Ten sam kraj-organizator, ten sam prowadzący, ten sam duel finałowy i ten sam kraj-zwycięzca! Wczoraj Eurowizję dla Młodych Tancerzy w Pradze wygrała 19-letnia reprezentantka Polski – Paulina Bidzińska, pokonując w duelu Słowenkę Patriciję Crnkovič, która po raz drugi startowała w EYD. Tym samym Polska drugi raz z rzędu wygrała rywalizację, a Słowenia ponownie zajęła 2. miejsce. Dla naszego kraju jest to łącznie trzecie zwycięstwo (pierwsze w 2001), a dla Słowenii trzeci srebrny medal (pierwszy w 2011). Nie wiemy, czy decyzja trzyosobowej komisji była jednogłośna, gdyż (w odróżnieniu od poprzedniej edycji) przekazanie informacji o zwycięzcy miało inną formę. Paulina nie kryła radości, a po finale udzieliła wywiadu dla portalu YoungDancers mówiąc, że nagrodę (7 tys. euro) przeznaczy na podróże. Polska reprezentantka wzięła też udział w konferencji prasowej, gdzie zasiadła przy stole obok Jona Oli Sanda z EBU.

Kolejny sukces umacnia Polskę na pozycji vice-lidera klasyfikacji medalowej. Wciąż najlepsza jest Hiszpania, która wygrała pięciokrotnie (w tym cztery razy z rzędu w latach 1991-1997) ale ostatni raz uczestniczyła w konkursie w 1999 roku. Polacy zdobyli do tej pory trzy złote medale i jeden srebrny. Trzecia jest Holandia, która wygrała dwukrotnie i raz wywalczyła trzecie miejsce. Warto dodać, że rok temu reprezentant Polski wygrał też Eurowizję dla Młodych Muzyków, więc TVP Kultura od 2015 roku odnosi na tym polu same sukcesy. Czy pora ponownie organizować konkurs w naszym kraju? Wczoraj prowadzący EYD podkreślił, że po raz pierwszy w historii ten sam członek EBU organizuje Eurowizję Taneczną drugi raz z rzędu, a telewizja czeska zapewniła, że jest gotowa przygotować show również w 2019 roku. Polska już trzy razy gościła Eurowizję – w 1997 w Gdyni, w 2005 w Warszawie i w 2013 w Gdańsku. Eurowizja dla Młodych Tancerzy nie wymaga zbyt wielkiej hali i nie jest tam wymagająca finansowo jak ESC czy JESC, więc praktycznie każde większe miasto w Polsce mogłoby się podjąć tego zadania. Jedyne co wiemy na pewno, to fakt, że Eurowizja dla Młodych Muzyków w przyszłym roku odbędzie się w Szkocji.

Niestety Eurowizja dla Młodych Tancerzy nadal nie cieszy się zbyt dużą oglądalnością i nawet fani raczej omijają tę imprezę. Aż 69% czytelników Dziennika Eurowizyjnego, głosujących w mini-ankiecie na Facebooku, zapowiadało, że nie obejrzy konkursu. 13,5% deklarowało, że zasiądzie przed telewizorem by śledzić transmisję z Pragi. Polskie media również zignorowały temat zwycięstwa Polski, chociaż dwa lata temu triumf Viktorii Nowak był omawiany na łamach polskiego internetu. O zwycięstwie Pauliny napisano na „Dzienniku Zachodnim” oraz (oczywiście) na łamach portalu TVP Kultura. Zwycięski występ Polki na YouTube obejrzano ponad 3 tys. razy co i tak jest sporym osiągnięciem w stosunku do pozostałych uczestników (np. występ Słowenii obejrzano jedynie ok. 350 razy).

Gohar Gasparyan z telewizji ARMTV poinformowała, że delegacja Armenii nie jest zadowolona ze sposobu, w jaki przeprowadzono głosowanie internetowe podczas Eurowizji Junior 2017 i istnieje ryzyko, że kraj wycofa się z dalszej rywalizacji. Reprezentant Armenii, Misha, zdobył szóste miejsce – czwarte u jurorów i ósme u internautów, co wg Gohar jest zdecydowanie za niskim rezultatem. Telewizja ormiańska to jedyny nadawca, który skrytykował przebieg głosowania podczas JESC. Reszta telewizji najwidoczniej nie miała nic przeciwko temu, że głosowanie nie działało podczas finału, a głosy zebrano jedynie na podstawie wyników z I tury, w której uczestniczyli głównie fani Eurowizji. Europejska Unia Nadawców wystosowała lakoniczne oświadczenie, nie przyznając się jednak do błędu i zaniedbań.

Reklamy