Niepodległość warunkiem udziału w Eurowizji. Te narody nie mają szans na debiut

Dziś w Polsce obchodzimy Dzień Niepodległości – 11 listopada 1918 roku uznaje się za symboliczny początek II Rzeczypospolitej. Polska odzyskała wolność po 123 latach zaborów. Chociaż kontynent europejski jest powierzchniowo niewielki, znajduje się w nim mnóstwo państw, a zdecydowana większość z nich co roku bierze udział w Eurowizji. Według aktualnego regulaminu udział w konkursie mogą wziąć maksymalnie 44 państwa i taki wynik spokojnie dałoby się uzyskać jedynie z niepodległych krajów europejskich, gdyby wszyscy nadawcy byli do startu chętni. Na naszym kontynencie wciąż jest jednak kilka nieuznawanych quasi-państw czy też narodów, które o swoją wolność wciąż walczą – mając na to mniejsze lub większe szanse.

Kosowo nieustannie marzy i ma nadzieję

Temat Kosowa, które ogłosiło niepodległość od Serbii w 2008 roku (czyli w roku organizacji Eurowizji przez Belgrad) pojawia się na Dzienniku Eurowizyjnym dość często, chociażby z uwagi na nieustającą walkę telewizji RTK o możliwość dołączenia do Europejskiej Unii Nadawców i wymarzony debiut w konkursie. Nadawca miał do tej pory okazję wystartować jedynie w Eurowizji dla Młodych Tancerzy 2011, a reprezentantką była wtedy 27-letnia aktualnie baletnica Tringa Hysa z Prisztiny. Odpadła jednak w przedbiegach. Co ciekawe, w tym samym konkursie uczestniczyła wtedy Grecja, która Kosowa za niepodległe państwo nie uznaje. Kosowscy artyści regularnie startują w albańskich preselekcjach Festivali i Kenges, a niektórym udało się nawet wystąpić na Eurowizji. Dodatkowo mieszkańcy tej najmłodszej republiki Europy będą mogli znów uczestniczyć w wyborze reprezentanta Albanii. Sami też zorganizowali w tym roku swój własny festiwal, co miało pokazać ich eurowizyjne aspiracje.

Śnieżny zielony kraj

Grenlandia, czyli autonomiczne terytorium zależne Danii ze stolicą w Nuuk kojarzy nam się ze śniegiem, chociaż nazwa wyspy to „zielony kraj”. W 2008 roku w wyniku referendum autonomia Grenlandii została poszerzona, a w ostatnich latach pojawił się nawet pomysł…sprzedania tego terytorium Stanom Zjednoczonym. Nadawca telewizyjny KNR transmitował Eurowizję w latach 1977, 2011 i 2017, a w Dansk Melodi Grand Prix 2019 wystartowała grenlandzka wokalistka Nina Kreutzmann Jorgensen, która w duecie z Dunką Julie Berthelsen zajęła 2. miejsce za utwór „Leauge of Light”. Z kolei w 1979 roku Rasmus Lyberth wykonał w selekcjach piosenkę „Faders Bon” i był to jedyny do tej pory przypadek piosenki w języku grenlandzkim walczącej o Eurowizję.

Hiszpańska blokada języka katalońskiego

Katalonia, wspólnota autonomiczna Hiszpanii, czyli kraju Big5, bezskutecznie walczy o niepodległość, a nieuznawane przez rząd centralny referendum w tej sprawie odbyło się w 2017 roku i wywołało w Hiszpanii kryzys konstytucyjny. Nadawca telewizyjny TV3 nie ma szans na samodzielny debiut, a RTVE skutecznie tłamsi zakusy artystów z tej autonomii. Do tej pory nie pojawiły się w selekcjach czy na Eurowizji w barwach Hiszpanii piosenki w języku katalońskim chociaż według Catalan News co najmniej trzynastu Katalończyków reprezentowało już ten kraj w konkursie. Pierwszym z nich był Victor Balaguer z „Llamame”, a rok później na ESC wystartował Josep Guardiola – panowie przepadli w finale show. W 1968 roku utwór „La, La, La” chciał zaśpiewać na Eurowizji 25-letni wtedy Joan Manuel Serrat, ale TVE odrzuciła tę opcję, gdyż piosenka napisana została po katalońsku. Zgody nie wyraził reżim generała Franco. Ten sam utwór, ale już po hiszpańsku, zaśpiewała Massiel i wygrała Eurowizję. Barcelona i budowle Gaudiego pojawiły się w klipie do „Dime” wokalistki Beth z 2003 roku, z kolei w 2017 Katalończyk Manel Navarro ośmieszył się w finale za fatalne wykonanie „Do it for your lover”. Co ciekawe, język kataloński zadebiutował na Eurowizji już w 2004 za sprawą Andory – kraju wciśniętego między Hiszpanię a Francję. Marta Roure wykonała wtedy „Jugarem a estimar-nos”. Następne były Marian van der Wal i Jenny. W 2007 i 2009 roku Anonymous i Susanne Georgi prezentowali utwory po katalońsku i angielsku.

Uparte owce

Wracamy do Danii by przyjrzeć się terytorium autonomicznemu znanemu jako Wyspy Owcze. Archipelag pomiędzy Islandią, Norwegią a Szkocją także ma zapędy niepodległościowe, chociażby z uwagi na język czy znaczną odległość od Danii – terytoria dzieli aż 990 kilometrów. Nadawca KVF już w 2010 podjął próbę przyłączenia się do EBU, jednak z uwagi na brak niepodległości nie mógł tego dokonać. Pomysł powrócił w 2018 roku, gdy uznano, że regulamin Eurowizji teoretycznie nie zabrania autonomiom startu w konkursie. Próbowano nawet stworzyć preselekcje na kształt Dansk Melodi Grand Prix. W tym roku pierwszym wokalistą z archipelagu, który miał możliwość reprezentowania Danii był Rani Petersen znany jako Reiley. Jego zwycięstwo w selekcjach znów rozochociło KVF, które poprosiło o wsparcie Sirid Stenberg, minister spraw społecznych i kultury rządu Wysp Owczych. Planem jest otrzymanie statusu członka stowarzyszonego (tak jak australijskie SBS) do wiosny 2024 roku.

Szkoci mieli Eurowizję na Netflixie

W Wielkiej Brytanii Eurowizją rządzi BBC i do momentu, aż nadawca z konkursu nie zrezygnuje, nie ma szans na debiut krajów wchodzących w skład UK. A chęci są. Walia ma za sobą dwukrotny samodzielny start w Eurowizji Junior, a dodatkowo też uczestniczyła w Eurowizji Chórów. Szkocka telewizja BBC Alba również spróbowała swoich sił w walce chóralnej. Próby oddzielenia się od Wielkiej Brytanii na razie pozostają nieudane pomimo referendum z 2014 roku i późniejszego Brexitu, którego Szkocja nie chciała. Pierwszym Szkotem na Eurowizji w barwach UK był Kenneth McKellar z „A Man Without Love” z 1966 roku, z kolei rok później zwycięskie „Puppet on a string” napisał pochodzący ze Szkocji Bill Martin. W 1972 roku Szkocja była gospodarzem Eurowizji dla Wielkiej Brytanii, a finał odbył się w Glasgow. Z najnowszej historii mamy Lawrie Martina, który napisał „Never Give Up On You” dla Lucie Jones, z kolei w 2020 roku premierę miała komedia „Eurovision: Historia zespołu Fire Saga”, którą w większości nagrano w Szkocji, a sam fikcyjny konkurs odbywał się w arenie Hydro.

Wąski relikt sowiecki

Naddniestrze to region autonomiczny wschodniej Mołdawii, który jednostronnie deklarował niepodległość już w 1990 roku deklarując pozostanie w składzie upadającego wtedy Związku Radzieckiego. Do tej pory nie jest przez nikogo uznawane, a Mołdawia od lat ma problem z tym podłużnym pasem terenu z sowiecką flagą. Nadawcą publicznym jest TV PMR, który nigdy nie miał eurowizyjnych aspiracji. Z tego „kraju” pochodzi natomiast formacja DoReDos, która reprezentowała Mołdawię na Eurowizji 2018 zajmując 10. miejsce. Z małego naddniestrzańskiego miasta Dubosary pochodzi Anna Odobescu, reprezentująca Mołdawię rok po DoReDos. Najbardziej znany jest jednak Sergey Stepanov, który w Internecie zasłynął jako Epic Sax Guy, wchodząc w skład Sunstroke Project na Eurowizji w 2010 i 2017 roku.

Karabach zapisał się w eurowizyjnej historii

Honourable mention dla Republiki Arcachu, znanej też jako Republika Górskiego Karabachu, która w wyniku wojny z Azerbejdżanem zakończy swój byt z dniem 1 stycznia 2024, gdy wszystkie struktury państwowe zostaną rozwiązane, a terytorium formalnie trafi pod kontrolę Azerbejdżanu. Spór Ormian i Azerów o Karabach towarzyszy Eurowizji od momentu, gdy Kaukaz dołączył do konkursu, a prowokacjom, skandalom i kłótniom nie było końca. W 2009 doszło do wojny o pocztówkę Armenii zawierającą karabaski momunemt „We Are Our Mountains”, a w trakcie podawania wyników Sirusho pokazała zdjęcie pomnika na swojej podkładce pod kartkę z wynikami. W 2016 Iveta Mukuchyan w trakcie półfinału pokazała w Green Roomie flagę Arcachu do kamery co wywołało międzynarodowy skandal i sankcje dla ARMTV. Ormiańscy artyści z Górskiego Karabachu pojawiali się w konkursie, a Vladimir Arzumanyan wygrał JESC w 2010 roku.

Żródło: Wikipedia, RTK, Catalan News, The National, inf. własne