Eurowizja 2022 za nami. Wyniki wywołały dyskusję • Co z organizacją konkursu w 2023? • Krystian Ochman po Eurowizji – jaki wynik? • Koniec relacji z Turynu

Eurowizja: Kontrowersyjny finał konkursu

Zwycięstwo Ukrainy w finale Eurowizji 2022 odbiło się szerokim echem i wszędzie jest to dyskutowane poprzez media społecznościowe czy na portalach newsowych. Oczywiście nie brakuje słów krytyki wobec wyników, gdyż powszechnie uważa się, że piosenka „Stefania” wygrała dzięki głosom telewidzów, a tłumaczy się to chęcią wsparcia ogarniętej wojną Ukrainy. Negatywnie opiniuje się „polityczność” konkursu, chociaż w polskim Internecie jednocześnie pojawiają się komentarze zawodu z powodu braku 12 punktów z Ukrainy dla Polski u jurorów, co też byłoby ruchem politycznym. Być może w świadomości Polaków „niewdzięczna Ukraina” pojawia się ze względu na błędne informacje przekazane przez polskich komentatorów sugerujących, że punkty podawane w pierwszej części głosowania były punktami od widzów a nie od jurorów. Nie brak obaw o przyszłość konkursu i kolejne lata w sytuacji gdy nadal trwać będzie wojna, a Ukraina ponownie byłaby faworyzowana. Niestety zauważyć można też wiele komentarzy opartych o mowę nienawiści wobec Ukraińców. Wielu fanów uważa, że EBU mogła zapobiec takiej sytuacji wykluczając Ukrainę ze startu w konkursie, jednak nie było to możliwe gdyż kraj został zgłoszony do Eurowizji przed wybuchem wojny i tylko od nadawcy zależało, czy się z imprezy wycofa czy nie. Jednocześnie Ukraina zdobyła rekordowo wysoki wynik punktowy, a przyznane jej punkty z televotingu (gdy była na 4. miejscu u jurorów) całkowicie pozbawiły szans inne kraje czekające na swój wynik. Nie ma się co dziwić, że emocji w Internecie nie brakuje i można mówić o kolejnym głośnym i dyskutowanym zwycięstwie, co niekoniecznie dobrze wpłynie na wizerunek Eurowizji. Grupa Kalush Orchestra podkreśla jednak, że „Stefania” była w gronie faworytów (np. bukmacherów) zanim jeszcze wybuchła wojna. Nie ukrywają jednak, że sami nawoływali do głosowania na Ukrainę, by Europa mogła w ten sposób okazać wsparcie. Pojawiają się jednak głosy, że wsparcie Ukraińcom przekazane powinno być w formie realnej pomocy finansowej, a nie poprzez sms-y w konkursie Eurowizji. Ciężko jest też rozgraniczyć ile punktów Ukraina otrzymała za utwór i przekaz artystyczny, a ile z powodu współczucia.

Ukraina nie zorganizuje konkursu w 2023?

Organizacja Eurowizji 2023 stoi pod znakiem zapytania. Już wcześniej informowano, że konkurs nie odbędzie się w Ukrainie ze względu na trwający tam konflikt zbrojny oraz problemy logistyczne. Dziwi więc wczorajsza deklaracja Europejskiej Unii Nadawców. Supervisor EBU Martin Osterdahl przekazał telewizji ukraińskiej „teczkę” dokumentów zawierającą zasady przygotowania konkursu co oznacza, że EBU chce, by to Ukraina była gospodarzem. Nie ma na to jednak realnych szans i Ukrainie dodatkowe wydatki z tym związane nie są teraz potrzebne, chociaż pewnie wielu przedstawicieli narodu będzie myśleć inaczej bo chcą do tego zadania podejść z honorem i dumą. Niestety, muszą patrzeć na to realnie i najlepszą opcją na rok 2023 byłoby odebranie prawa do organizacji konkursu i przekazanie innemu nadawcy (np. Wielkiej Brytanii, która zajęła 2. miejsce lub nadawcom, którzy już zaoferowali się w tej kwestii). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by w 2023 akcentować fakt zwycięstwa Ukrainy. Zgodnie z wymogami EBU nadawca-organizator musi zapewnić przede wszystkim odpowiedni obiekt (takowych w Ukrainie nie brak), ale też dogodną komunikację, zaplecze hotelowe, infrastrukturę, odpowiedni budżet czy gwarancję bezpieczeństwa dla gości i delegacji. Tego UA:Pershyi nie może teraz zrobić i nie wiadomo, czy będzie w stanie zagwarantować to w nabliższych tygodniach, a przygotowania do konkursu należy rozpocząć jak najszybciej. Jednocześnie odebranie Ukrainie praw do organizacji ESC 2023 będzie źle postrzegane i Europejska Unia Nadawców sporo ryzykuje. Sytuacja jest trudna i z pewnością stanowi ogromne wyzwanie. Wczorajsze słowa prezydenta Ukrainy o możliwej organizacji konkursu w zrujnowanym Mariupolu należy traktować jako słowa mające pomóc Ukraińcom i dać im nadzieję na lepszy czas a nie realne deklaracje, gdyż EBU nie wyrazi zgody na konkurs w takim miejscu.

Dlaczego w Polsce nie głosowało jury?

Krystian Ochman zajął 12. miejsce w głosowaniu finałowym Eurowizji – był na 14. pozycji u jurorów i na 9. u widzów. Nie jest to zapewne wynik oczekiwany, gdyż stawiano, że Polak zakwalifikuje się do czołowej dziesiątki. Niewiele zabrakło, ale Krystian i tak wywalczył piąty najlepszy wynik dla naszego kraju w finale oraz wyrównał wynik półfinałowy Michała Szpaka (6. miejsce). Krystianowi jak i całej ekipie pracującej przy występie i na zapleczu należą się ogromne brawa. Udało się zbudować pozytywny wizerunek delegacji i wzbudzić spore zainteresowanie widzów konkursem, a także promować Eurowizję w taki sposób, o jakim fani marzyli od lat. Niestety cieniem na tym świetnym podejściu do konkursu kładą się skandale, których Polska była uczestnikiem. W trakcie finału EBU poinformowało, że ze względu na wykryte manipulacje wynikami głosowania jury w II półfinale, aż sześć państw otrzymało karę w postaci anulowania punktów jurorskich przyznanych przez lokalne komisje i brak możliwości udziału jury w finale ESC 2022. Punkty z Polski (a także z m.in. San Marino, Rumunii czy Czarnogóry) stworzone były poprzez algorytmy bazujące na głosowaniach innych krajów z danych koszyków. Być może, gdyby nie doszło do takiej sytuacji, wyniki całego konkursu byłyby inne. Co ciekawe, ze względu na udział nadawcy San Marino w tym skandalu, kraj ten nie miał żadnego prawa głosu. Zarówno głosy widzów (w San Marino nie ma televotingu) jak i jurorów były przygotowane na bazie algorytmów. Nie wiemy dokładnie kto zawinił, z kim Polska umawiała się na wymianę punktów oraz czy nadawca wyciągnie jakiekolwiek konsekwencje z tych działań szargających wizerunek TVP i całego kraju. Dodatkowo negatywnie odbierana jest wypowiedź Idy Nowakowskiej podczas przekazywania punktów jurorskich. Popularna prezenterka TVP zamiast o Eurowizji mówiła o tym, że Polacy pomagają Ukraińcom, a jej występ miał ścisłe powiązania z sytuacją polityczną.

Wkrótce analiza wyników

Pełne wyniki głosowań w finale i półfinałach Eurowizji 2022 są już dostępne na Eurovision.tv czy na Wikipedii. Ich analiza może zająć trochę czasu, a Dziennik Eurowizyjny wkrótce przyjrzy się temu bliżej. Już teraz widać jednak znaczne rozbieżności w głosowaniach widzów i jury, co pokazał w finale wynik Mołdawii i Serbii. W półfinale najciekawszą sytuacją jest rezultat Azerbejdżanu, który do finału wszedł dzięki 10. miejscu u jurorów i pomimo zera punktów od widzów. Taka sytuacja nigdy wcześniej się nie zdarzyła. Polska znalazła się w top10 obu głosowań. Otrzymaliśmy 12 punktów z paru krajów w głosowaniu widzów. To spory sukces, bo zazwyczaj do finału awansowaliśmy głównie dzięki widzom. Komisje nie przyznawały nam miejsca w top10. Dalsze analizy głosowań w kolejnych artykułach.

Dziennik Eurowizyjny serdecznie dziękuje wszystkim za obecność podczas relacji na żywo, wyświetlanie strony i artykułów, oglądanie materiałów na YouTube, zaangażowanie w komentowanie wiadomości na Facebooku czy wiadomości prywatne i oznaczania na Instagramie. Relacje z Turynu w rozbudowanym składzie redakcji nie byłby możliwe gdyby nie wsparcie czytelników poprzez przyznawane donejty, za które udało się w pełni opłacić koszt noclegu w Turynie. Serdecznie dziękujemy także naszym partnerom Creative Poland i Theaterbau za okazane wsparcie finansowe i pomoc przy wszystkich pozostałych wydatkach związanych z pobytem w Turynie.

fot. M. Błażewicz

%d blogerów lubi to: