Eurowizja 2021: Które kraje zorganizują preselekcje narodowe? Czego spodziewać się po przyszłorocznym sezonie?

Wczorajsza decyzja EBU i Grupy Referencyjnej o braku możliwości dopuszczenia piosenek z 2020 roku do Eurowizji 2021 i pozostawienie nadawcom wolnego wyboru ws. reprezentanta na nowo wywołała dyskusję o sprawiedliwości i konieczności zadośćuczynienia artystom oraz o żalu z powodu odrzucenia piosenek, które niektórym krajom mogły dać historyczne zwycięstwo. Zgodnie z regulaminem, utwory na ESC 2021 mogą być opublikowane dopiero po 1 września 2020 roku, a w eurowizyjnym Internecie pojawiały się argumenty zarówno za tym by zasady utrzymać jak i za tym, by się nich wyłamać w obliczu nadzwyczajnych okoliczności. Należy jednak pamiętać, że Eurowizja 2020 jest odwołana, a nie przesunięta, a telewizje publiczne powinny mieć zawsze prawo samodzielnego decydowania o reprezentancie i piosence, a przede wszystkim o formacie takiego wyboru. Wśród wielu fanów panuje jednak wewnętrzne rozdarcie, z jednej strony żal jest im anulowanej stawki konkursowej i chcieliby, aby jak najwięcej wykonawców (skoro nie da się przenieść utworów) miało zagwarantowany start w Eurowizji 2021, z drugiej strony boją się, że przez takie decyzje sezon preselekcyjny w przyszłym roku będzie ubogi.

Eurowizja 2021: Oni jadą na konkurs!

Czego spodziewać się w 2021 roku? Z pewnością preselekcji nie zabraknie, bo dla części krajów Europy tradycyjny finał narodowy lub konkretny format widowiska telewizyjnego to już obowiązek i coś, na co widzowie w danym państwie czekają czasem bardziej niż na Eurowizję. Sprawdźmy więc, które preselekcje narodowe powinny odbyć się także w przyszłym roku. Aby to zweryfikować sprawdziliśmy historię startów państw, które w 2020 zorganizowały jakiekolwiek publiczne selekcje i policzyliśmy, jak często nie korzystano z wyboru publicznego. Ze statystyk wyrzucono już kraje, których nadawcy telewizyjni oficjalnie potwierdzili, że wybierają wykonawców z 2020. Są to Azerbejdżan 🇦🇿 (Efendi), Belgia 🇧🇪 (Hooverphonic), Bułgaria 🇧🇬 (Victoria), Gruzja 🇬🇪 (Tornike Kipiani), Grecja 🇬🇷 (Stefania), Holandia 🇳🇱 (Jeangu Macrooy), Hiszpania 🇪🇸 (Blas Canto), Szwajcaria 🇨🇭 (Gjon’s Tears) oraz Ukraina 🇺🇦 (Go_A). Z tej listy jedynie Gruzja i Ukraina wybierały reprezentantów do 2020 roku publicznie poprzez talent-show czy preselekcje.

Historia Eurowizji: Preselekcje to już tradycja

Estonia, Dania, Łotwa, Albania oraz Malta i Finlandia to kraje, które do tej pory nigdy nie zdecydowały się na wewnętrzny wybór w pełni (tj. wykonawcy i piosenki). Estończycy 🇪🇪 od momentu nieudanego debiutu w 1993 (gdy nie przeszli kwalifikacji do finału Eurowizji) zawsze decydowali publicznie o wykonawcy i piosence. W latach 1993-2008 organizowano „Eurolaul”, a od 2009 pojawiło się „Eesti Laul”, którego nie zabraknie też w 2021. Uku Suviste ma mieć w stawce preselekcyjnej zagwarantowane miejsce. Kolejni konsekwentni to Duńczycy 🇩🇰 – ten naród nigdy nie był pozbawiony preselekcji narodowych. Organizowane są one nieprzerwanie (chyba, że Dania przerwała starty w Eurowizji) od 1957 roku. Z pewnością odbędą się także w 2021, więc niewielkie są szanse, że Ben i Tan utrzymają status reprezentanta kraju. Pomimo różnych perturbacji, kryzysów i porażek dzielnie w preselekcyjnej tradycji trwa Łotwa 🇱🇻. Nadawca nigdy nie zdecydował się na choćby częściowy wybór wewnętrzny. W latach 2000-2012 organizowano konkurs „Eirodziesma”, który w 2013-2014 zmienił nazwę na „Dziesma”, a od 2015 miał być nową świeżością pod nazwą „Supernova”. W 2020 roku nadawca LTV sygnalizował jednak spore problemy i wątpliwości co do organizacji preselekcji. Czy w związku z tym pozwoli sobie na wybór wewnętrzny Samanty Tiny w 2021 roku? Tego na razie nie wiemy.

🇦🇱 Festivali i Kenges: Show docenione przez czytelników Dziennika

Na liście 100% konsekwencji mamy też Albanię, która reprezentanta na Eurowizję od zawsze wybiera poprzez Festivali i Kenges, który może działać też samodzielnie, więc z pewnością będzie zorganizowany. Fani liczą na to, że ponownie poprowadzi go Alketa Vejsiu – popularna prezenterka, która miała swój moment sławy także podczas tegorocznego Sanremo (zdj.), wygrała nagrodę Croitor Awards za najlepsze prowadzenie preselekcji w sezonie 2020. W głosowaniu czytelników Dziennika Eurowizyjnego Alketa zdobyła aż 36,38% głosów pokonując Klemena Slakonję ze Słowenii 🇸🇮 (29,02%) i Linę Hedlund 🇸🇪 ze Szwecji (15,2%). Preselekcje albańskie w tym roku wiązały się też jednak z ogromną „ustawką” i skandalem, który miał swój głośny oddźwięk w mediach lokalnych. Wielokrotnie już mówiło się o tym, że FiK należałoby oddzielić od Eurowizji. To właśnie albańskie manipulacje wygrały nagrodę Croitor Awards za największy skandal 2020 roku. Ta sytuacja zdobyła 37,03% głosów czytelników. Drugie miejsce to przegrana Dotter w Melodifestivalen 🇸🇪 (24,29%), a trzecie autosabotaż Roxen 🇷🇴 podczas finału preselekcji (16,55%).

Historia Eurowizji: Te telewizje zaczęły działać inaczej

Do grona konsekwentnych warto dołączyć także Maltę, Finlandię i Rumunię. Te kraje przez znaczną część swojej historii eurowizyjnej korzystały z tradycyjnych formatów preselekcji i dopiero w ostatnich latach zaczęły kombinować. Malta 🇲🇹 do 2011 roku korzystała z konkursu „Malta Song for Europe”, a później z „Malta Eurovision”. Od 2019 roku reprezentanta wybierali widzowie w ramach talent-show „X Factor”, a piosenka dobierana była wewnętrznie. Z kolei w Finlandii 🇫🇮 od 1961 organizowano selekcje „Euroviisukarsinta”, a od 2012 zaczęły one działać w nowej formie i pod nową nazwą „Uuden Musiikin Kilpailu”. W latach 2018-2019 telewizja YLE wewnętrznie wybierała reprezentanta, ale dawała widzom prawo wyboru piosenki na konkurs. Podobnie z Rumunią 🇷🇴. „Selecția Națională” z różnymi wykonawcami i piosenkami organizowana była od 1993 roku. Dopiero w 2020 zdecydowano się na zmianę podyktowaną dwukrotnym brakiem awansu do finału. Postawiono na wewnętrzny wybór wykonawcy, ale publiczną selekcję piosenki.

Historia Eurowizji: Pojedyncze przypadki selekcji wewnętrznych

Portugalia, Szwecja i Norwegia to kraje, w których nadawcy tylko jeden jedyny raz postawili na wybór wewnętrzny. W Portugalii 🇵🇹 stało się tak w 2005 roku, w Szwecji  🇸🇪jedynie w 1958 (debiut), a w Norwegii 🇳🇴 w 1991 roku. Szwedzi i Norwegowie już potwierdzili organizację swoich preselekcji w 2021 roku. Portugalski Festival da Cancao zapewne też powróci. Do tego grona dołączmy też kraje ze znacznie krótszą eurowizyjna historią, które również tylko raz nie korzystały z preselekcji. Słoweńcy 🇸🇮 wyłamali się w 2013 roku z powodu problemów finansowych. W 1993 i 1995 ich preselekcje nazywały się po prostu „Slovenski izbor za Pesem Evrovizije”, a od 1996 otrzymały charakterystyczną nazwę „EMA” czyli „Evrovizijska Melodija”. Litwini 🇱🇹 tylko w momencie debiutu w 1994 wybrali przedstawiciela wewnętrznie – zajął on ostatnie miejsce w finale i nie miał żadnych punktów. Preselekcje bez konkretnej nazwy zaczęto organizować od 1999, gdy Litwa wróciła i pozbierała się po porażce z 1994. W 2009 roku po raz pierwszy konkurs miał jakiś konkretny szyld – „Lietuvos Dainu Daina” („Litewska Piosenka Piosenek”). W latach 2010-2012 nazywano te selekcje „Eurovizija”, co nie miało zbytnio sensu, a od 2013 przyjęła się „atranka” co po litewsku znaczy po prostu „wybór”. Dopiero w 2020 zdecydowano się na nazwę z prawdziwego zdarzenia – „Pabandom is naujo”.

Preselekcje w Europie: Co z pozostałymi krajami?

Nie można zapomnieć o Mołdawii 🇲🇩, której „O melodie pentru Europa” ostatnio cieszy się sporym zainteresowaniem polskich fanów Eurowizji, głównie z powodu śmiesznych przesłuchań i publikowania wszystkich, nawet najgorszych zgłoszeń. Tak naprawdę tylko w 2007 roku TRM nie zdecydowało się na preselekcje publiczne, wybierano wtedy wewnętrznie, ale wciąż w ramach otwartego konkursu i obserwatorzy mieli wgląd do piosenek, które brane były pod uwagę. Chociaż mogłoby się zdawać, że jest inaczej to jednak Chorwacja, Białoruś, Islandia i Serbia nie zawsze decydowały o reprezentancie publicznie. Chorwacka Dora 🇭🇷 łączona jest z Eurowizją od 1993 roku, jednak w 2012 po raz pierwszy zdecydowano się na całkowity wybór za zamkniętymi drzwiami i taki format trwał przez kolejne cztery lata startów kraju. „Dora” powróciła w 2019 roku i istnieją przesłanki ku temu, by była organizowana nadal, co oznacza, że Damir Kedzo, który ostatnio napisał o tym jak to nie może się doczekać udziału w ESC 2021, może się tego udziału nigdy nie doczekać… Białorusini 🇧🇾 w latach 2010-2011 nie mieli preselekcji narodowych z powodu zmiany nadawcy odpowiedzialnego za wybór reprezentanta. Teraz jednak odbywają się one regularnie, chociaż rok temu przebąkiwano coś o przejściu na wybory wewnętrzne. Islandczycy 🇮🇸 z „Songvakeppnin” rezygnowali głównie w latach 90 i na początku XXI wieku. Łącznie sześciu reprezentantów wybrano bez żadnych preselekcji, w tym dwukrotnie Selmę Bjornsdottir. Od 2006 preselekcje narodowe są tam już jednak ponownie tradycją, ale Islandczycy przecież potrafią nas zaskakiwać niekonwencjonalnymi decyzjami. W Serbii Beovizija 🇷🇸 się odradza. Festiwal wykorzystywany jeszcze przed samodzielnym debiutem kraju przerwano po 2009 roku. W latach 2010-2011, 2013 i 2015 kombinowano z innymi formatami i nazwami, a w 2012 i 2016-2017 wskazywano w pełni wewnętrznie. Preselekcje w lubianej przez widzów formie Beoviziji wróciły w 2018 roku i po udanej edycji z 2020 nie należy się spodziewać, że Serbowie znów je przerwą.

Eurowizja 2021: Jakiego formatu wyboru się spodziewać?

Spośród państw, które w tym roku przygotowywały preselekcje mamy też Izrael, Czechy, Włochy (łącznie z Sanremo), Polskę i Australię, jednak tutaj decyzje mogą być bardzo różne. Telewizja KAN 🇮🇱 co prawda ogłosiła już plany na 2021 rok, ale kraj do tej pory tylko w 58% startów organizował preselekcje, a nadawca lubi zmieniać zdanie – może Eden Alene ma jeszcze szanse na nominację. W Czechach 🇨🇿 preselekcje organizowano przez 55% startów, ostatnio w formacie internetowym i zapewne ESCZ powróci w 2021 roku. Australia dopiero drugi raz przygotowała finał „Australia Decides” 🇦🇺. Na 2021 rok swój udział zapowiedziała Dami Im, więc SBS stanie teraz przed istotnym dylematem. Nie wiemy jakie decyzje zapadną w Armenii 🇦🇲 – selekcje narodowe organizowano tam stosunkowo często, ale nieregularnie, a David Tserunyan (jeden z szefów delegacji ARMTV oraz członek Grupy Referencyjnej) jest wielkim zwolennikiem wysyłania na ESC 2021 piosenek z 2020 roku, więc być może uda mu się przeforsować wewnętrzną nominację dla Atheny. Włosi z kolei mogą ale nie muszą wybrać reprezentanta w ramach wyników Sanremo. Do tej pory telewizja RAI 🇮🇹 robiła to w różny sposób – wybierając zwycięzcę, wybierając zwycięzcę ale zmieniając mu piosenkę (jak np. w 1967), stawiając na kogoś innego ze stawki z piosenką festiwalową (jak np. w 2011), stawiając na kogoś innego ze stawki i jeszcze zmieniając mu piosenkę (np. w 2012) lub….wybierając w pełni wewnętrznie (jak np. w 1978 czy 2014). Od 2017 roku udaje się jednak wypchnąć na Eurowizję zwycięzcę Sanremo z tym samym utworem. Jedno jest pewne, Sanremo się odbędzie nawet, jeśli Eurowizję już na stałe anulują.

Jak widać, sezon preselekcyjny z pewnością będzie miał swoje stałe elementy, więc emocji i wrażeń, a przede wszystkim dobrej muzyki, nie zabraknie. Jak postąpią nadawcy z krajów wybierających wewnętrznie (np. Irlandia 🇮🇪, Macedonia 🇲🇰, Rosja 🇷🇺, Cypr 🇨🇾) i co zrobi Polska 🇵🇱? Tego na razie nie wiemy i być może nie dowiemy się w najbliższym czasie, bo nadawcy mają na decyzje jeszcze wiele miesięcy i nie muszą deklarować niczego w pośpiechu pod wpływem chwili i emocji związanych z odwołaniem Eurowizji.

Na podstawie Wikipedia, National Finals Database, inf. własne, fot.: @alketavejsiu

 

 

 

%d blogerów lubi to: