Eurowizja 2024 Podsumowanie: Nowi reprezentanci, finaliści z Luksemburga, prowadzący w Finlandii i bojkot Izraela wśród islandzkich kompozytorów

Eurowizja 2024 z nowymi uczestnikami

Początek tygodnia dał stawce Eurowizji 2024 dwa nowe i dość ciekawe nazwiska. W poniedziałek rano ogłoszono, że Holandię reprezentować będzie raper Joost Klein 🇳🇱, który od jakiegoś czasu intensywnie promował swoją kandydaturę w social mediach, chociaż spodziewano się, że AVROTROS wskaże do tej roli raczej kobietę – mówiło się o dwóch artystkach, jednej pochodzenia marokańskiego, drugiej tureckiego. Ostatecznie postawiono na Holendra, który na Eurowizji zaśpiewa utwór w języku narodowym. Dziś z kolei potwierdzono wcześniejsze spekulacje o reprezentantce Słowenii 🇸🇮 – została nią Raiven, uznana w kraju artystka, która już kilka razy próbowała swoich sił w selekcjach, jednak nigdy ich nie wygrała – zawsze zajmowała jednak miejsca w czołowej trójce. Ceniona przez Słoweńców gwiazda muzyki zaprezentuje utwór „Veronika”, którego premierę zapowiedziano na 20 stycznia podczas specjalnego programu RTV SLO. Raiven brała udział w naszym plebiscycie Eurovision Internet Song Contest 2019 z utworem „Sirni ocean” zajmując 12. miejsce w ćwierćfinale. Rok później w internetowym konkursie pojawili się … Joker Out. Więcej o nowych uczestnikach Eurowizji wkrótce przeczytacie na Dzienniku Eurowizyjnym. Nie wiemy jeszcze dokładnie kiedy ogłoszone będą wyniki zakończonego już głosowania w czeskim ESCZ 🇨🇿. Telewizja czeska nie podała daty, a artyści mają dość różne informacje. Mówi się o środzie, albo nawet o 22 grudnia.

Finaliści preselekcji w Luksemburgu 🇱🇺

Listę swoich finalistów ogłosiła już telewizja RTL z powracającego Luksemburga. Ostatecznie ośmiu uczestników powalczy o wyjazd do Malmo, a w stawce są m.in. Edson Pires Domingos znany jako Edsun, kubańsko-węgierska pianistka i wokalistka urodzona w Luksemburgu – Naomi Ayé Vajdovics Suarez czy piosenkarz electro-pop Adriano Lopes da Silva, który przyjął pseudonim Chalid. Czytelnicy Dziennika Eurowizyjnego mogą kojarzyć go z plebiscytu Eurovision Internet Song Contest, gdzie w 2021 za utwór „Raindrops” zajął 21. miejsce w ćwierćfinale. Wcześniej, bo w 2018 roku Luksemburg wirtualnie reprezentowała Krick z „Fake Cafe” – wokalistka wywalczyła w naszym konkursie 18. miejsce w ćwierćfinale, a teraz stanie na preselekcyjnej scenie i powalczy o prawdziwą Eurowizję. Luxembourg Song Contest odbędzie się 27 stycznia, a bilety mają być wkrótce dostępne w sprzedaży. Ostatni raz telewizja Luksemburga organizowała selekcje w 1992 roku – wybrana wewnętrznie Marion Welter zaśpiewała dwa utwory, a publiczność wybrała tą lepszą głosując kartkami pocztowymi.

Co nowego w Finlandii, Albanii i Grecji?

Faworyt polskiego jury selekcji fińskich 2023 – Benjamin Peltonen 🇫🇮 (fot.) – nie powróci do konkursu jako uczestnik, ale poprowadzi show razem z Pilvi Hämäläinen i Viivi Pumpanen. Nazwiska finalistów UMK poznamy 10 stycznia, a następnie codziennie odbywać się będą premiery wyselekcjonowanych piosenek. W Albanii Festivali i Kenges rusza już za tydzień, a dopiero teraz ogłoszono, że za wycofanego Sardiego Strugaja w stawce pojawi się Eden Baja 🇦🇱. Wokalistka wykona piosenkę „Ajër”. W jury festiwalowym ma zasiąść aż 11 osób, natomiast organizatorzy ogłosili, że w tym roku limitują składy sceniczne – w trakcie wykonywania utworu na scenie mogą być jedynie dwie osoby i to z pewnością spowodowało wycofanie się Samanty Karavelli, która uznała, że nie ma sensu wykonywać w ten sposób rytmicznego utworu. W Grecji Marina Satti 🇬🇷 zapoznała się z większością wysłanych dla niej utworów-propozycji na Eurowizję i żaden jej się nie spodobał. Poszukiwania trwają więc nadal. Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, piosenkarka ma sama zadecydować o tym, co zaśpiewa. Zapewne, podobnie jak w innych krajach organizujących konkursy dla kompozytorów, nadawca ERT został zalany piosenkami ze Szwecji, które nijak się mają do charakteru wybranej reprezentantki. Możliwe, że swoją piosenkę Marina napisze więc sama – trwają już nad tym prace.

Islandczycy przeciwni Izraelowi na Eurowizji 🇮🇸

Opublikowanie niedawno oświadczenie EBU dotyczące startu izraelskiej telewizji KAN w Eurowizji miało zamknąć temat spekulacji o tym, czy kraj w stanie wojny może lub nie powinien rywalizować w apolitycznym konkursie, wywołało sporo kontrowersji i zdecydowanie podbiło wątek. Stowarzyszenie islandzkich kompozytorów i autorów wzywa telewizję RUV do bojkotu Eurowizji 2024 jeśli weźmie w niej udział Izrael. Autorzy pisma wysłanego do telewizji islandzkiej porównują sytuację z tą, która miała miejsce w lutym 2022 gdy wybuchła wojna w Ukrainie wywołana przez Rosję. Kompozytorzy grożą, że nie będą uczestniczyć w selekcjach Islandii, jeśli nadawca zgodzi się na rywalizowanie z telewizją izraelską. EBU twierdzi, że Eurowizja jest konkursem telewizji, a nie krajów. Dodatkowo żaden inny nadawca miał formalnie nie zgłosić do EBU sprzeciwu wobec startu Izraela w Malmo. Sprawa raczej nie zakończy się tak, jak chcieliby tego islandzcy autorzy, a Europa w kwestii Izraela jest dość podzielona. Z pewnością kraj nie będzie mógł liczyć na takie wsparcie jak zaatakowana Ukraina, która po wybuchu wojny wygrała Eurowizję.

Źródlo: Evrovizija.si, AVROTROS, Eurovoix, Eurovision Fun, fot.: UMK