy się nie pomyliło, bo zarówno Rumunia ’10 jak i Litwa ’09 znalazły się w finale 😀

    Miejmy nadzieję, że ta tradycja zostanie podtrzymana przez Polskę 😀

    Polubienie

  3. Ostatnimi czasy wpadłem na ciekawy pomysł odnośnie systemu głosownia na ESC.

    Jest to kombinacja opierająca się na zasadzie 50%/50%, ale z pewnym udoskonaleniem.
    Jak wiemy obowiązujący system nie spełnia wszystkich oczekiwań, a polityka wciąż jest widoczna. Dlatego też co powiecie na to, jeżeli po zmieszaniu pkt. w obecnym systemie na podstawie wieloletnich obserwacji wskaże się do max. 3 najbardziej politycznie ocenionych w każdym państwie krajów, a następnie odejmie się im dokładnie 50% pkt. z zdobytej w 50%/50% sumy.

    Oto głosownie Czarnogóry na ESC 2009 :

    12 pkt. – BOŚNIA – { 22 pkt. }
    10 pkt. – NORWEGIA – { 19 pkt. }
    8 pkt. – CHORWACJA – { 17 pkt. }
    7 pkt. – ALBANIA – { 11 pkt. }
    6 pkt. – AZERBEJDŻAN – { 8 pkt. }
    5 pkt. – ISLANDIA – { 8 pkt. }
    4 pkt. – IZRAEL – { 6 pkt. }
    3 pkt. – TURCJA – { 5 pkt. }
    2 pkt. – GRECJA – { 4 pkt. }
    1 pkt. – FRANCJA – { 4 pkt. }

    Teraz na podstawie politycznych powiązań i obserwacji głosownia Czarnogóry wskazujemy 3 najbardziej politycznie ocenione państwa :

    > BOŚNIA – { 22 pkt. }
    > CHORWACJA – { 17 pkt. }
    > ALBANIA – { 11 pkt. }

    Następnie odejmiemy im 50 % pkt. z ogólnie zdobytej w systemie 50%/50% sumy.

    > BOŚNIA – 22/2 = 11 pkt.
    > CHORWACJA – 17/2 = 8 pkt. { w zaokrągleniu, w stronę liczby całości }
    > ALBANIA – 11/2 = 5 pkt.

    W ten oto sposób uzyskaliśmy ostateczne wyniki :

    12 pkt. – NORWEGIA – { 19 pkt. }
    10 pkt. – BOŚNIA – { 11 pkt. }
    8 pkt. – CHORWACJA – { 8 pkt. }
    7 pkt. – AZERBEJDŻAN – { 8 pkt. }
    6 pkt. – ISLANDIA – { 8 pkt. }
    5 pkt. – IZRAEL – { 6 pkt. }
    4 pkt. – ALBANIA – { 5 pkt. }
    3 pkt. – TURCJA – { 5 pkt. }
    2 pkt. – GRECJA – { 4 pkt. }
    1 pkt. – FRANCJA – { 4 pkt. }

    Chorwacja zdobyła więcej pkt. niż Azerbejdżan, ponieważ otrzymała pkt i od widzów i jury, a po okrojeniu zdobytych przez nią pkt. wyszedł wynik 8,5, czyli więcej niż liczba pkt. zdobytych przez Azerbejdżan, podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Albanii.

    W tym systemie ważną zmianą jest także to, że w razie ustalania remisów w pierwszej kolejności uwzględniamy to, który kraj zdobył pkt. od widzów i jury, później liczbę ”12”, ”10” i ”8” itp., a na samym końcu liczbę pkt. od widzów.

    Oczywiście głosowanie diaspory także będzie wliczane do politycznego głosowania, tak więc w Niemczech – 50% będzie tracić Turcja, Grecja, Serbia, w innych państwach podobnie.

    Jeżeli chodzi o głosowanie w krajach neutralnych takich, jak np. Malta to tutaj pkt. okrajane będą tylko w przypadku głosowania diaspory brytyjskiej, a w San Marino – włoskiej.

    Jeżeli zaś chodzi o jury to proponowałbym zwiększyć liczbę osób z 5 do 10. W ten sposób będziemy mogli walczyć z ewentualną korupcją, więcej bowiem trzeba zainwestować, jeżeli chcemy przekupić 10 osób, bo wtedy musimy zapłacić dwa razy więcej niż dotychczas. Powinno to zatem odstraszyć potencjalnych oszustów w eurowizyjnym głosowaniu. Poza tym werdykt z ręki 10, a nie tylko 5 osób to w moim odczuciu bardziej obiektywny osąd.

    Polubienie

  4. Fajne pomysłowe ale jest jeden maly problem jeśli odejmiemy polowe od Wielkiej Brytanii, Irlandii i polowy wschodznich sąsiadow Polska zostaje bez pkt.

    Polubienie

  5. Off topic ;]

    Bardzo często słucham radia escradio.com 😀

    Dzisiaj o 9 słuchałem i teraz (20:40)….. i ku mojemu zdziwieniu „Jestem” było dziś już grane tam 2 razy 😀

    Pierwszy raz takie coś spotykam w tym radiu 😀 Haha…. ale to dobrze ;))

    Polubienie

  6. Drogi Allanie !
    Jeżeli chodzi o ten system to mam na myśli okrajanie pkt. tylko 3 państwom, ocenianym najbardziej politycznie. Dlatego też w przypadku państw Wschodu pkt. straci raczej Rosja, a w zestawieniu brytyjskim Turcja, Grecja i Irlandia, w przypadku Irlandii sugerowałbym przede wszystkim UK, Litwę i Łotwę.
    Pozdrawiam !!!

    Polubienie

  7. Obecny system 50/50 to najlepsza metoda, która doskonała nie jest, ale jeśli widzowie koniecznie muszą wybierać, to innej opcji nie ma. Odejmowanie komukolwiek punktów „z urzędu” to kontrowersyjne rozwiązanie, na które zresztą żaden kraj się nie zgodzi. Poza tym z głosowaniem politycznym jest ten problem, że każdy je widzi i każdy o nim wie, ale nie ma na nie żadnych konkretnych dowodów. Nie wiadomo dokładnie, ilu Turków zagłosowało na Azerbejdżan z powodów politycznych, a ilu ze względu na sympatię do piosenki. Nie ma żadnej możliwości zweryfikowania takiego stanu rzeczy. A jeśli głosy Turków, którym azerska piosenka naprawdę się podoba, mają być potem obcięte, to jest to już krzywdzące. Jedynym systemem, który przy odpowiednim wdrożeniu dawałby jakiekolwiek większe szanse na bezstronność, jest system jurorski i zupełne zniesienie głosowania widzów. Na to niestety nie ma co w najbliższym czasie liczyć.

    Polubienie

  8. Jurorzy bezstronni? Nie powiedziałbym. Po 1: jurorzy też mogą głosować politycznie; po 2: można ich łatwo przekupić.
    Najlepszym i najbardziej sprawiedliwym sposobem (chociaż nie do końca skutecznym) jest 50/50 i myślę, że nie powinno się go zmieniać.

    Polubienie

  9. mi sie wydaje ze obecny system jest ok, z tym ze niepotrzebnie losuja sklady polfinalow. powinno byc tak ze w jednym powinny byc kraje niezaangazowane a w drugim czlonkowie blokow (ale wszyscy i wszystkich blokow).

    i tak w „zaangazowanym” bylyby kraje bylego zsrr (Ukraina, Bialorus, Rosja, Moldawia, Azerbejdzan, Armenia, Gruzja, Litwa, Lotwa, Estonia) cala skandynawia (Islandia, Dania, Szwecja, Finlandia, Norwegia) i cale balkany (slowenia, chorwacja, bosnia, serbia, macedonia). Razem to 20 panstw. W sam raz, prawda? Wtedy one by sobie tam poobdarowywaly sie tymi punktami nawzajem i bylby spokoj. a panstwa nienalezace do blokow walczylyby ze soba jak rowny z rownym…

    Polubienie

  10. Oczywiście trudno się z tym nie zgodzić, co napisałeś/aś, ale musimy pamiętać, że system ten dotyczy przede wszystkim państw, które otrzymują pkt. praktycznie za samą nazwę, a nie piosenkę, bo jeżeli dany kraj notorycznie dostaje najwyższe noty tylko od danego państwa, a prezentowane przez niego piosenki nie są najlepsze to chyba warto coś z tym zrobić.
    Obecne głosowanie daje nam możliwość kompromisu z jury. Najgorsze jest jednak to, że nawet specjaliści głosują politycznie, a już w szczególności w państwach Wschodu o silnie nasilonej diasporze. Obiektywne głosowanie w tym regionie nastąpi bowiem dopiero wówczas, gdy owe państwa rozwiną się dostatecznie dobrze i nie będą już skłonne do prezentowania swoich politycznych upodobań.
    Wystarczy spojrzeć na głosy Zachodu, czyli silnych i stabilnych gospodarek, w przypadku, których polityka w wyborze na ESC nie gra żadnej roli, oczywiście poza mniejszościami narodowymi.
    Aby ESC stała się obiektywnym konkursem potrzeba będzie dużo czasu. Polityka w końcu zawsze będzie jej nieodzownym elementem, jeżeli decydujemy się na demokratyczny wybór widzów oraz samą prezentację pkt. poszczególnych państw.
    Jurorzy też nie są do końca dostatecznie dobrą alternatywą, bo mogą zostać także zwyczajnie przekupieni, czego przedsmak mieliśmy w ubiegłym roku, a propos Azerbejdżanu { spekulacje }.
    Nie podoba mi się jednak ciągłe utożsamianie tego wspaniałego festiwalu z konkursem politycznych trendów. Mam nadzieję, że wprowadzenie kombinacji pkt. widzów i jury nie będzie jedyną reformą EBU na ESC i będziemy mieli okazję doświadczyć w najbliższym czasie kolejnej ważnej zmiany.
    W proponowanym przez mnie systemie widzowie są motywowani do obiektywnego głosowania, poprzez rezygnację
    z polityki w wyborze. Mam nadzieję, że uda się coś w ten sposób zmienić. EBU nie może kierować się przecież zaspokajaniem własnych kieszeni, jeżeli zależy jej na prestiżu konkursu i jego wysokiej randze największego widowiska muzycznego na naszej planecie. Eurowizja to konkurs, którego zadaniem jest łączyć Europę, a nie dzielić ją na dwie części – Zachodnią i Wschodnią. Choć generalnie widać dużą poprawę to ja nadal czuję niesmak i niedosyt. Uważam bowiem, ze nawet jeżeli
    nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy dane pkt były polityczne, czy też nie, { w sensie, czy Turkom faktycznie spodobała się azerska piosenka, bo o taką formę polityki mam na myśli } to widząc tą ciągłą wymianę ”12” nie powinniśmy mieć chyba żadnych wątpliwości, o co tu na prawdę chodzi. ESC jest wspaniałym konkursem, który co roku kształtuje losy Europy. Między innymi dlatego też nie powinien on kojarzyć się nam z irytującym głosowaniem Wschodu { państw poradzieckich i Byłej Jugosławii }, gdzie nawet nowy system nie jest w stanie zbyt wiele zmienić. Rozumiem oczywiście, że kraje te mogą preferować podobną muzykę – mieć wspólny gust, ale chyba zbyt często jesteśmy świadkami tej ostentacyjnej, niczym nieuzasadnionej{ oprócz polityki} punktowej wymiany. Odnoszę wrażenie, że np. Bałkany celowo i świadomie prowokują Europę polityką w wyborze, żeby pokazać wszystkim, że nic nie jest w stanie zniszczyć ich braterskich więzi, a już w szczególności, gdy na przeszkodzie stoi jedynie głosowanie, w którym pkt. widzów proporcjonalnie przechodzą do ostatecznych wyników, a sami jurorzy mają prawo do zagłosowania na sąsiada i to prawo, którego nikt im nie odbierze. Zdaję sobie oczywiście sprawę z faktu, że widzowie oceniający politycznie będą czuli się nieco zawiedzeni, ale może wtedy w końcu zmienią swoje mylne wyobrażenie o konkursie Eurowizji i zaczną doceniać muzykę. To właśnie jest celem mojego pomysłu, chcę po prostu zmienić sposób europejskiego wyboru i sprawić, aby stał się po prostu bardziej obiektywny, a przy tym otwarty na muzyczny świat starego kontynentu.

    Polubienie

  11. Naiwny ten system, który zaproponował tu ktoś niżej. Z oczywistych powodów nigdy by to nie przeszło, kompletna bzdura. Zgadzam się z momento. Dobrze by było zamknac te państwa w jednym półfinale. Jednak to też pewnie by nie wyszło, zaraz byłoby wielkie oburzenie i pretensje o niesprawiedliwe traktowanie.
    Recepta: wysyłac naprawdę dobre piosenki, tak aby nie zwalac cały czas niepowodzeń na polityczne głosowanie, dobry utwór zawsze się wybroni.

    Polubienie

  12. Podział na półfinały tego typu na dłuższą metę nie ma szans. Myślę, że obecny system spełnią swą rolę wystarczająco dobrze, bo stara się rozdzielić politycznie głosujące państwa, a nie wepchnąć je do jednego worka.

    Polubienie

  13. Święta Racja!

    Dobry utwór sam się wybroni…
    I o ile jakieś tam Rosje czy Turcje przez polityczne głosowania są wyżej niż czasem powinny… To jednak generalnie liczy się tylko zwycięstwo.
    A zwycięzce w ostatnich latach poprzez polityczne głosowanie mieliśmy tylko jednego… ;D

    Polubienie

  14. Też tak uważam, dobre piosenki same się obronią np. Rybak, a już przede wszystkim Lena, a nawet Tom Dice, czy Chiara {2005}. Generalnie jednak chciałbym, aby trochę ten system jednak udoskonalić, bo jak napisałem uczucie głębokiego niedosytu w moim przypadku jest.
    Jestem po prostu perfekcjonistą i ta też odbieram ESC. Pisząc o politycznym zwycięstwie miałeś za pewne na myśli Rosję. Szerze mówiąc jeszcze niedawno też nie potrafiłem sądzić inaczej, ale doszedłem do wniosku, że zwycięstwo Bilana było jednak zasłużone, bo nie dość, że Rosja wystawiła swoją największą gwiazdę { nie postąpiła tak, jak większość państw, czyli żartując z konkursu bądź wystawiając niszowych artystów, amatorów, ale oczywiście z tragicznymi piosenkami }, to w dodatku sporo zainwestowała w promocję i sam występ, już nawet nie wspomnę ile ich kosztowała współpraca z Timbalandem. Ogromny wydatek i piosenka na światowym poziomie nie mogły skończyć się innym wynikiem, spójrzmy jeszcze na oryginalny występ.
    Poza tym na podstawie wcześniejszych obserwacji doszedłem do wniosku, ze im gorszy poziom piosenek tym większa tendencja widzów do nieprzemyślanego politycznego głosowania.
    Wniosek z tego taki wystawmy na ESC dobre piosenki, a o politykę nie powinniśmy się martwić !!!

    Polubienie

  15. Tak…chodziło o Rosję.

    Tylko,po mimo,że piosenka ta była wynikiem współpracy z Timbalandem etc. To nie zasługiwała na zwycięstwo.

    Moim zdaniem była masa lepszych piosenek,które niestety w tamtym roku przepadły. Bo jak nie odpadły w półfinale to w finale zbyt wysoko również nie były…

    No nic… Zostaje nam mocno trzymać kciuki za Pannę Tul i wierzyć,że po mimo tak wielu „pewniaków” w naszym półfinale uda jej się przejść do finału. 😉

    Polubienie

  16. No to dobrze, że jesteśmy zgodni co do tego, że dobra piosenka zawsze się wyborni, w końcu to konkurs piosenki 😉

    Polubienie

  17. ale polska piosenka jest faworytem tego półfinału- nawet w rankingu OGAE w ktorym nigdy sie nie liczylismy zajmujemy miejsce premiowane awansem… w kazdej sondzie ktora widzialem jestesmy w TOP5 razem z wegrami (ktore moim zdaniem przepadna), azerbejdzanem rosja i norwegia (ktora rowniez przepadnie). nie sądze żeby san marino albania czy wielka brytania glosowaly politycznie- stamtad mozemy dostac nawet i dwunastki…

    Polubienie

  18. Uważam, że czymś wspaniałym byłoby pudło w półfinale, nie dość, że artykuł na wikipedii miałby kolejną rubryczkę w kolorze to sam tytuł w gazetach „3 miejsce w półfinale eurowizji” brzmi dumnie i pokazuje, że jednak Polska może 😀

    Polubienie

  19. Zwycięstwo Rosji to się należało albo w 2007 albo w 2006 😉

    Piosenka z 2008 r. zwyciężyła tylko i wyłącznie dzięki polityce…..

    Można zobaczyć, które tak naprawdę Bilan zajął miejsce w półfinale…. 3… za Grecją i Armenią…. I właśnie któraś z tych piosenek (+ ew. Ukraina) powinna wygrać w tamtym roku 2008 😉

    Polubienie

  20. w 2008 gdyby nie polityka to o zwycięstwo walczyłby trzy kraje: Armenia, Grecja i Ukraina i podejrzewam że wygrałaby Grecja, choć ja wolałbym Armenię 😉

    zwycięstwo Rosji jest najmniej zasłużone ostatnimi laty, choć nie lubię zwycięskich piosenek od 2008-2010 😉 2008 rok był najbardziej polityczny 😉

    Polubienie

  21. Jeżeli chodzi o 2008 to uważam, że zwycięstwo Rosji miało jak najbardziej polityczny charakter, ale na prawdę nie jestem przekonany, czy był lepszy utwór, choć wiem, że to kwestia gustu.

    Polubienie

  22. Mam nadzieję, że Magda spokojnie przejdzie do finału. Wykonałem nawet specjalną naszego półfinału, w której wyniki prezentują się następująco :

    1. AZERBEJDŻAN 176
    2. WĘGRY 172
    3. ROSJA 119
    4. NORWEGIA 111
    5. POLSKA 92
    6. GRECJA 81
    7. TURCJA 62
    8. GRUZJA 59
    9. ALBANIA 57
    10.ARMENIA 52
    ————————
    11. SERBIA 50

    Tabela została stworzona na podstawie wieloletnich obserwacji głosowania politycznego w konkursie oraz specyfiki głosowania jury i widzów podczas ESC. Ponadto odpowiednio uwzględniłem wpływ systemu 50%/50% w ograniczaniu polityki i bieżące typowania bukmacherów i większych stron poświęconych ESC. Pod uwagę brałem także pozycje startową piosenek i ich kolejność występowania względem siebie.

    Myślę, że mamy w tym roku duże szanse na awans i powinniśmy być w finale.

    Polubienie

  23. W 2009 wykonałem podobne, też do pierwszego półfinału – celność 90 %, pamiętajmy jednak, że wyniki opierały się tylko i wyłącznie na głosach widzów, gdyż to oni tylko mieli prawo do głosowania, oczywiście poza dziką kartą. Wtedy pomyliłem się tylko przy Izraelu.

    Na marginesie mogę uzupełnić podane przeze mnie wyniki z 1-szego półfinału ESC 2011 :

    12. SZWAJCARIA
    13. CHORWACJA
    14. LITWA
    15. ISLANDIA
    16. FINLANDIA
    17. PORTUGALIA
    18. MALTA
    19. SAN MARINO

    Polubienie

  24. To byłby bardzo bzdurny pomysł, aby usuwać z głosowania 3 kraje, które dostają głosy polityczne… a skąd taka pewność? Kto to może udowodnić? A może Turkom naprawdę podoba się piosenka np. azerska? A Cypryjczykom grecka? Itd., itp. … Byłoby to BARDZO niesprawiedliwe. Jak mógłby się poczuć np. taki Turek, który wysłał smsa na piosenkę z Azerbejdżanu (ale dlatego, że mu się ona podoba, a nie, że na kraj)? Mógłby się poczuć oszukany, i że zmarnowałby pieniądze. Nie, ja dziękuję za takie nowe, dziwne rozwiązania :). Jest tak, jak jest, i jest najlepiej, jak to tylko możliwe. Jeśli by się chciało wyeliminować głosowanie polityczne, to trzeba by pozmieniać granice:). Zobaczcie, gdyby np. Związek Radziecki uczestniczył w ESC, to nie było by tych różnych politycznych głosów:). Albo, gdyby Cypr był częścią Grecji… Skandynawia jako jedno państwo… itd. :). Albo po prostu to będzie naturalny proces, że z czasem głosowanie polityczne zaniknie, bo te wszystkie kraje rozwiną się i unowocześnią, po prostu się wzbogacą. Zauważmy, że im bogatszy kraj, tym mniej ludzie patrzą na politykę i sąsiadów, a patrzą bardziej na piosenkę. Oczywiście, nie jest to regułą, ale generalnie głosowanie polityczne na Zachodzie Europy jest o wiele mniej widoczne, niż na Wschodzie Europy, czy np. na Bałkanach.

    Sądzę, że Magda wejdzie do finału, i to może nawet z pierwszego miejsca. Wszystko zależy, jak wypadnie ten występ (o głos nie musimy się martwić, bo Magda doskonale śpiewa na żywo). Efekt otwarcia Eurowizji (i głosowania od pierwszej piosenki:)) też będzie miał znaczenie. Po prostu wejście smoka:), świetna piosenka na sam początek Eurowizji, i to zadziała, zgarniemy sporo głosów, zobaczycie:). Pod tym względem jestem optymistą (obym się nie mylił:)).

    Sądzę, że zwycięży jeden z 4 faworytów, czyli Francja, Wielka Brytania, Węgry lub Szwecja. Ale Eurowizja bywa zaskakująca, więc kto wie:). Może Dana International?:) Zależy, jak zaśpiewa to na żywo. Pierwsza wersja „Ding Dong” w ogóle mi się nie podobała, styl lat 90-tych dawno się mi już znudził, ale ta nowa, eurowizyjna, jest świetna (a remixy są po prostu boskie!). Czekam na remixy do „Jestem” (oby to też było coś w stylu house, trance, itd. – w sam raz do Euroclubu, czy w ogóle do klubu, na dyskotekę, itd. :)). Dana International wie, co robi – dobrze wyczuła trendy, jaka muzyka jest modna w Europie i wśród młodzieży. Mam nadzieję, że Magdzie też zrobią taki remix (podkład do wersji podstawowej „Jestem” jest już bardzo elektroniczny, więc łatwo będzie zrobić z tego porządny remix). Tylko, że czas leci, coraz mniej czasu do Eurowizji, a tu ani widu, ani słychu tych remixów… no ale coś się na dniach pewnie ukaże – w sumie Dana International też dopiero niedawno wypuściła te techno remixy.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: