W kolejnym odcinku 42-częściowego cyklu Dziennika Eurowizyjnego dotarliśmy już do państw, które nie zakwalifikowały się do finału. Sprawdzimy jak wyglądały wyniki głosowania w półfinale, jak oceniali jurorzy oraz widzowie oraz jak dany rezultat wpłynął na statystyki danego kraju. Idąc zgodnie z kolejnością na podstawie liczby punktów brakującej do finału, przed nami Czechy i Martina Barta. Mało kto dawał wokalistce szanse na awans, chociaż przyznać trzeba, że Czesi w tym roku bardzo się starali i promowali „My Turn” praktycznie wszędzie!

Republika Czeska wystartowała w I półfinale gdzie uzbierała 83 punkty, co dało 13. miejsce ze stratą 32 punktów do top10, ale z przewagą 7 punktów nad Albanią. Gdyby o wynikach decydowali jurorzy, to Martina dostałaby się do finału, bo otrzymała 81 punktów i 7. miejsce (pomiędzy Armenią a Gruzją). Tym samym Martina i Tako weszłyby do finału kosztem Kasi Moś i Blanche. Szanse Czech po raz kolejny zrujnowali widzowie – Martina zajęła w ich rankingu ostatnie, 18. miejsce – otrzymała tylko 2 punkty, 18 mniej od Łotwy. W głosowaniu jurorów Czechy otrzymały 12 punktów od zwycięskiej Portugalii, 10 od Słowenii i Hiszpanii, 8 z Wielkiej Brytanii, 7 z Łotwy czy 6 z Belgii. Polskie jury przekazało 3 punkty, a tylko pięć komisji miało Czechy poza top10. Jedyne 2 punkty od widzów to też zasługa Portugalii.

Głosowanie jurorów czeskich w półfinale wygrała Australia, drugie miejsce miała Szwecja, a trzecie Polska co jest bardzo miłym „sąsiedzkim” akcentem chociaż mam nadzieję, że na tak wysokie oceny nie wpłynęła geografia a utwór. W top5 także Portugalia i Mołdawia. Albania i Łotwa zostały ocenione najniżej. Azerbejdżan i Armenia, często wspierane przez Czechów na Eurowizji, mieli miejsca 7. i 15. W głosowaniu widzów Azerbejdżan jednak wygrał, druga była Mołdawia, a trzecia Polska. Portugalia i Belgia weszły do top5, Armenia była szósta, a na dnie rankingu widzów były Gruzja i Czarnogóra.

Głosowanie w finale było już nieco inne – jury postawiło na Portugalię, Australia spadła na 2. miejsce, a na trzecim pojawiła się Holandia. Szwecja i Dania weszły do top5, Polska załapała się na miejsce 10., Azerbejdżan był 13., a Armenia dopiero 21. Na dnie rankingu Rumunia i Węgry oraz Chorwacja. Głosowanie publiczności wygrał Bułgar (9. u jurorów), drugi był tym razem Azerbejdżan, a trzecia Portugalia. W czołowej piątce znalazło się miejsce dla Ukrainy i Rumunii. Polska niestety tylko 12., a na końcu rankingu Dania z Hiszpanią.

Czechy to kraj z bardzo słabymi statystykami eurowizyjnymi. To dopiero ich szósty start, a 13. miejsce jest drugim najlepszym rezultatem na etapie półfinałowym i powtórką z 2015 roku. Najgorzej wypadła formacja Kabat z 2007 (28. miejsce i ostatnie), a od momentu wprowadzenia dwóch półfinałów Gipsy.cz z 2009 (18. miejsce i zero punktów). Czesi w finale znaleźli się tylko raz, rok temu, jednak zajęli tam 25. miejsce, zdobywając zero punktów od publiczności. Widać jednak zmianę nastawienia telewizji czeskiej do konkursu i oby to już wkrótce przełożyło się na sukces.

Reklamy